Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 8 lutego 2009 o 15:27
czytano 23667 razy | średnia ocen: 5.27

Cyklopi pierworodni

Niewielu śmiertelnych zdaje sobie sprawę, że lud jednookich olbrzymów, potomków Posejdona, który ma swoją ojczyznę na wyspie daleko na morzu to nie jedyni Cyklopi, którzy istnieją. Otóż u zarania dziejów narodziło się trzech jednookich bogów, dzieci Uranosa i Gai. Jednak prymitywnie zachowujące się i brzydkie dzieci były dla ojca zbyt brzydkie - nim dorośli, zepchnął ich do otchłani Tartaru. Tam otrzymali imiona - Brontes, Arges i Steropes - burza, błyskawica i piorun.


Nie ma wśród autorów antycznych zgodności, co do tego, czy to Cyklopi urodzili się jako pierwsi, czy może prymat należy się Hekatonchejrom. Mniejsza o to, większość swojej młodości spędzili oni w ponurym królestwie wuja, Tartarosa, który trzymał ich tam na polecenie swojego brata. Jakby tego było mało, na wszelki wypadek do ich strzeżenia Uranos stworzył specjalnego potwora - Kampe, centauryczną istotę, która od pasa w górę wyglądała jak przerażająca kobieta o splotach wężów zamiast włosów, smoczych skrzydłach u ramion, a od pasa w dół - niczym potworny smok, który na końcu ogona nosił żądło skorpiona. Ta ohydna kreatura pilnowała sześciu dzikich braci, aż do dnia gdy nagle zjawił się ich bratanek, Zeus. Po długiej i ciężkiej walce zabił strażniczkę i uwolnił kuzynów, zdobywając ich dozgonną wdzięczność.

Na polecenie Zeusa zaczęli korzystać ze swoich wrodzonych zdolności do topienia i kształtowania metali wedle własnego uznania - ze skał i rud metali podziemnych zaczęli kuć pioruny dla Zeusa. Gdy już ich bratanek zwyciężył w walce o władzę, nadał trzem braciom stałą pozycję jako jego boskich kowali - i te obowiązki chętnie spełniali w podziękowaniu za uwolnienie. Po kolejnych wielu latach, przybył do nich Hefajstos, bóg kowali, który swoją siłą i podobnym usposobieniem, zbratał sobie ich przyjaźń. Razem osiedlili się na wyspie Lemnos.

Nadszedł jednak kolejny punkt przełomowy. Tyfon niemal doszczętnie zniszczył cały świat śmiertelników, po czym został przez Zeusa przywalony górą Etną. Gdy tylko się wściekał, wyrzucał z siebie płomienie, który buchały z Etny. Hefajstos i Cyklopi postanowili, że ogień Tyfona dużo lepiej przyda im się do pracy, więc tam też się osiedlili.

Pewnego razu jednak nadszedł do nich list od nowego króla Tirynsu, Projtosa. Prosił on ich o pomoc w zbudowaniu zamku. Żaden z trzech nieokrzesanych olbrzymów nie miał zamiaru usługiwać maleńkiemu śmiertelnikowi i odpowiedzieli w takim tonie. Projtos jednak ich przechytrzył - odpowiedział, ubliżając im, że nie byliby w stanie wykonać tak prostego zadania. Dostawszy tak sformułowaną odpowiedź, oburzyli się i, z pozwoleniem od Hefajstosa, ruszyli do Tirynsu by ukarać Projtosa. Ten biegał dokoła miasta, a Cyklopi rzucali za nim kamieniami, czym... ułożyli zamyślony przez Projtosa zamek. Zmęczyli się tą pogonią i wrócili na Etnę.

Wiadomo, że w czasie swego długiego, boskiego życia ta trójka zdołała spłodzić przynajmniej czterech synów (który był synem którego, dokładnie nie wiadomo). Owi synowie to Euryalos, Elatreus, Trachios i Halimedes. Ten ostatni - ze względu na swe imię - mógł się przyczynić do powstania ludu Cyklopów w tym samym stopniu co Posejdon. Bliżej nieznaną rolę w tej układance zajmują Argilipos, Pyrakmon i Akmonides.

Ich życie miało się zakończyć w dość dziwny sposób. Otóż któregoś razu syn Apolla, Asklepios, tak doskonale opanował sztuki lekarskie, że nauczył się nawet wskrzeszać zmarłych. Hades natychmiast ruszył z pretensjami do brata o to, że młody heros narusza porządek świata, wstrzymując śmierć, za co Zeus uderzył Asklepiosa piorunem. Apollo nie mógł się pogodzić ze śmiercią ukochanego syna, więc postanowił zemścić się na Zeusie. Nie mógł go ukarać osobiście, więc postanowił zaatakować tych, którzy dla niego pracowali (wykuwając jego pioruny) - czyli Brontesa, Argesa i Steropesa. Trzema celnymi strzałami miał ubić olbrzymów. Dopiero ten cios sprawił, że Zeus pozwolił na odrodzenie Asklepiosa - ożywił go jako boga sztuki lekarskiej. Wówczas sam Asklepios poczuł się winny śmierci Cyklopów i przybył do ich siedziby, gdzie im również zwrócił życie. Podobno od tamtej pory, niezmiennie do dziś, wykuwają dalej pioruny Zeusa, nie zamierzając już nigdy opuszczać schronienia swojej ukochanej Etny.
komentarze (4) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem