Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 5 grudnia 2008 o 18:58
czytano 7772 razy | średnia ocen: 5.36

Ymir

Ymir, zwany też Aurgelmirem, to jedna z najważniejszych postaci mitologii nordyckiej. Jego rola jest jednak dość nietypowa, gdyż łączy kilka różnych mitologicznych stereotypów. Jest jednocześnie pierwszą żywą istotą, niczym Re czy Uranos, jednak jednocześnie pełni rolę pra-potwora niszczyciela, charakterystyczną dla Apopisa czy Tyfona. Jeśli chcesz lepiej poznać protoplastę bogów i ludzi, zapraszam do lektury poniższego artykułu.

Otóż gdy jeszcze nie było niczego, istniał jedynie Niflheim - kraina mrozu - i Muspellheim - kraina ognia. Wtedy zawiał nagle - nawet bogowie nie wiedzą skąd - wiatr. Sprawił on, że ogień z Muspellheimu zaczął topić lód Niflheimu i stworzył w ten sposób wodę. Wiatr jednak szybko ustał i woda natychmiast zamarzła, zdążyła się jednak przedtem uformować w człekokształtną postać. Wielki, lodowy olbrzym który się w ten sposób narodził, szybko zaczął uzyskiwać świadomość i przyjął sobie imię Ymir. Był jednak sam i nie za bardzo mu się śpieszyło do robienia czegokolwiek więc postanowił że poczeka aż się roztopi. Stało się jednak inaczej.

Z bogami, gigantami i innymi tego typu stworami dzieją się przeróżne rzeczy. Np. ich nogi nabierają życia i zaczynają... płodzić dzieci ze sobą nawzajem. Otóż lewa noga Ymira napadła na prawą nogę (cóż, nie takie rzeczy robią ludzie z samotności...) i spłodziła z nią syna, pierwszego giganta. Natomiast z lodu spod jego pach powstała pierwsza para kobiety i mężczyzny. Tymczasem lód z Ymira dalej topniał i z niego narodziła się pierwsza krowa, Audumla. Nie miała czym się wyżywić (bo trawy jeszcze nie było) więc zaczęła lizać... lód. Ten z Ymira rzecz jasna. Jak nie trudno się domyślić, jeśli z jego lodu potrafiły powstać gwałcące się nawzajem kończyny, mogą się dziać też różne inne fantastyczne rzeczy - tym razem gdy krowa zaczęła lizać lód, pojawiła się ludzka głowa. Im więcej lizała, tym więcej ciała odsłaniało się spod lodu. W końcu odsłoniła Buriego, dziada m.in. Odyna.

Buri po wielu latach miał z potomkami spod pachy Ymira dzieci, a w końcu z tych dzieci wyrosły wnuki. Gdy koło Ymira w Niflheimie rosło życie, on sam dalej spał, marudząc tylko pod nosem, że chciał się roztopić, a zamiast tego stworzyła się z niego "kupa gnoju". W końcu do dorosłości doszedł wnuk Buriego, Odyn. Razem ze swoimi braćmi Ve i Villim postanowili, że trzeba ukrócić życie szronowego giganta. Nie dlatego, że był zły, albo sprawował tyraniczne rządy - po prostu zajmował miejsce, a z wyrastającego z niego lodu rosło coraz więcej gigantów. Trzej bracia zebrali więc siłę i... zabili Ymira. Co jeszcze dziwniejsze na tego osobliwego typka, jeszcze im podziękował, bo w końcu nie musi z "kupą gnoju" dalej się męczyć.

Śmierć Ymira z rąk Odyna i jego braci według nowożytnego przedstawienia Lorenza Frølicha


Dopiero śmierć Ymira przyniosła prawdziwy początek świata. Wyciekająca krew Ymira stworzyła liczne rzeki, jeziora i morza, a niesłychanym potopem wybiła niemal wszystkich gigantów (z wyjątkiem dwóch). Ciało posłużyło im do stworzenia Nieba i Ziemi, a jego mięśniami wypełnili Ginnungagap - próżnię pomiędzy Niflheimem i Muspellheimem. To nie był jedna koniec stworzenia świata - kości posłużyły do stworzenia gór, a zęby i połamane fragmenty kości ustanowiły kamienie i głazy, natomiast z włosów bracia stworzyli drzewa, a z mózgu - chmury. Wtedy jednak odkryli, że w ciele żyły liczne pasożyty - wybrali więc te pasożyty i nadali im ludzki kształt, tworząc w ten sposób Krasnoludy. Wtedy wzięli czaszkę giganta i ustanowili ją nad ziemią, by była nieboskłonem, rozkazując czterem Krasnoludom, aby podtrzymywali ją przed upadkiem na czterech krańcach Ziemi. Została po Ymirze już tylko brew - a z niej stworzono Midgard, krainę ludzi.

I tak Ymir, przeciwnik życia, stał się wszelkim jego budulcem i początkiem. Trochę dziwny był jego żywot, a jeszcze dziwniejsze miał w życiu przypadki. Nie można jednak wykluczyć ogromnej roli, jaką rozegrał w powstaniu świata. Dlatego nawet sami Wikingowie od czasu do czasu wznosili święta ku jego czci - by uczcić pamięć tego, dzięki któremu sami powstali.

Dobrze, że ta historia z nogami przydarzyła się tylko jemu. ;)
komentarze (3) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Eneida
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem