Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 2 grudnia 2008 o 15:50
czytano 7434 razy | średnia ocen: 5.20

Cu Chulainn i Morrigan

W dawnych czasach żył w Irlandii wielki wojownik o imieniu Cu Chulainn. Był on synem samego Lugha i pysznił się wszem i wobec tak wielkim pochodzeniem.

Pewnego dnia polował on w dzikich lasach dla zabicia czasu i dla rozrywki. Nad lasem przelatywała, jak to zwykła, sama Morrigan, jako kruk - jej ukochane zwierzę. Gdy tak leciała, zbliżyła się zanadto do polującego tam Cu Chulainna. Ten nie chciał widzieć kruka, którzy przeszkodził mu w polowaniu i wystrzelił do niego z łuku. Ciężko ranna bogini spadła na bagna. Z powodu swojej rany, przeistoczyła się w starą kobietę i tak ruszyła przed siebie, szukając ratunku. Wtedy zauważył ją Cu Chulainn. Nie mógł zrozumieć, kto był w stanie zadać taką śmiertelną ranę drobnej staruszce i dzięki swoim błogosławieństwom, uleczył ją. Ta odeszła zadowolona, mówiąc że jeszcze kiedyś go zdobędzie. On zaśmiał się tylko i ruszył dalej na polowanie.

Któregoś ranka, po latach, znów wybrał się na polowanie do dziczy i przez wiele długich godzin tropił wspaniałego jelenia. Gdy on ukazywał swój spryt i siłę, ponad drzewami przelatywała właśnie Morrigan w postaci kruka. Gdy spojrzała w dół, ujrzała Cu Chulainna i przypomniała sobie, jak wojownik jej kiedyś pomógł. Niemal się zakochała w mężczyźnie, który był wojownikiem tak wspaniałym, jak i ona. Postanowiła, że go zdobędzie i spłodzi z jego krwi dzieci, które będą w końcu prawidłowym dziedzictwem dla jej majestatu.

Przybrała więc postać pięknej niewiasty i w tej postaci ruszyła w knieję, by zaczaić się na Cu Chulainna. Gdy on już się przymierzył do strzału na jelenia, ona wyszła z lasu i odezwała się do niego. Ten stracił koncentrację i spłoszył zwierzynę, spoglądając na nieznaną mu kobietę z gniewem. Ona opowiedziała o tym, jak była pod wrażeniem jego męskości i siły, i o tym, że pokochała go i chce z nim być. Cu jednak nie w głowie były wtedy romanse, wciąż był gniewny za spłoszenie zwierzyny. Odpędził więc kobietę i kazał jej szukać sobie kochanków w innym lesie. Morrigan poczuła się śmiertelnie urażona. Uniosła się honorem i tak mu powiedziała:
Pamiętaj, Cu Chulainn, gdy będziesz walczył w wielkiej bitwie, jeszcze mnie ujrzysz, ale wtedy moja postać będzie zwiastunem twojej śmierci.
Po tych słowach zamieniła się ponownie na jego oczach w kruka i odleciała. On zdziwił się, ale nie połączył faktów i nie zorientował się, że odtrącił zaloty samej Morrigan.

Po wielu latach doszło do wielkiej bitwy. Cu Chulainn, jako jeden z największych wojowników, został wyznaczony do dowodzenia całą armią. Bitwa szła mu bardzo dobrze i wszystko zapowiadało, że zwycięży tą walkę. Wtedy jednak wyruszył - pewny siebie - w szarżę i osobiście starł się z pierwszą linią wojsk wroga. Był bezlitosny - siekał wielu wrogów, prąc odważnie naprzód. Wrogowie zaczęli uciekać w popłochu, gdy on pewny siebie zakrzyknął niech mi teraz kto powie, że mnie można pokonać! Ten okrzyk przywołał znajdującą się w pobliżu bitewnego chaosu Morrigan.

Znów nadeszli wrogowie i Cu Chulainn wdał się w kolejną potyczkę. Gdy już szarżował, nagle usłyszał charakterystyczny dźwięk - krakanie kruka. Obejrzał się w bok w tym samym momencie, gdy Morrigan-kruk siadała na jego ramieniu, głośno skrzecząc. Pierwszym odruchem chciał go przepędzić, ale dopiero teraz poskładał fakty. Zrozumiał, że staruszka, którą uleczył, to ten sam kruk, którego trafił. Zrozumiał też, że to była ta sama młoda niewiasta, która potem zmieniła się w kruka. I wtedy przypomniała mu się jej przepowiednia - że gdy znowu ją ujrzy, będzie to zwiastun jego śmierci. Przeraził się i próbował uciec od wrogów, ale boskich wyroków nie da się już cofnąć - gdy uciekał, dowódca wroga przebił go od tyłu włócznią.

Cu Chulainn padł na ziemię, umierając w niesławie jako dezerter z pola bitwy. Kruk zerwał się z jego ramion i zmienił się jeszcze raz w piękną kobietę, aby wojownik wiedział, czyją miłość odrzucił. Tym razem Cu Chulainn rozpoznał Morrigan i zrozumiał swój błąd, ale za późno. Gdy jego duch opuszczał ciało, bogini zaśmiewała się nad nim złowieszczo, zadowolona ze swojej zemsty.
komentarze (0) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem