Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 11 lutego 2009 o 17:13
czytano 20497 razy | średnia ocen: 5.38

Hekatonchejrowie

Hekatonchejrowie byli sturękimi olbrzymami, synami Uranosa i Gai, a także braćmi Cyklopów. Nie wiadomo którzy narodzili się jako pierwsi, a fakt ten wywoływał wśród starożytnych Greków gorące debaty (patrz ciekawostka). Ich cechą charakterystyczną była nie tylko setka ramion, ale także ich wrodzona brzydota i brutalność. Odrażony tymi cechami ojciec, wtrącił ich do Tartaru, domeny swojego mrocznego brata, po czym wyznaczył do ich pilnowania Kampe - ohydną istotą o centaurycznej budowie, z górą połową ciała szpetnej kobiety o splotach wężów zamiast włosów i smoczych skrzydłach u ramion, a dolnej połowie ciała niczym potworny smok o ogonie skorpiona, włącznie z trującym żądłem. Tam Sturęcy spędzili większość swojej młodości i dostali swoje imiona - Briareus, Kottos i Gyes.

Nawet fakt objęcia władzy przez Kronosa, ich najmłodszego brata, nie zmienił ich statusu, przez co byli na swe rodzeństwo bardzo wściekli, pałając nieodzowną żądzą zemsty. W końcu pewnego dnia do królestwa ciemności przybył Zeus i jego dwaj bracia,  dzieci Kronosa. Zeus zdołał zniszczyć potwora strzegącego ich więzienia, czym zaskarbił sobie dozgonną wdzięczność wszystkich szpetnych bóstw - tak Cyklopów, jak i Hekatonchejrów.
Fakt niepewności, kto był pierwszy (Cyklopi, czy Sturęcy) prowokował gorące debaty nawet wśród antycznych mitografów. Anegdota mówi, że pewnego razu Hezjod wdał się na agorze ateńskiej w dyskusję z innym znanym mitografem (którego imię zaginęło w mroku dziejów). Rzecz jasna, początkowo mówili na temat, potem jednak przeszli do tego, którzy są brzydsi (a więc powinni wylądować w Tartarze jako pierwsi), potem do tego, czy Uranos był naprawdę taki zły, czy tylko estetą, a w końcu doszło do obrzucania się wzajemnie mało wymyślnymi inwektywami przez obu panów. Jak widać, lepiej w starożytnej Grecji nie dyskutować o prabogach i ich pochodzeniu...

W walce Zeusa z Kronosem, Sturęcy stanęli po stronie Zeusa jako najbardziej dzika i brutalna z sił atakujących siedzibę króla Tytanów. Swoimi licznymi ramionami miotali kamienie w podstawę tronu władcy czasu, w końcu burząc ją i umożliwiając Zeusowi podejście, razem z jego piorunami, wykutymi przez Cyklopów. Gdy już Kronos upadł, Zeus nadał Sturękim pracę jego osobistych ochroniarzy.

Podobno od tamtej pory, Hekatonchejrowie mieli krążyć u stóp Olimpu i pilnować, by żaden intruz nie dostał się na szczyt świętej góry. Pracę tą mają wykonywać nieodmiennie do dziś, jednak jeden z nich - a konkretnie Briareus - wdał się w pewien mit. Otóż gdy trzy boginie miały już dość kaprysów Zeusa (o czym wspomina Homer w Iliadzie), związały go i próbowały obalić. Wówczas Tetyda, późniejsza matka Achillesa, udała się do stóp Olimpu i zawezwała Sturękiego na pomoc. Błyskawicznie ruszył on na ratunek swemu chlebodawcy i sam widok jego przerażającego cielska sprawił, że boginie uwolniły Gromowładnego.

Wielu Greków już w czasach chrześcijańskich dla udowodnienia fałszu "pogańskich kultów" podejmowało próby wspięcia się na Olimp i zdobycia jego wiecznie skrytego w chmurach szczytu. Wielu jednak zginęło podczas tych samobójczych prób, a ci którzy przeżyli opowiadali o... dzikich gigantach o stu ramionach, rzucających w nich z góry kamieniami. Obłęd, czy garstka prawdy w micie?
Gdy jednak w 1916 roku naszej ery grecki alpinista Kakalos zdobył szczyt Olimpu, po Sturękich nie było ani śladu, tak jak po osławionych złotych pałacach bogów.
komentarze (9) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Odyseja
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem