Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Petros | napisano 1 sierpnia 2008 o 13:38
czytano 24919 razy | średnia ocen: 5.27

Rodos przez wieki

Opis wyspy
Rodos (gr. Ρόδος Rhódhos) to wyspa na Morzu Egejskim położona w archipelagu Dodekanezu (Sporadów Południowych), na granicy trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki. Takie usytuowanie geograficzne przez blisko 3000 lat zapewniało jej liczne i pełne zasłużonej chwały okresy świetności. Z drugiej strony, obecność wyspy na strategicznej drodze ze wschodu na zachód narażała ją na częste inwazje wrogich plemion i państw, o czym w dalszej części artykułu. W starożytności wyspa nosiła także inne nazwy: Asteria – ze względu na czyste niebo i widoczne na nim gwiazdy, Makaria – co znaczy po prostu “piękna” oraz Ataviria – od najwyższej góry. Rodos jest stosunkowo zróżnicowana pod względem ukształtowania terenu. Środek wyspy zajmują porośnięte piniowym lasem góry, z najwyższym szczytem Attavyros, liczącym 1215 m n.p.m. Ponadto, krajobraz kształtują małe równiny, zielone wąwozy, doliny, płaskowyże, długie, w przeważającej większości piaszczyste, plaże i puste koryta okresowych rzek. W pobliżu znajdują się też inne, mniejsze wysepki: Tilos, Symi, Chalki i Alimia.



Mityczne początki
Początki wyspy wiążą się z kilkoma mitami. Kiedy Zeus stał się panem świata, postanowił podzielić swoją własność pomiędzy najważniejsze bóstwa. Ale Helios nie mógł przybyć na spotkanie z gromowładnym, ponieważ był zajęty codziennym objazdem nieba.  Z tego też powodu został on pominięty przy podziale i jako jedyny nic nie otrzymał. Zawiedziony tym brakiem pamięci Helios wymógł na Zeusie obietnicę, iż otrzyma w swe posiadanie ląd, który jako pierwszy powstanie z morza. Chwilę później Posejdon swoim trójzębem uderzył w dno morza, a z odmętów wody wyłoniła się przepiękna wyspa. Niedługo potem bóg słońca zakochał się z wzajemnością w nimfie Rodos - córce Posejdona. Razem pobrali się i osiedlili na nowej wyspie, która wzięła nazwę od wybranki Heliosa. Razem wiedli szczęśliwe życie doczekując się siedmiu synów - Heliadów, którzy stali się królami wyspy Rodos. Jednym z nich był Kerkafos, który miał z kolei trzech synów o imieniach: Ialyssos, Kamiros i Lindos. Każdy z nich wybudował na wyspie jedno miasto, nazywając je swoim imieniem. Inna wersja podaje, że to jednak od imion córek Danaosa (lub Telchinów) - Ialyssy, Kamiry i Lindy nadano nazwy tym trzem miastom.

Burzliwe dzieje
Historia mówi jednak całkiem coś innego. Pierwsi ludzie na wyspie pojawili się w epoce kamiennej ok. 4000 roku p.n.e. Kolejnymi plemionami byli Minojczycy i Achajowie. Ci drudzy byli twórcami kultury Myken. Budowali pałace, przez co stworzyli silne państwo. Obejmowało ono tereny zamorskie, część wschodnią Grecji oraz Peloponez. W II tysiącleciu p.n.e., państwo mykeńskie upadło, a władzę przejęli Dorowie. To oni założyli najpierw trzy miasta: Lindos, Kamiros i Ialyssos. Inne źródła podaja z kolei, że najstarsze ślady osadnictwa pochodzą z późnej ery brązu. Najstarszy odnaleziony ośrodek miejski, prawdopodobnie osada portowa pochodzi z okresu 1550-1410 p.n.e. Kolejne odkrycia potwierdziły zasiedlenie wyspy ok. 1000 p.n.e. Tak czy inaczej wyspa z biegiem czasu przybrała na sile, a trzy wyżej wymienione miasta przez pewien okres czasu zachowywały niepodległość do czasu założenia razem z Kos, Knidos i Halikarnasem Heksapolis Doryckiego, czyli związku sześciu doryckich miast. Miał on ogromne znaczenie gospodarcze, przez co bogactwo wyspy Rodos doprowadziło do założenia swych koloni na Sycylii, we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Wyspa zaczęła stanowić gwarny ośrodek handlu i utrzymywała kontakty handlowe w regionie Morza Śródziemnego. Wino, pszenica i oliwa były znakomitym towarem eksportowym i trafiały na wiele zagranicznych rynków. Liczne kompanie handlowe z terenów od Mezopotamii po Egipt miały swoje przedstawicielstwa w Lindos, które przeżywało wtedy swój złoty okres w rozwoju kultury i gospodarki. Kilka wieków później związek dostał się pod panowanie Persów tak jak i sama wyspa. W roku 490 p.n.e., podczas wojny perskiej, wyspa zawiązała sojusz z Persją, po czym wycofała się z niego w 479 roku p.n.e. i przyłączyła się do Związku Delijskiego. Persowie zostali wypędzeni z wyspy. Następnie, po jego opuszczeniu, w latach 431-404 p.n.e., była w sojuszu ze Spartą, co sprowadziło kolejne wojny. W 357 p.n.e. wyspa należała do króla Mauzolosa, a następnie w 340 p.n.e. znowu do Persów, jednak ich panowanie było tym razem krótkie, bo ostatecznie rozprawił się z nimi Aleksander Macedoński, o czym jeszcze wspomnę. Pewnie wielu myśli, że te wszystkie zmiany nie mogły wyjść Rodyjczykom na dobre, jednak było wręcz przeciwnie. Jako utalentowani dyplomaci wiedzieli oni jak utrzymać niezależną pozycję między największymi potęgami tamtej epoki. W czasach kryzysu pozwalali na okupację wyspy, wykorzystując to najlepiej, jak się dało. Dopiero, gdy warunki okupacji stawały się zbyt ciężkie do zniesienia, bez wahania chwytali za broń.


Założenie stolicy i sojusz
W obawie przed atakami ze wschodu, w roku 408 p.n.e., Lindos, Kamiros i Ialyssos, jako najbogatsze miasta wyspy, zbudowały stolicę - miasto Rodos. Jako lokalizację wybrano punkt, który miał gwarantować najskuteczniejszą obronę wyspy. Plan miasta został oparty na siatce hippodamejskiej, którą opracował grecki architekt - Hippodamos z Miletu. Fakt ten jednak jest często uznawany za mało prawdopodobny. Struktura systemu polegała na uwzględnieniu warunków naturalnych, rozwoju i funkcjonalnośći miasta. Miał on wyraźnie zakreślone granice. W centralnej części miasta lokowano agorę - ośrodek administracyjno-handlowy oraz akropol - ośrodek administracyjno-kultowy. Pozostałe części miasta były wykorzystywane pod zabudowę mieszkań. Dodatkowymi budowlami były np. teatr, gimnazjon i stadion. Ulice krzyżowały się pod kątem prostym, tworząc geometryczną i regularną siatkę. Struktura siatki widoczna jest aż do dnia dzisiejszego. Stolica bardzo szybko przybierała na sile, a pod koniec I tysiąclecia posiadała już około 100 tys. mieszkańców. Misto prężnie się rozwijało i stało się jedną z największych potęg handlowych. Dysponowało również ogromną flotą morską. Ogólnie założenie miasta uznaje sie za punkt zwrotny w historii wyspy. W 336 roku p.n.e., Rodos zjednoczyło się z Aleksandrem Wielkim. To on w roku 331 p.n.e. zbudował w Egipcie Aleksandrię. Po jego śmierci imperium zostało podzielone pomiędzy diadochów i rozpoczęły się nowe walki, które nie ominęły wyspy. Największymi centrami kulturowymi były wtedy miasta Rodos i Aleksandria. Nic więc dziwnego, że powstał sojusz pomiędzy Egiptem i Rodos, który w znacznym stopniu kontrolował handel morski i wspierał kulturę. Miasto Rodos, podobnie jak i wyspa, przeżywało w tym czasie swój "złoty wiek". Jego sławne szkoły filozofii , nauki , literatury i retoryki , wspierali wielcy mistrzowie z Aleksandrii: ateński krasomówca Ajschines, który utworzył szkołę przy Rodos; Apollonios z Rodos; dwaj astronomowie Hipparchus i Geminus; krasomówca Dionizjusz Trak. Należy wspomnieć również o wielkiej szkole rzeźbiarskiej, która rozwijała pewien bogaty i dramatyczny styl.

Oblężenie
Jedank znalazła się osoba, która odważyła się zniszczyć ten, jak się okazało, trwały sojusz. Był nim jeden z diadochów - Antygon Jednooki, ponieważ chciał on zmusić mieszkańców wyspy do pomocy w ataku na Aleksandrię. Oczywiście odmówili mu, straciliby przecież głównego partnera handlowego. W 305 r. p.n.e. Antygon wysłał swojego syna Demetriusza (Demetriosa) na podbój wyspy.  Zabrał ze sobą aż 200 okrętów wojennych i 170 transportowców. Co więcej, towarzyszyły mu liczne statki pirackie i kupieckie. Walki toczyły się zarówno na lądzie jak i na morzu. Głównym celem władcy stała się sama stolica wyspy.  Historia jego oblężenia to historia wielomiesięcznych zmagań. Rodyjczycy bronili się zawzięcie przeciwko wielkiej armii. Do obrony nakłoniono wszystkich nieobywateli, cudzoziemców, a nawet niewolników, obiecując wolność i obywatelstwo, jeżeli tylko wykażą się męstwem. Poproszono również o pomoc państwa greckie i innych władców, którzy zazwyczaj pisali tylko petycje do Demetriosa w sprawie oszczęszenia mieszkańców i nic poza tym. Jedynie Ptolemeusz wysłał silną flotą do obrony za co dostał przydomek Soter czyli Zbawca. Wojna ta była wojną dżentelmenów. Obydwie strony szanowały się i z góry ustaliły, że na bieżąco będzie można wykupywać jeńców po 1000 drachm od wolnego, a połowę tej kwoty od niewolnika. Było to novum w ówczesnym świecie i krok ku humanizacji walk. Poza tym obydwie strony świadczyły sobie drobne uprzejmości: obywatele miasta Rodos zganili osobę, która proponowała powywracać posągi Antygona z czasów, kiedy byli sojusznikami. Gdy w ręce Demetriusza wpadł znany obraz Protogenesa, przedstawiający dawnego herosa Ialyssosa, Rodyjczycy poprosili króla, by nie niszczył wspaniałego dzieła, na co ten odparł, że wolałby rozbić wszystkie wizerunki własnego ojca, niż dopuścić do uszkodzenia tak wspaniałego dzieła. Zresztą zdarzało się, że w czasie chwilowych rozejmów żołnierze straży przednich z obydwu obozów spotykali się i rozmawiali spokojnie ze sobą. Uprzejmości uprzejmościami, a wojna wojną. Pierwszy szturm od strony morza nie powiódł się. Żołnierze Demetriusza zdobyli wprawdzie molo portu, ale Rodyjczycy wkrótce je odbili.  Inny atak przyniósł zdobycie jednej z dzielnic miasta z amfiteatrem, również jednak żołnierze Demetriusza zostali w końcu wyparci. Po kilku nieudanych próbach  Demetriusz w końcu postanowił użyć najpotężniejszej broni jaka był dostępna w tamtych czasach. Do boju wkroczyła machina oblężnicza o nazwie helepolis co znaczy "zdobywca miast". Chociaż została ona wynaleziona już za czasów Filipa II, to jednak Demetrios ulepszył kilka jej elementów.  Tak o niej pisze Plutarch:
"Baza jej była dokładnie kwadratowa, każda strona mierząca około 48 łokci [ok. 20 m], była wysoka na 60 łokci [ok. 30 m], zwężając się od podstawy do góry. Wewnątrz kilku pokoi albo izb, które były wypełnione zbrojnymi ludźmi, i na każdej kondygnacji z przodu naprzeciwko wroga miała okna na wyrzucanie pocisków wszystkich rodzajów. Całość była wypełniona żołnierzami przygotowanymi do każdego rodzaju walki. I co było najwspanialsze w niej, pomimo jej rozmiarów, gdy była poruszana nigdy nie chwiała się czy skłaniała na jedną ze stron, ale jechała do przodu na swojej bazie w perfekcyjnej równowadze, z dużym hałasem i impetem, zdumiewając rozum i w tym samym czasie oczarowując wszystkich obserwatorów."
Jest także kilka innych źródeł podających całkiem różne informacje na temat helepolis. Niektóre z tych informacji wyolbrzymiają zalety tej machiny. Rzekomo mogła ona wyrzucać pociski ważące 60 kg, a poruszało ją 3400 ludzi. Tak czy inaczej machina musiała wyglądać imponująco. Nic więc dziwnego, że już przy pierwszej próbie wykonała wyłom w murze i kwestia zdobycia miasta była tylko kwestią czasu. W tej dramatycznej sytuacji mieszkańcy Rodos zaczęli się modlić do swojego boskiego opiekuna - Heliosa. Obiecywali mu nawet wybudować pomnik, w przypadku odbarcia oblężenia. Bóg słońca postanowił dopomóc i podsunął mieszkańcom pomysł, by wykopali rów przy wyłomie muru i zakryli go gałęziami, tak by był niewidoczny. Tak też uczyniono i przy następnej próbie ataku, helepolis padła zastawiając wyłom. Znów pojawiają się inne źródła. Witruwiusz, rzymski architekt i inżynier wojenny z I w. p.n.e. pisze, że Rodyjczycy nocą nawodnili grunt z tej strony miasta, gdzie siły Demetriosa miały zaatakować miasto przy pomocy Helepolis. W dzień machina nieodwracalnie ugrzęzła w bagnie i stała się bezużyteczna. Jeszcze inna wersja głosi, że podobno Demetrios wycofał ją z walki, gdy Rodyjczycy zdołali naruszyć niektóre z blach, które ją osłaniały, gdyż zaistniało ryzyko, że cała gigantyczna wieża spłonie. Tak czy inaczej inwencja Poliorketesa "oblegacza miast", bo tak w sposób ironiczny nazwali go Rodyjczycy, zawiodła i musiał on niestety pogodzić się z przegraną. Oblężenie trwało już przecież rok, a miasto dalej było niezdobyte. W końcu Antygon Jednooki wysłał list do Demetriusza z poleceniem, by przestał się bawić w oblężenie i płynął do Aten ratować sytuację, bo tamtejsze ziemie zaatakował Kassander - władca Macedonii. Rozpoczęły się rozmowy. Wódz był wdzięczny Ateńczykom, którzy dostarczyli mu pretekstu by zakończyć oblężenie. Wystąpili oni jako mediatorzy i skłonili Rodyjczyków do przyrzeczenia, że wspomogą Antygona i Demetriosa przeciw każdemu wrogowi, z wyjątkiem Ptolemeusza. Demetriusz w końcu odpłynął, zostawiając wszystkie machiny oblężnicze włącznie z helepolis. Mieszkańcy Rodos sprzedali to całe wyposażenie wojenne za sumę 300 talentów i przeznaczyli je na budowę gigantycznego pomnika dla ich patrona, który miał upamiętniać zwycięstwo i być wyrazem dziękczynienia.



Zapomniany twórca
Autorem tego genialnego dzieła miał stać się Chares z Lindos, uczeń Lizypa. Postać ta jednak została zapomniana w odmętach historii. Wiadomo o nim tylko tyle, że musiał być słynnym rzeźbiarzem, dltego też Rodyjczycy to właśnie jemu zlecili wykonanie prac. Przy budowie posągu pracowali mieszkańcy Lindos, a całośc zajęła im 12 lat. Najprawdopodobniej artysta nigdy nie zobaczył swojego dzieła w całej okazałości. Jedna wersja podaje, że w chwili, gdy rzeźba była już prawie ukończona, ktoś wskazał małą skazę w jej konstrukcji. Chares był tak zawstydzony, że popełnił samobójstwo. Druga wersja jest nieco bardziej ciekawsza. A mianowicie, gdy Rodyjczycy ustalali z artystą szczegóły związane z budową, zarządali by posąg miał 18 m wysokości i podali cenę za wykonanie. Gdy jednak zbudowano już podstawę z marmuru i stopy, sprytni mieszkańcy zaczęli podziwiać kunszt wykonania i zwrócili się do Charesa by kolos miał dwa razy większą wysokość. Pochwały, które usłyszał artysta, tak skutecznie go zdezorientowały, że nie policzył kosztów wykonania większego posągu i tylko podwoił stawkę za budowę. W rzeczywistości koszty poniesione przez Charesa były aż ośmiokrotnie wyższe. To co miało go wzbogacić - dzieło jego życia, stało się przyczyną bankructwa. Po tym całym wydarzeniu popełnił on samobójstwo, a dowodzeniem budowy zajął się prawdopodobnie Laches - inny mieszkaniec wyspy.

Kolos z Rodos
Co do techniki wykonania, najpierw wykonano marmurową podstawę posągu oraz jego stopy. Następnie zbudowano żelazny szkielet i oblepiono go gliną. Wokół szkieletu został usypany wał z piasku. Z tego wału układano elementy z brązu. Kolos był pokryty tylko kilkumilimetrową ścianką z tego stopu metali i został wypełniony kamieniami. Tylko mała przestrzeń wewnątrz kolosa nie była wypełniona, ponieważ prowadziła tamtędy drabinka pozwalająca dokonywać napraw. Kolos rodyjski, bo tak później nazywano ten wspaniały pomnik zaliczny do siedmiu cudów świata starożytnego, najprawdopodobnie stał na cokole u wejścia do portu lub na górującym nad miastem wzgórzu. Teoria jakoby statki miały wpływać między jego nogami do portu jest nieprawdziwa i nijak ma się do rzeczywistości, bo taka konstrukcja była w tamtych czasach niemożliwa do wykonania. Nie wiadomo dokładnie jak wyglądała ta statua i jest kilka wyobrażeń tego monumentu. Prawdopodobnie bóg słońca stał nagi na cokole. Prawą rękę miał położoną na czole lub trzymał w niej pochodnię, która służyła za latarnię morską w nocy, a w dzień za punkt nawigacyjny. W lewej ręce trzymał szatę lub strzałę do przewieszonego przez ramię łuku. Często w sztuce przedstawia się również pośrednie formy od tych dwóch wyobrażeń. Helios z tej rzeźby ma rozpuszczone włosy i odchodzące we wszystkie strony promienie wokół głwy, a jego twarz była prawdopodobnie złocona. Jak widać są to tylko przypuszczenia, bo sam kolos runął po około 60 latach z powodu trzęsienia ziemi. Złamał się on w najsłabszym punkcie konstrukcji, w kolanach, stąd nasze przysłowie „Kolos na glinianych nogach”. Można przypuszczać, że do zniszczenia kolosa przyczyniła się także korozja szkieletu, wykonanego z nie najlepszej jakości starożytnego żelaza i znajdującej się w wilgotnym środowisku wypełniającej posąg gliny. Powalony posąg nadal budził niekłamany podziw swoimi rozmiarami. Pliniusz Starszy wspomina, że tylko niewielu ludzi było w stanie objąć obydwiema rękami duży palec rzeźby. Kolos nie wyrządził wielkich szkód przez swój upadek. Zniszczył tylko okoliczne budynki, jednak nie odbudowano go już ze względu na przepowiednię, chociaż Ptolemeusz III ofiarował się przeznaczyć na ten cel 3000 talentów miedzi. Kolos Rodyjski przeleżał kilkanaście stuleci na ziemi (lub w wodzie) aż do 653 n.e., kiedy to Arabowie zdobywają Rodos i sprzedają zniszczony posag jakiemuś bogatemu kupcowi żydowskiemu. Do transportu użyto ponoć 900 wielbłądów.


Zmierch wyspy
Po pewnym czasie Rodos udało się uzyskać silniejsze znaczenie polityczne, a w 164 r. p.n.e. podpisało ono porozumienie z Rzymem i stało się jednym z ważniejszych centrów kształcenia dla arystokratycznych rodzin rzymskich. Początkowo wyspa cieszyła się licznymi przywilejami, ale z biegiem czasu je utraciła w wyniku wielu działań rzymskich polityków. Roztrzygające uderzenie nastąpiło w 42 r. p.n.e., kiedy to wojska rzymskie pod wodzą Kasjusza (być może nawet Juliusz Cezar) zdobyły i z niewiarygodnym bestialstwem zniszczyły miasto wywożąc z niego około 3000 arcydzieł. Osłabiło to jeszcze bardziej pozycję obronną wyspy. Jednocześnie rosło zagrożenie ze wschodu. Od roku 51 n.e., po przybyciu św. Pawła do Lindos, na wyspie zaczęło rodzić się chrześcijaństwo. W 155 r. stolica wyspy została zniszczona przez trzęsienie ziemi, a po odbudowaniu odpowiadała rozmiarami dzisiejszej starówce. W swej historii wyspa zmieniała jeszcze wiele razy swoich właścicieli, jednak już nigdy nie uzyskała takiej pozycji jak dawniej.

Ciekawostki:
- Strabon, który znał prawie wszystkie miasta antycznej Grecji, uważał że to właśnie Rodos jest najpiękniejsze.
- Rodyjczycy prowadzeni przez Tlepolemosa - syna Heraklesa, w sile dziewięciu statków wzięli udział w Wojnie Trojańskiej, ale ich przywódca został zabity w bitwie pod murami Troi.
- Po śmierci Menelaosa na wyspę przybyła Helena, szukając schronienia u swojej przyjaciółki Polikso. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi, na znak skruchy i żalu za grzechy. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. Polikso nienawidziła Heleny, ponieważ jej mąż - Tlepolemos poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli, Polikso wysłała do niej służące, przebrane za Erynie. Przyszły czarno ubrane, z wężami w ręku, rzuciły się na nią, związały powrozami i powiesiły na drzewie. Helena umarła z myślą, że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo, na którym umarła, uważali za święte. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce.
- Malarz Apelles zawędrował kiedyś do domu Protogenesa w Rodos, chcąc zaznajomić się z osobą, o której tak wiele słyszał. Zastał tam jednak tylko starą kobietę, która powiedziała mu, że Protogenes wyszedł i zapytała o jego imię. Apelles podszedł wtedy do zawiszonego płótna i namalował pędzlem jedną kreskę, po czym kazał kobiecie przekazać Protogenesowi, że to pochodzi od niego i wyszedł. Gdy właściciel domu powrócił, kobieta opowiedziała mu o całym zdarzeniu. Artysta stwierdził, że tylko Apelles mógł wykonać tak świetną robotę i namalował innym kolorem kolejną kreskę tuż nad tą już istniejącą. Kazał służacej pokazać to Apellesowi i znowu wyszedł. Kiedy Apelles powtórnie zajrzał do pracowni i obejrzał całość, zawstydził się, że może być gorszy, ale jednak namalował trzema kolorami linię pomiędzy dwoma namalowanymi wcześniej, pokazując jeszcze raz swoje mistrzostwo. Na ten widok Protogenes uznał się za pokonanego i postanowił poszukać Apellesa i spotkać się z nim twarzą w twarz.
- O potędze morskiej wyspy może świadczyć fakt stworzenia Rodyjskiego Kodeksu Morskiego. Jeden z cesarzy rzymskich tak o nim pisał: "My możemy panować nad światem, ale Kodeks Rodyjski panować będzie nad morzem".
- Na wyspie kształcił się niegdyś Juliusz Cezar.
- W jednej z rodyjskich rzeźb Afrodyty zakochał się pisarz angielski Lawrence Durrell do tego stopnia, że poświęcił jej jeden ze swoich utworów (dalej chodzi o rzeźbę, a nie Afrodytę).
komentarze (23) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Odyseja
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem