Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 29 stycznia 2009 o 21:33
czytano 7784 razy | średnia ocen: 5.49

Bystry Lew o Pewnej Ręce

Pewnego razu żyła dziewica Arianrhod. W wyniku sprytnego spisku uknutego przez jej brata, Gwydiona, narodziła dwóch synów (mimo bycia wciąż dziewicą). Jej inny brat, Math, był potężnym czarownikiem, ale aby móc utrzymać swoją moc, u jego stóp musiała znajdować się dziewica. Wówczas dziewicą tą była Goewin, ale Gwydion miał niecny plan - doprowadził do zgwałcenia dziewczyny. Math jednak nie poprzestawał w wysiłkach do utrzymania swej mocy i poprosił siostrę o pomoc, aby ta utrzymała miejsce u jego stóp. Arianrhod się zgodziła, jednak gdy tylko oparła się o laskę Matha, narodziła dwójkę dzieci - normalnego chłopca, Dylana i... coś o bliżej nieokreślonym kształcie. Tego gluta Gwydion zabrał i postanowił wychować. Niestety, Arianrhod już nie mogła być pomocnicą Matha. Gdy zorientowała się, że wszystko to było spiskiem Gwydiona, by posiąść magiczne dziecko, przeklęła owo niewykształcone dziecko - dopóki ona go nie nazwie, nie będzie miało ono imienia. Dopóki ona go nie uzbroi, nie będzie miał on zbroi. I żadna ludzka kobieta się z nim nie ożeni. Tym samym zabroniła dziecku trzech tradycyjnych dla Celtów progów zostawania mężczyzną - imienia, walki i kobiety.

Gwydion jednak nie przejmował się tym i postanowił, że podstępem wydobędzie od Arianrhod wszystkie te trzy rzeczy. Najpierw puścił go do lasu, gdzie uczył go polować. W tym lesie była też Arianrhod, która podpatrzyła małego chłopca, nie wiedząc, iż jest to jej syn. Gdy upatrzyła jak ten upolował zwierza jednym rzutem kamienia, zawołała doprawdy, jest to bystry lew o pewnej ręce - i w ten sposób nadała chłopcu imię, czyli Llew Llaw Gyffes. W wyniku innego podstępu, Gwydion sfałszował alarm ataku na zamek, co spowodowało, że Arianrhod nieświadomie uzbroiła chłopca. Jednak sforsowanie trzeciego progu wymagało większego sprytu.

Aby zdobyć żonę dla Llew Llaw Gyffes'a, Gwydion zebrał płatków najdelikatniejszych kwiatów. Wszelkiej maści róże, tulipany i inne piękne kwiaty zebrał w jednym miejscu, ułożył na kształt człowieka i rzucił na nie czar. Uczynił z nich kobietę - nie ludzką, więc jedyną jaką jego siostrzeniec mógł posiąść. Nazwał ją Blodeuwedd, kobietą z kwiatów, i wysłał do Llew. Ten z chęcią przyjął tą nowość, jednak nie wiedział jak wielką zgubę w ten sposób na siebie przynosi.

Blodeuwedd nie była człowiekiem, a więc i nie miała ludzkiej duszy. Nigdy nie pokochała z tego powodu Llew i żyła z nim niejako z przymusu. Oczy jej jednak przyciągnął postawny młodzian - Goronwy. Wciąż nie mogła go kochać, jednak zapałała zwykłym cielesnym pożądaniem. Próbowała nawet zdradzić męża, jednak czar Gwydiona sprawiał, że dopóki Llew żyje, ona nie mogła tego dokonać. Postanowiła więc pozbyć się Llew. Był jednak jeden problem - z powodu jego magicznych narodzin, Llew nabrał innej magicznej właściwości - nie można go było zabić ani we dnie, ani w nocy, ni na zewnątrz, ni wewnątrz pomieszczenia, podczas jazdy ni chodu, ubranego ni nagiego, ani przez żadną prawidłowo wykonaną broń. Nie wiedząc co robić, Blodeuwedd dalej udawała pokorną żonę by pewnego dnia o zachodzie słońca zapytać męża o tajemnicę jego śmierci.

Llew, niczego nie podejrzewając, z chęcią jej wszystko opowiedział. Choć spełnienie tych warunków wydawało się niemożliwe, można było je spełnić. Wówczas żona zapytała - ale jak? I tutaj Llew starannie jej wszystko opisał - musi być zmierzch, Llew musi być owinięty w sieć rybacką, z jedną stopą w garncu, a drugą na kozie, a broń musi być wykonana nie prawidłowo - w świętych godzinach, kiedy wykonywanie broni nie jest prawidłowe moralnie. Blodeuwedd udawała zaintrygowaną i poprosiła go o zademonstrowanie jak mało prawdopodobna jest to sytuacja. Llew starannie spełnił wszystkie warunki i całkiem odsłonięty stanął przez żoną, mówiąc że ufa jej tak, że ryzykuje własne życie. W tym momencie się przeliczył - kobieta z kwiatów pchnęła go natychmiast nieprawidłową bronią, a mężczyzna konał w przerażeniu, gdy jego żona uciekała z kochankiem.

Na łożu śmierci zastał go Gwydion, który nie pozwolił mu skonać. Zamienił siostrzeńca w orła, a sam zajął się odnalezieniem niewiernej żony. Odnalazł Matha i razem z nim zdołał schwytać kobietę z kwiatów, wystawiając ją pod proces. Z łatwością udowodnili jej winę i wydano wyrok - zostanie zamieniona w sowę, posępnego ptaka latającego tylko nocą, pośród głuszy i smutku nocy, pogardzana przez wszystkie inne ptaki. Gdy Blodeuwedd zmieniała się w ptaka, Llew mógł wrócić do normalnej, ludzkiej formy - ludzkie życie znów było mu należne. Wtedy wystąpił i szybkim ciosem zabił Goronwy'ego, sprawcę swojego nieszczęścia, przysięgając że już nigdy nie odda swego serce kobiecie.

Później Bystry Lew o Pewnej Ręce miał żyć długie lata w odosobnieniu w swojej fortecy, rządząc jednak okolicą sprawiedliwie. W międzyczasie zmarli wszyscy jego bliscy - matka Arianrhod, wuj Gwydion, i nawet czarownik Math. Gdy się zestarzał i nadszedł jego ostatni dzień, pomyślał już o odejściu w zaświaty, gdy spojrzał w okno. Nikt go nie pożegnał na łożu śmierci... tylko jedna, smutna sowa.
komentarze (2) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem