Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 11 lipca 2008 o 16:23
czytano 23039 razy | średnia ocen: 5.52

Tyfonomachia

Wstecz: Tytanomachia

Gaja wprawdzie obiecywała swoją neutralność w walce Zeusa z Tytanami i nawet tej neutralności dotrzymała, jednak pokonanie jej ukochanego syna wzbudziło jej gniew. Ze wściekłości zaczęła krzyczeć, że aż Uranos zadrżał w posadach, jednak po pewnym czasie wymyśliła dużo lepszy sposób na zemstę na Zeusie.

Na krańcach znanego świata, Gaja odnalazła swojego dawnego kochanka, Tartarosa, niedawnego władcę piekieł, stronnika Tytanów, obalonego przez Hadesa. Złożyła mu propozycję nie do odrzucenia - ten musi spłodzić dziecko, które będzie w stanie pomścić klęskę Tytanów. Tartaros nie czekał więc i zabrał się do "pracy". Wkrótce potem Gaja złożyła dwa ogromne (jak i ona sama) jaja, które 90 lat czekały na wyklucie. W końcu, rzecz się dokonała - z dwóch jaj narodziły się dwa najgorsze potwory, jakie kiedykolwiek świat widział - Tyfon, zwany ojcem wszystkich potworów (choć to z pewnością jedynie tytuł) i jego przyszła żona (i siostra zarazem) Echidna. Dwa młode potworki Gaja schowała głęboko w swoich jaskiniach przed wzrokiem Zeusa i postanowiła wychować je w nienawiści do Gromowładnego. Ponieważ to wszystko działo się na skrajach świata, lub pod ziemią, nawet służący Zeusowi za szpiega wszystkowidzący Helios nie wiedział o tym fakcie.

Tymczasem potwory rosły, tak wzrostem, jak i siłą. Gdy Tyfon powoli osiągał dorosłość, zdołał spłodzić z własną siostrą, Echidną, cały szereg potwornych bestii, włączając w to Cerbera, Orthrosa, Geryona, Lwa Nemejskiego, czy Hydrę Lernejską. Wszystkie te monstra rozeszły się po świecie jako zwiastun gniewu Gai, a Tyfon wciąż rósł...

Gdy osiągnął swój dorosły rozmiar, stał się monstrum tak odrażającym, jakiego świat jeszcze nigdy przedtem, ani nigdy potem nie widział. Gdy stanął prosto, stopami sięgał do głębi Tartaru, a głową dosięgał sklepienia niebieskiego. Gdy rozłożył ramiona, prawą ręką sięgał do jednego końca świata, a lewą - do drugiego. Nie miał on jednej głowy, a sto - w tym 99 smoczych głów i jedną potwornie zmutowaną ludzką. Zamiast palców miał szyje smoków, zakończone ziejącymi ogniem głowami, a zamiast nóg - miał sploty wężów. Gdy tylko otwierał usta, potworny płomień wydostawał się z jego paszczy, paląc doszczętnie wszystko na swojej drodze. Gdy stąpał, ziemia się trzęsła i pękała, rwąc się na strzępy, a niebo drżało ze strachu. Mimo tak monstrualnego wyglądu, nie wiedział, jak pokonać Zeusa z powodu jego nieśmiertelności.

Tyfon, boskiego pochodzenia, umiał zmieniać swój wygląd, więc udał zwykłego ślepego włóczęgę i w tej postaci udał się na leżący na krańcach świata Kaukaz, do przykutego tam Prometeusza. Zapytał go o radę, jak może pokonać Zeusa. Posiadający po matce dar wieszczy Prometeusz bez problemu odgadł słaby punkt Zeusa.
"Musisz pozbawić Gromowładnego jego mięśni, gdyż jedynie w nich tkwi jego siła." - odrzekł Prometeusz, nie wiedząc jednak komu udzielił takich informacji. Tyfon, posiadłszy tą wiedzę, postanowił jawnie wystąpić.

Od czasu Tytanomachii do dorosłości Tyfona minęły setki lat, a Zeus już nie tylko zmienił kilkukrotnie żonę, a nawet zdołał swoją żonę-siostrę zdradzić, i to wielokrotnie, przynosząc na świat takich bogów, jak Apollo, choć wciąż na świecie nie było jeszcze najznamienitszych herosów. Od tamtej walki bogowie poważnie zgnuśnieli, budując sobie wspaniałe i wytworne pałace na Olimpie, który niegdyś służył im za fortecę. Opływając w luksusach, nie byli gotowi na nową walkę. Jednak pewnego wieczora po skałach niedostępnego dla śmiertelników Olimpu wspiął się na szczyt ktoś wyglądający jak prosty włóczęga. Zeus już chciał strącić zuchwalca piorunem, ale wtedy ten ukazał swoją prawdziwą postać, rozwijając w pełni swoje potworne kończyny - sięgając ramionami od wschodu do zachodu, zatrząsł całą ziemią, która straciła równowagę, a bogowie legli momentalnie na podłogi. Tyfon głową uderzył w nieboskłon, że aż sam Uranos zadrżał ze strachu, a gwiazdy zaczęły spadać z nieba. Większość bogów widząc tego potwora, schowała się gdzie tylko mogła - Hades momentalnie ukrył się w czeluściach podziemia, Posejdon zanurkował głęboko do swojego królestwa, Apollo zamienił się w konia i ukrył się w Egipcie, a Artemida zmieniła się w prostą, wiejską gąskę, Helios natomiast udając prostego barana czmychnął do swojego złotego pałacu na krańcu świata. Gdy wszyscy uciekli, Zeus sam jeden postanowił stawić czoła potworowi.

Zeus dzielnie próbował bronić Olimpu i raził piorunami Tyfona raz za razem. Potwór na darmo zionął w niego ogniem, gdyż Gromowładny zdołał uczynić ze swoich piorunów skuteczną tarczę, która odbijała ogień. Tyfon jednak pomyślał o sekrecie, który zdradził mu Prometeusz - o mięśniach Zeusa. Potwór w czarodziejski sposób odebrał mięśnie władcy bogów, po czym jak bezwładnego starca, zrzucił go ze szczytu Olimpu, samemu uzurpując sobie to zaszczytne miejsce.

Na świecie rozpoczął się Diskord - era chaosu, nieładu. Dzieci Tyfona - potwory - biegały swobodnie po świecie, gdyż bogowie się ukryli, a herosów na świecie jeszcze nie było. Wielu niewinnych zginęło, a Tyfon palił wszystko dokoła swoim śmiertelnym oddechem. Zeus nie mógł nic na to poradzić, leżąc w paraliżu u stóp Olimpu, gdzie tylko Dionizos, Hefajstos i Hermes się nim opiekowali, jednak żaden z nich nie miał siły walczyć z potworem. W końcu jednak Dionizos postanowił wziąć sprawy w swoje ręce.
"Jesteśmy bogami, jak możemy pozwolić by takie monstrum rządziło światem, który stworzyliśmy? Musimy coś robić!". Hefajstos i Hermes nie omieszkali go poinformować o swojej bezsilności, jednak Dionizos zdradził im co sam ujrzał. Ponieważ był wówczas poważnie nietrzeźwy, nie wierzył w to, co widział, jednak postanowił wyjawić to braciom - Tyfon ukradł Zeusowi mięśnie i gdzieś je ukrył. Oni muszą je odzyskać, oddać Gromowładnemu jego siłę i tylko w ten sposób zdołają uratować świat przed zniszczeniem.

Dionizos, Hefajstos i Hermes wybrali się w długą podróż, aby odzyskać mięśnie ojca, zostawiając go pod opieką Demeter. (Plotki mówią, że wtedy powstała Persefona, córka Zeusa i Demeter) Po wielu latach ciężkiej podróży i walk z licznymi dziećmi Tyfona, bogowie dotarli do jaskinii w pobliżu Delf, gdzie niegdyś czczono Gaję, a swoją siedzibę miał smok Pyton. W pobliżu szczątek Pytona znajdowały się zagubione mięśnie Zeusa. Po stoczeniu walki z potworami, które ich strzegły, trzej bogowie zdołali odebrać mięśnie i szybko je dostarczyć do bezradnego ojca. Gdy tylko Zeus odzyskał swoje siły, z pomocą Hefajstosa poruszył Cyklopów i rozpoczął ponowną walkę z ojcem potworów.

Wściekły Tyfon zszedł z Olimpu i zaczął palić swym oddechem niemal cały świat, niszcząc wszystko po kolei, goniąc za Zeusem. Król bogów zdołał jednak zwabić go na Sycylię, gdzie potwór nabrał energii z głębi ziemi, by zionąć ogniem, który miał ostatecznie spalić świat do końca. Zeus wtedy jednak wymyślił fortel - poderwał ogromną górę z ziemi i rzucił nią w Tyfona - grzebiąc go pod spodem na wieki. Ostateczny ogień ugrzązł w potworze i górze, która eksplodowała, tworząc znany nam dziś wulkan, Etnę. Legendy mówią, że Tyfon do dziś leży pod Etną i od czasu do czasu zieje ogniem w kierunku górnego świata, tylko zasilając kuźnię Hefajstosa i Cyklopów.

Bogowie wyszli ze swoich kryjówek, jednak świat był niemal doszczętnie zniszczony. Jedynym żyznym rejonem był sam Olimp, skąd potwór palił świat. Stamtąd Demeter wzięła jedno ziarnko zboża i zasiała je na wypalonej ziemi. Tyfon nie przewidział, że jego wulkaniczne wyziewy wprawdzie niszczyły, jednak popiół jest świetnym materiałem nawozowym dla roślin. Kwiat pięknie rozkwitł, a świat rozpoczął odnowę po tej potwornej epoce. Wprawdzie część potworów pozostała na ziemi, jednak stały się one niczym innym, jak magicznymi zwierzętami, które tylko czekały na zostanie pokonanymi przez herosów właśnie rozpoczynającej się nowej ery.

Legendy mówią, że gdy nadejdzie koniec świata, Tyfon uwolni się spod Etny i zemści się na Zeusie, ale to już zupełnie inna historia...

Ciąg dalszy: Gigantomachia (ad scriptorum)
komentarze (29) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Eneida
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem