Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 6 stycznia 2009 o 23:26
czytano 12365 razy | średnia ocen: 5.22

Filemon i Baucis

Któregoś razu Jowisz i Merkury postanowili zwiedzić krainy śmiertelników - ze zwykłej ciekawości chcieli zobaczyć, jak ich podwładnym się żyje. Aby jednak nikt ich nie rozpoznał jako bogów, musieli przywdziać szaty zwykłych ludzi. Przebrawszy się za zwykłych włóczęgów, wyruszyli w podróż do Azji. Najpierw ruszyli ku pałacom królewskim, jednak heroldzi na ich widok wcale nie byli zadowoleni - wygnali ich i kazali im szukać schronienia w chlewie. Bogowie nie byli ucieszeni z tej zuchwałości, i Jowisz był już gotów potraktować ich gromem, ale syn go w ostatniej chwili powstrzymał - aby nie zniszczyć ich przykrywki. Zawiedzeni bogowie ruszyli dalej.

Wędrowali dalej po stolicy i prosili o pomoc i gościnę przeróżnych bogaczy - od urzędników, przez rzemieślników i kupców - w każdym jednak tak bogatym domu nie było nic do podziału dla dwójki starych, biednych włóczęgów. Jowisz zachodził w głowę, jak to możliwe, że Frygijczycy są tak niegościnni, ale Merkury go tylko pocieszał, że niepotrzebnie przebrali się za włóczęgów. Na to jednak władca bogów odpowiedział - zależy mi na tym, by ugościli tego kim naprawdę jestem, moją osobę, a nie władcę bogów. Kontynuowali więc podróż po stolicy, po woli schodząc w dół drabiny społecznej.

W końcu okazało się, że nikt w stolicy nie chciał przyjąć włóczęgów. Zaniepokojeni strażnicy wyrzucili ich z miasta i zakazali im wracać. Jowisz wciąż nie rozumiał, ale wtedy - bez jego kontroli - nastał ogromny deszcz. Bogowie musieli się gdzieś przed nim schować, toteż szybko zaczęli pukać po wiejskich domach, by ktoś udzielił im schronienia, jednak i tam odmówiono im kawałka miejsca pod dachem. Jowisz już był gotów cały kraj obrócić w perzynę, jednak Merkury nagle dojrzał dwójkę staruszków pod niepozorną chatką, ledwo się trzymającą. Podszedł więc do nich razem z ojcem i zapytał tą dwójkę - Filemona i Baucis - czy mogą ich schronić na czas deszczu. Choć staruszkowie nie mieli nic, czym mogli by się dzielić, a ich dom się rozpadał, przyjęli przebranych bogów pod swój dach. Podzielili się z nimi ostatnimi okruszynami chleba i normalnie bezlitosny i srogi Jupiter zapłakał z podziwu nad szczerością tej dwójki staruszków. Postanowił ich wynagrodzić.

Gdy Filemon i Baucis wstali następnego dnia rakiem, ujrzeli za oknami swego domu pełno wody. Chwilę później zorientowali się, że cała kraina - cała Frygia - została zalana niesłychanym potopem. Nie wiedzieli co się dzieje, ale zbiegli na dół, by odnaleźć swoich gości. O dziwo ujrzeli dwóch młodych ludzi, o jaśniejących postaciach, boskich w całej swej okazałości.
Jam jest Jowisz, władca Olimpu i pan wszystkich bogów i ludzi. Nic nie mieliście, a podzieliliście się. Nie mieliście dachu, a udzieliliście nam go. - mówił Jowisz - i za to należy wam się nagroda.
Ależ jaka nagroda, panie - powiedziała zatrwożona sytuacją Baucis - Cały kraj zatonął!
To jest kara dla niewiernych, którzy odmówili nam schronienia. Wy jedni daliście nam to, co mieliście, chociaż nie było tam nic do podziału. Wśród całej tej powodzi, ocalał tylko wasz dom, a dzięki mnie, już nigdy nie będziecie żyć w biedzie. Od tej pory, wasz dom będzie moją świątynią.
Nim staruszkowie zorientowali się w sytuacji, wody potopu nagle ustąpiły, a podłoga, ściany i dach dokoła nich zaczęły bieleć gwałtownie i pokrywać się marmurem. W mgnieniu oka ich dom zamienił się w prawdziwą, ogromną świątynię ku czci Jupitera, a łachmany na ich ciałach obróciły się w dostojne kapłańskie szaty. Bogowie opuścili ich dom, nakazując jedynie by ci pilnowali swojego przybytku.

Długie jeszcze lata żyli Filemon i Baucis w tej świątyni, doglądając jej starannie. Ludzie z całego świata przybywali do jedynego ocalałego przybytku po takim potopie. W końcu jednak czas zaczął odgryzać swoje piętno na parze i Baucis poczuła, że musi odejść z tego świata. Filemon jednak nie mógł znieść tej myśli i uścisnął mocno swoją żonę, prosząc bogów aby nie musieć oglądać jej śmierci. Ona poczuła, że bogowie teraz go zabiorą, więc zażądała tego samego - też nie chce oglądać jego śmierci. Jowisz zrobił dla nich tą ostatnią przysługę. W jednym momencie Filemon poczuł jak jego palce zmieniają się w liście, a ręce w gałęzie, oplecione dokoła drugiego drzewa. To samo poczuła Baucis, bo to ona była tym drugim drzewem. W parę chwil zmienili się w dwa drzewa, splecione idealnie we wzajemnym uścisku na wieki. Podobno stali tam tak przez długie wieki, aż do czasów Bizancjum... To co się jednak później z nimi stało, ginie w mrokach dziejów.
komentarze (1) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem