Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 21 grudnia 2008 o 21:12
czytano 23908 razy | średnia ocen: 5.19

Tragedia Labdakidów - Kadmos, Semele i Penteus

Król fenicki Agenor zwołał do siebie trzech swoich synów: Fojniksa, Kyliksa i Kadmosa. Każdy z nich miał dość osobliwe właściwości. Podobno najstarszy potrafił się odradzać z popiołów po swojej śmierci. Drugi miał mieć skórę twardą niczym skały gór fenickich. Trzeci odznaczał się szczególną mądrością i władzą nad czarną magią z samej głębi Podziemi. Ci trzej panowie stawili się na wezwanie ojca w jego sali tronowej. Wasza siostra, Europa, została porwana - dowiedzieli się. Ojciec nakazał im, aby wszyscy trzej wyprawili się w poszukiwanie porywacza. Dodał od siebie tylko, że podobno widziano ją na byku płynącym w morze, w otoczeniu świty z morskich stworzeń. Ponieważ to wskazywało, że porywacz jest istotą nadnaturalną, wezwał właśnie swoich trzech nadnaturalnych synów. Każdy z nich wyruszył w swoją stronę, by odnaleźć siostrę.

Fojniks zwiedził wszystkie zakątki Fenicji i pobliskie góry, ale poddał się dość szybko. Całe życie pozostał w swoim rodzinnym kraju, od którego potem nadano mu nazwę. Kyliks miał nieco więcej zacięcia, ale również nie nazbyt wiele. Dotarł do Azji Mniejszej, gdzie na jej południowym wybrzeżu odnalazł dobre miejsce do założenia własnego kraju. Postanowił, że tam stworzy sobie nową ojczyznę, którą nazwał - od swojego imienia - Cylicją. Tylko najmłodszy Kadmos okazał większe zainteresowanie losem zaginionej siostry, przemierzając całą Azję Mniejszą, Kaukaz, Scytię, aż dotarł do Hellady. Tam jednak też nikt nie był w stanie stwierdzić, co się stało z jego siostrą. W końcu poszedł po poradnię do wyroczni w Delfach.

Nie odnajdziesz Europy - usłyszał od Pytii - bo porwał ją nie żaden śmiertelnik, ale sam władca bogów, Zeus. Zaprzestań natychmiast swoich poszukiwań, jeśli nie chcesz wzbudzić jego gniewu. Kadmos był zmieszany. Pytał więc dalej - co teraz mam począć? Pytia była enigmatyczna jak zawsze - gdy na polach pod Delfami ujrzysz krowę, podążaj jej śladem. Tam gdzie krowa stanie, znajdziesz swoje przeznaczenie. Syn Agenora nie miał pojęcia, co zrobić z taką przepowiednią, ale postanowił że lepiej jej posłuchać. Wyruszył więc poza miasto i rzeczywiście, tuż pod murami spotkał krowę, która na ich widok ruszyła w drogę...

Przeszła ona bez wytchnienia wiele kilometrów, a za nią Kadmos i wojownicy, którzy ruszyli za nim z Fenicji. W końcu przystanęła na wzgórzu w Beocji. Kadmos nie wiedział, co dalej począć gdy już znalazł to wzgórze, toteż zaczął rozbijać obozowisko, a swoich towarzyszy wysłał aby odnaleźli źródło ze świeżą wodą. Obóz był już całkiem gotowy po kilku godzinach, jednak wojacy nie wracali. Zaczęło się ściemniać, więc Kadmos zmartwił się i ruszył za nimi. Niedaleko usłyszał groźne syczenie, a gdy ujrzał jego źródło - przeraził się. W niewielkim zagajniku na uboczu wzgórza znajdował się ogromny, potworny wręcz, wąż. Mało tego, pił on krew z ciał pomordowanych towarzyszy Kadmosa. Ten wpadł we wściekłość i dzięki swojej sile fizycznej, jak i czarnej magii, potwora ubił. Pomścił swoich towarzyszy, jednak znajdował się zupełnie sam w samym sercu obcego kraju...

Wówczas zjawiła się przy jego boku Atena, wyjaśniając co się wydarzyło. Był to święty gaj Aresa, a wąż którego ubił, był jego świętym zwierzęciem. Kadmos pomyślał, że nigdy nie odkupi się za popełnienie takiego świętokradztwa, jednak Atena doradziła mu, co ma zrobić. Ma wziąć zęby zabitego smoka i zasiać je w ziemi niczym zboże. Bohater nie chciał tego robić, jednak zrozumiał że gdy bogini mu coś doradza, lepiej to zrobić. Gdy dopełnił wyznaczonego zadania, z ziemi wyrośli pół-żywi, pół-umarli wojownicy, zwani "Spartami". Następnie miał rzucić między nich kamień, aby ci rozkojarzeni zaczęli walczyć między sobą. Tak też postąpił, a walkę przetrwało jedynie pięciu "zasianych". Stali się oni perfekcyjnie posłuszni i na rozkaz Kadmosa, zaczęli budować podstawy przyszłego miasta, Kadmei.

Aby odpłacić Aresowi za zabicie jego świętego stwora, Kadmos postawił mu w miejscu gaju wielką świątynię i sam służył bogu przez osiem pełnych lat. Bóg wojny był zadowolony wierną służbą tak wielkiego wojownika, aż postanowił mu to wynagrodzić. Przedstawił mu swoją i Afrodyty córkę, Harmonię i zaoferował mu jej rękę. Kadmosowi spodobała się boska uroda dziewczyny, więc przyjął ją z radością. Wkrótce miał mieć miejsce wystawny ślub, na który stawili się osobiście niemal wszyscy ważniejsi bogowie. Przybył również Hefajstos, dla którego Harmonia była chodzącym dowodem niewierności żony, Afrodyty. Wykuł więc dla niej specjalny naszyjnik... na który nałożył swoją osobistą klątwę. Niech każdy, kto posiądzie ten naszyjnik, obłożony zostanie nieśmiertelnym pechem. Pechem, który przeżyje nie tylko posiadacza, ale spadnie w spadku na wiele następnych pokoleń. Tym samym Hefajstos przeklął nie tylko Kadmosa i Harmonię, ale i cały ich ród, stając się bezpośrednią przyczyną najsłynniejszej greckiej tragedii. Nieświadoma klątwy Harmonia przyjęła biżuterię, nosząc ją na swojej szyi aż do późnej starości. A tym bardziej była rada go nosić, gdyż oprócz ukrytej klątwy, naszyjnik sprawiał że każda nosząca go kobieta wyglądała wiecznie młodo.

Kadmos i Harmonia mieli wiele dzieci, w tym syna Polidora (który później stał się ojcem Penteusa) i córkę Semele. Harmonia na starość oddała swój naszyjnik córce, co ściągnęło na nią pecha, a pech ten miał na imię Zeus. Zainteresował się on piękną kobietą i uczynił nią jedną ze swoich licznych kochanek. Wtedy jednak Hera zauważyła romans i namówiła Semele, aby ta zażądała od Zeusa pokazania swojej boskiej postaci. Zeus musiał się zgodzić przez przysięgę i piorunem nieumyślnie spalił kochankę. Uratował się tylko jej nienarodzony syn, Dionizos. Naszyjnik został przekazany bratu Semele, Penteusowi.

Pech ciągnął się dalej. Po wielu latach odrodzony Dionizos przybył do miasta nazywającego się już Tebami. Kadmos przerażony tragedią swojej córki abdykował i spoczywał w pałacu jako król senior. Penteus przejął władzę, wciąż nosząc feralny naszyjnik. Dionizos zażądał aby oddać mu należytą boską cześć, jako bogowi wina i jako potomkowi Kadmosa, jednak Penteus wyśmiał go i powiedział, że nie będzie uznawać w swoim mieście pijackich ekscesów. Gorzko tego pożałował - bóg wina upił Agawe, matkę Penteusa i namówił ją w tym stanie do przyłączenia się do grona szalonych Bachanatek, znanych też jako Menady. Chór zdziczałych kobiet rozszarpał Penteusa na strzępy gołymi rękoma. Przerażony Kadmos uznał, że wszystkie te tragedie są winą jego obecności w mieście i udał się na wygnanie wraz z żoną, ostatnim życzeniem rozkazując by naszyjnik zdobył Labdakos, syn Polidorosa, brata Penteusa.

Kadmos i Harmonia podobno żyli na wygnaniu przez wiele kolejnych lat. Nie powodziło im się jako wygnanej parze królewskiej, aż któregoś razu spoczęli w pięknym gaju wysoko w górach. Odpoczywali należycie po latach wędrówki, gdy Kadmosa naszła nostalgia. Ten gaj przypominał mu tamten stary święty gaj Aresa i węża. Wyraził życzenie, że wolałby sam zmienić się w takiego węża, niż by miał widzieć więcej tragedii w swojej rodzinie. O dziwo, bogowie postanowili spełnić jego życzenie. Gdy jego nogi splatały się w ogon, a on zatracał świadomość ludzkiego bytu, zauważyła to Harmonia i poprosiła swojego dziada, by ten i ją zmienił w takiego węża. Tak też Zeus postąpił i zakończył osobistą historię Kadmosa i Harmonii. Naszyjnik jednak pozostawał wciąż w Tebach...

Dalej: Tragedia Labdakidów - Labdakos, Amfion i Zetes
komentarze (6) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem