Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 3 lipca 2008 o 0:03
czytano 13089 razy | średnia ocen: 5.39

Helios, Leukotoe i Klytia

Dawno temu, w czasach bogów i herosów, żył król Babilonu, Orchamos. Miał on przepiękną córkę Leukotoe, która była wręcz nieziemsko piękna. Długo ojciec próbował znaleźć odpowiedniego dla niej męża, jednak Leukotoe z najdziwniejszych powodów każdego odrzucała. Nie chciała żadnego mężczyzny, twierdząc iż żaden śmiertelnik jej wiana nie jest godzien. Ojciec załamywał ręce i któregoś razu posłał po nimfę, która miała mu służyć radą, Klytię.

Tymczasem Leukotoe skrywała przed wszystkimi sekret. Za dnia wypatrywała godzinami słońca, wędrującego po nieboskłonie, wpatrując się w nie, jakby się w nim zakochała. I było w tym dużo prawdy - albowiem słońce to przecież nikt inny, jak wędrujący Helios. Któregoś razu odwzajemnił spojrzenie pięknej Leukotoe i ujęła go jej nieziemska uroda. Gdy tylko nadszedł wieczór, on przybył do niej i w przebraniu gościa z dalekich stron uwiódł królewnę. Piękne słowa, jakie mógł wymyślić tylko bóg, urzekły Leukotoe, która oddała się mu całkowicie. Dopiero po wielu wspólnie spędzonych nocach, Helios wydał swój sekret - przyznał się, że jest tym słońcem, którego Leukotoe tak wypatrywała. Ta, jeszcze bardziej urzeczona, odmówiła względów jakichkolwiek śmiertelników i wyczekiwała każdego dnia tylko na powrót swego boskiego kochanka.

Klytia, po którą posłał Orchamos, również całymi dniami wypatrywała słońca i nie mogła się nadziwić jego pięknu. Będąc boginką, znała jego prawdziwą tożsamość i miała nadzieję, że dumny bóg-słońce kiedyś raczy spojrzeć na jej kremowe oblicze i odwzajemni jej uczucie, jednak nadaremno łudziła się tą perspektywą, gdyż jego serce już dawno skradła Leukotoe.

Gdy Klytia przybyła do Orchamosa, dostała od zrozpaczonego ojca zadanie - miała wybadać powody apatii i  odosobnienia królewny. Długie rozmowy nic nie dały, a Leukotoe wciąż tylko wpatrywała się w słońce, co dało nimfie do myślenia. Nocą więc zakradła się pod jej pokój i ukradkiem zajrzała przez szparę w drzwiach, co się wyprawia u królewny. Dojrzała to, czego się najbardziej obawiała - słońce zstąpiło z niebios dla Leukotoe i romansowało z nią. A ponieważ od miłości do nienawiści tylko jeden krok, serce nimfy wypełniła nienawiść do królewny. Postanowiła się zemścić, z zazdrości o Heliosa.

Tymczasem Helios wczesnym rankiem, nim Eos wzeszła budzić śmiertelników, wracał do swojego pałacu i rozmyślał o swoich całonocnych wizytach zanim wschodził ponownie na nieboskłon. Śmiertelna królewna tak go ujęła, że całkowicie posiadła jego serce. Helios nie umiał myśleć już o niczym innym przez cały dzień pracy, tylko o kolejnym spotkaniu z Leukotoe. Tej nocy, gdy dojrzała go Klytia, postanowił podjąć zdumiewającą decyzję: wyrzecze się swojej boskości i światła na rzecz Apolla, tylko po to, by móc wieść normalne, śmiertelne życie u boku swojej ukochanej, razem z nią się zestarzeć i umrzeć. Z tą myślą wzeszedł na nieboskłon rankiem, gotów do swojego ostatniego dnia pracy.

Jednak zazdrosna nimfa opowiedziała o wszystkim Orchamosowi. Król Babilonu był zdumiony tą opowieścią, jednak uwierzył Klytii. Uznał romans z boską istotą i odrzucanie wszelkich - jakże bogatych - książąt z całego świata, za zdradę stanu, a racja państwa była dla niego ważniejsza od własnej córki. Za okłamywanie ojca i działanie na szkodę jego progenitury, Orchamos wydał na Leukotoe... wyrok śmierci. Rozkazał pogrzebać ją żywcem w pałacowych ogrodach. Helios, rozmarzony, nie spoglądał tego dnia uważnie na dół, ale postanowił rzucić jeszcze okiem na Babilon tego dnia. Gdy jednak spojrzał, było już za późno - królewscy pachołkowie zasypywali już grób jego ukochanej, a zazdrosna nimfa śmiała się, patrząc na tą makabryczną scenę. Wprawdzie Helios swoimi promieniami spalił pachołków na wiór i rozdmuchał piaski świeżego grobu, ale Leukotoe już nie żyła. Tego jednego dnia zstąpił z nieba i zaczął rozpaczać nad martwym ciałem ukochanej, gdy nimfa podeszła do niego i tak zawołała:
Teraz, gdy śmiertelniczka już oddała swe życie, możesz być ze mną i tylko ze mną.
Jednak bóg słońca nawet nie zamierzał wiązać się z nienawistną nimfą. W przypływie wściekłości zamienił ją w groteskowy kwiat - słonecznik, o chudej łodydze i olbrzymiej, bulwiastej głowie, wciąż wodzący za słońcem, swoją niefartowną miłością. Nieszczęsną Leukotoe Helios zamienił w piękny i wonny kwiat tymianku, leczący ludzi ze schorzeń, tak jak Leukotoe za życia leczyła nerwy Heliosa.

Podobno od tamtej pory Helios nigdy nie zaznał spokoju ducha i zawsze przelatując nad Babilonem spogląda na grób ukochanej. Podobno czasem uroni łzę nad jej i swoim losem, powodując tymi boskimi łzami wylewy Eufratu i Tygrysu, które okresowo nawiedzają krainę Babilonu, zawsze rozpoczynając się w dniu, w którym zginęła Leukotoe.
komentarze (14) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem