Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 16 kwietnia 2008 o 18:45
czytano 11696 razy | średnia ocen: 5.44

Rządy Uranosa

W bardzo dawnych czasach, gdy nie istniał jeszcze Czas, istniał Chaos, pierwotne bóstwo, będące uosobieniem pierwotnego stanu świata. Ale z czasem, z Chaosu narodziła się bogini Gaja, czyli pierwotna Ziemia. Nie wiadomo ile trwał ten stan, ale najprawdopodobniej nie da się tego policzyć (z powodu, że czas jeszcze nie istniał). I wtedy z Chaosu zrodziło się kolejne bóstwo: Chronos (nie mylić z Kronosem), które było właśnie uosobieniem Czasu. Gdy czas zaczął upływać, Gaja nie chciała być dłużej samotna, a pierwotny Chaos, ani nieantropomorficzny Chronos nie mogli być jej partnerami. W związku z tym, zrodziła sama z siebie dwójkę bóstw: Uranosa, czyli rozgwieżdżone niebo i Tartarosa, bezdenny dół rozpościerający się pod jej ciałem.

Obok niej z Chaosu powstały jeszcze inne bóstwa: Thalassa, uosabiająca pierwotny ocean, Eter, uosabiający przestrzeń pomiędzy Gają-Ziemią, a Uranosem-niebem, Ereb- wieczną ciemność (który powstał jako pierwszy, nawet przed Gają) i Erosa, pierwotną miłość. W końcu, dzięki magii Erosa zapłonęło uczucie między Uranosem, a Gają. Uranos przepędził Etera i połączył się ze swoją partnerką.

Można powiedzieć, że żyli długo i szczęśliwie, gdyby nie potomstwo, które zrodziło się im po kilku latach wspólnego życia. Otóż była to trójka potwornych i odrażających Cyklopów- Arges, Steropes i Brontes. Uranos był do tego stopnia przerażony swoim ogromnym i jednookim potomstwem (które miało notabene równie potworne maniery), że rozkazał swojej żonie, Gai, aby szeroko rozchyliła kolana (bez skojarzeń, proszę). Ta zrobiła to bardzo niechętnie, ale uległa mężowi, a następnie Uranos wepchnął Argesa, Steropesa i Brontesa do znajdującego się pod Gają potwornego dołu- Tartaru. Tam, w piekielnych czeluściach, pozbawieni światła i dostępu do elementarnych potrzeb życiowych, Cyklopi zostali potępieni przez własnego ojca.

Uranos myślał, że teraz będzie już lepiej. Jednak po następnych latach znów oddał się Gai. Tym razem narodziła się kolejna trójka dzieci, nie mniej potwornych- trzech sturękich i potwornych Hekatonchejrów o imionach Kottos, Briareus i Gyes. Ta trójka była równie przerażająca, co ich poprzedni bracia, w końcu i oni wylądowali w otchłaniach Tartaru. Gaja była coraz bardziej zła na swojego męża. Czary goryczy dopełnił fakt, że na zamówienie Uranosa, Tartaros, bóg tej otchłani, stworzył równie potworną Kampe, kobietę o ciele węża i żądłach skorpiona zamiast rąk, aby ta pilnowała szóstki potwornego potomstwa Uranosa i Gai.
Zrezygnowana Gaja sama z siebie zrodziła Pontosa, boga mórz wewnętrznych. Mimo to, po wielu latach, Gaja znów żyła z mężem. Tym razem z jej ciała zrodziła się pierwsza para Tytanów: Okeanos i Tetyda, władcy mórz zewnętrznych i oceanów. Zdawało się, że Uranos jest w końcu zadowolony ze swoich potomków, gdyż wyglądali oni normalnie. W związku z tym, rodziły się kolejne pary Tytanów: Kojos i Fojbe, Krios i Mnemozyne, Hyperion i Thea Euryfaessa, Japet i Temida, aż w końcu Kronos i Rhea. Gdy jednak kolejni Tytani dorastali, okazywało się, że byli równie okrutni i nieokrzesani, jak ich starsi bracia. W związku z tym, po kolei lądowali w Tartarze, tuż obok nich. Gdy miała przyjść pora na Kronosa, Gaja postanowiła działać i zapobiec spadku do piekieł jej ostatniego syna i córki. Podała Kronosowi adamantowy sierp, którym syn miał dokonać zamachu na wyrodnego ojca.

W końcu, gdy Uranos przygotował się do "rozmowy" z synem, Kronos wyszedł z ukrycia wraz z sierpem i, jak donosi Owidiusz, doszło do podobnej rozmowy:
"Czegóżcie synu, z takim narzędziem ogromnym do mnie wychodzicie?"
"Boście złym ojcem, do piekieł trafia każdy, którego rodzicie!"
"Nie dla ciebie sądzić moje czyny, zaraz do braci potwornych dołączysz!"
"Nie, ojcze, gdyż to ty w niesławie zaraz skończysz!"

Po tych słowach Kronos potężnie się zamachnął i pozbawił swego ojca męskości. Jego narząd wpadł do piany morskiej, z której potem zrodziła się bogini miłości Afrodyta, ale to już zupełnie inna historia. Tymczasem, zniesławiony Uranos odszedł w cień i zawisł jako nieruchomy firmament, pokryty gwiazdami. Aby się już nigdy nie połączył z Gają, między swoją leżącą matkę i wiszącego Uranosa, Kronos wstawił Eter, boga, który stał się od tej pory uosobieniem powietrza.

Rządy Uranosa, pierwszego władcy niebios i ziemi ostatecznie się skończyły, a schedę po wyrodnym ojcu przejął Kronos, który w pierwszym ruchu uwolnił swoich braci Tytanów, niestety, pozostawił tam wciąż Cyklopów i Hekatonchejrów, ale to już zupełnie inna historia.

Ciąg dalszy: Era Tytanów
komentarze (0) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem