Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 20 grudnia 2008 o 15:52
czytano 16622 razy | średnia ocen: 5.51

Prace Heraklesa - Epilog

Wstecz: Prace Heraklesa - Złote Jabłka Hesperyd

Po zwróceniu Jabłek na miejsce, Eurysteusz oznajmił niechętnie Heraklesowi, że ten jest w końcu wolny. Zależnie od mitografa, okres prac zajął mu od 5 do 20 lat, co jest w każdym wypadku ogromnym szmatem czasu. Alkides uświadomił sobie, jak mocno się zestarzał przez ten czas - gdy przybył do Myken po raz pierwszy, był jeszcze młodzieńcem, pełnym zapału do każdej napotkanej trudności. A dziś jest dorosłym mężczyzną, który zaczyna odczuwać na swoim ciele, że wiek już nie ten. Klął tylko Herę pod nosem, wiedząc że czasu nie cofnie i ruszył w kierunku Teb, gdzie tyle lat temu zostawił swoją żonę.

Po drodze do miasta spotkała go miła niespodzianka. Wieści o jego heroicznych czynach rozniosły się po całej Helladzie i uczyniły go chyba najsławniejszym śmiertelnym w tej części świata. Ludzie wciąż go witali, częstowali tym co mieli w domu, błogosławili mu i oferowali ręki swoich córek... sam nie mógł pojąć jak to się stało, że ze zwykłego pastucha stał się największym herosem wszechczasów. Pomyślał, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... I wówczas dotarł do Teb.

Kreon ciepło go przywitał, jednak był już mocno zmartwiony tym co się ostatnio działo w mieście. Dwaj synowie Edypa, Polinik i Eteokles dorośli od czasu ostatniej wizyty Heraklesa i zaczęli prowadzić między sobą zażarte boje o to, który powinien zawładnąć miastem, po czym Polinik opuścił Teby, szukając wsparcia w walce o tron za granicą. Natomiast o córce Edypa, Antygonie, wciąż żadnych wieści nie było. Prawdopodobnie wciąż była na wygnaniu z ojcem. Wówczas Alkides oznajmił Kreonowi, że przyszedł po swoją żonę. Król szczerze odradził mu taki krok, jednak heros się tym nie przejął.

Zastał swoją żonę, Megarę, w objęciach najlepszego przyjaciela, i bratanka, Jolaosa, tego samego który pomógł w walce z Hydrą Lernejską. Był głęboko zszokowany tym, co ujrzał, dopiero rozumiejąc ostrzeżenia Kreona. Choć w pierwszym momencie wstąpił w niego gniew, przypomniał sobie, co zrobił ostatnim razem w tym stanie. Nie chcąc doprowadzić do kolejnej rzezi, opuścił szybko Teby i oznajmił kochankom, że zostawia Megarę Jolaosowi. Za zgodą ojca, zerwał ślub i pozwolił tamtej parze na oficjalne zawarcie związku, tymczasem sam wrócił do Tirynsu.

Lud Tirynsu przywitał go wielką fetą na jego cześć. Wszyscy wiedzieli jak sławny się stał i jak wielu wrogów, uważanych za nie do pokonania, zdołał zgładzić. Alkides zasiadł więc na swoim nowym tronie i zaczął rozmyślać co teraz ma zrobić ze swoim życiem, znów całkiem sam. Początkowo chciał wyruszyć aby pomścić krzywdy i upokorzenia, których wcześniej doznał, jednak szybko zmienił zdanie - pragnienie posiadania białogłowy u swojego boku było silniejsze. Ruszył na konkurs łuczniczy do Ojchalii, gdzie król Schojneus ofiarował rękę swojej córki Jole w zamian za zwyciężenie go w strzale do celu. Herakles nie tylko trafił w dziesiątkę, ale i swoją strzałą rozpołowił strzałę Schojneusa. To tak upokorzyło Schojneusa, że ten odmówił wypełnienia przysięgi i w dodatku wyzwał Heraklesa od pachołków Eurysteusza. Głęboko niezadowolony, wrócił znów do Tirynsu.

Siedział znów na tronie i rozważał setki i tysiące, wręcz niezliczone nowe możliwości, które się przed nim otwierają, myśląc nad nowymi przygodami... ale to już zupełnie inna historia.
komentarze (2) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Odyseja
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem