Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 5 sierpnia 2008 o 19:52
czytano 19722 razy | średnia ocen: 5.23

Prace Heraklesa - preludium

Któregoś ranka Herakles obudził się w pałacu tebańskim, w którym od jakiegoś czasu mieszkał, z okropnym bólem głowy. Nie pamiętał nic z poprzedniego dnia i czuł niewysłowione pragnienie, więc postawił sam sobie prostą diagnozę - poprzedniego wieczora zapewne znów potężnie się upił razem z lokalnymi Satyrami i Centaurami, stąd te charakterystyczne objawy i fakt, iż heros obudził się w progu, pod drzwiami, a nie we własnym łóżku. Pragnienie zawiodło do wnętrza mieszkania, gdzie jednak doznał straszliwego szoku - jego troje dzieci, a także dwoje synów jego przyrodniego brata, Ifiklesa, zostali brutalnie zamordowani, a sprawcy nie było ani śladu. Heros padł na kolana i zaczął płakać, dlaczego nie mógł ich uratować, jednak wtedy zorientował się o jeszcze straszniejszym fakcie - na swoich rękach miał krew. Ich krew. Choć z trudem dochodziło to do głowy Heraklesa, to on sam był sprawcą - w przypływie szału zamordował własną rodzinę. Przerażony, uciekł z domu i wybiegł prosto przed siebie, tratując jadące po drodze wozy, razem z końmi.

Mimo, że siła Heraklesa była niezmierzona, nawet on kiedyś się zmęczył nieustannym biegiem. Wykończony padł wprost na twarz w środku lasu i leżał tak długi czas, gdy nagle dotarł do niego melodyjny szum dębów. W swoim pośpiechu heros dobiegł aż do epirockiej Dodony, gdzie święte dęby jego ojca Zeusa wieszczyły przyszłość i oznajmiały wyroki nieśmiertelnych. Wprawdzie nawet magia świętych dębów nie była w stanie ukoić serca herosa, jednak dęby podpowiedziały mu, dlaczego do zbrodni doszło. Otóż Hera od początku go sobie upatrzyła, jako najlepiej widoczny owoc zdrady jej męża. Wówczas jeszcze herosa zwano Alkidesem, więc powiedziano mu: Ty, Alkidesie, zostałeś naznaczony przez swoją zazdrosną macochę, Herę. Dopóki byłeś pastuchem w Kiteronie, Hera nie była zazdrosna, jednak gdy zacząłeś się wybijać do sławy, postanowiła ci zaszkodzić. Nie mogła ci odebrać siły, ale czym jest siła bez rozumu, który może ją kontrolować? Królowa niebios odebrała ci więc rozum i w szaleństwie zabiłeś swoją rodzinę. Mimo, że nie zrobiłeś tego z własnej woli, ich krew jest na twoich rękach. Udaj się do wyroczni Apolla w Delfach, a tam Pytia ci zdradzi, co masz zrobić, by odkupić winę. Heros powstał więc słysząc te wieści i niezwłocznie udał się do Delf.

Po długiej podróży, Herakles, przystrojony w skórę lwa kiterońskiego i z maczugą, którą sam sobie wyciosał z gołej skały, dotarł do Delf. Na miejscu, Herakles udał się do Pytii i poprosił o radę, co ma zrobić, aby odpokutować winy. Omamiona oparami z rowu tektonicznego Pytia zaczęła wydawać z siebie "święty bełkot", oznajmiając wyrok, który kapłan Apollina zręcznie przetłumaczył - Herakles musi udać się na służbę do swojego kuzyna Eurysteusza i wykonać na jego zlecenie dwanaście prac. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że Herakles miał Eurysteusza tam, gdzie słońce nie dochodzi. Oburzony taką sugestią, podszedł do Pytii i głośno na nią złorzecząc, ukradł spod niej trójnóg, zepchnął ją do rowu i sam uciekł razem z trójnogiem. W jakim celu ów stołek był mu potrzebny nie wiadomo, ale możliwe że chciał jedynie ubliżyć swemu przyrodniemu bratu. I skutecznie - Apollo stanął Heraklesowi na drodze osobiście, żądając zwrócenia trójnogu wieszczce, którą osobiście musiał wyciągać z rowu. Heros się sprzeciwił i stanął do walki z bogiem. Ich starcie niemal skończyłoby się tragicznie dla całej Beocji, gdyby nie interwencja samego Zeusa, który piorunem rozdzielił braci. Herakles oddał Apollinowi trójnóg, po czym pokornie udał się do Myken, do Eurysteusza.

Herakles zrobił sobie przystanek w niedalekim Argos, gdzie również rządzili jego dalsi krewniacy. U nich zaciągnął wieści, jakim człowiekiem jest Eurysteusz i okazało się, że mniemanie Heraklesa na temat kuzyna było całkiem prawidłowe - król Myken był zwykłym tchórzem i leniwcem, który osobiście by nigdy nie opuszczał komnaty bankietowej, gdyby nie potrzeba udawania się "na stronę". W międzyczasie heros osiedlił się w ojcowskim zamku w Tirynsie - zamku tak ogromnym i potężnym, że nawet armia turecka w XV wieku nie była w stanie go zdobyć bez przekupstwa - mity mówią, że mury Tirynsu wznieśli sami Giganci, broniąc się przed Olimpijczykami. Zostawiając dobytek w zamku, Herakles, choć niekontent, udał się przed oblicze kuzyna. Właśnie miała się rozpocząć jedna z największych przygód życia największego herosa w historii.

Dalej: Prace Heraklesa - Lew Nemejski
komentarze (7) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Odyseja
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem