Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: B.Wiliams | napisano 14 lutego 2009 o 18:59
czytano 9474 razy | średnia ocen: 5.31

Prometeusz @ współczesność

Nie będę dzisiaj smęcił o świętym Walentym, chociaż z racji daty publikacji felietonu, by tak wypadało. Po prostu nie popadam w komercje. Temat miłości, i homogenizowania wszystkich jej substytutów do jednej okrojonej z piękna formy to jednak dobry temat, lecz na inny felieton.

Wczoraj dane mi było być na koncercie Starego Dobrego Małżeństwa – kto ich zna, wie pewnie jakie emocje mogą mną rządzić po wysychaniu ich utworów (na żywo!). Atmosferę koncertu mogę skwitować jednym słowem – spowiedź. Szczerze, czułem duchowe uniesienie, oderwanie od rzeczywistości. Obcowałem z wartościami pierwotnymi – zagadnieniem sprawiedliwości, miłości, śmierci i życia. O inspiracje nie trzeba było się starać, płynęła wokół każdego gościa koncertu, snuła się pod nogami, czekając aż ktoś ją dojrzy i da się jej wykształcić w swoich myślach. Nie próżnowałem wiele, choć pomysł na czytany przez was w tej chwili felieton, pojawił się znacznie wcześniej. Wczorajszy koncert był jedynie katalizatorem, przyspieszył to co i tak musiało ze mnie wyjść. No, ale tyle co do genezy ubierania w słowa myśli mych.

Skoro jest to serwis o starożytności, to winien jestem w moich tekstach w jakimś stopniu nawiązywać na antyku. W tym wyjątkowo, nie miałem większych problemów.
Prometeusz – znany wszystkim tytan, twórca człowieka, ojciec naszej cywilizacji. Przechytrzył Zeusa, przeciwstawił się jego władzy i postawy wobec ludzi. Tym samym skazał się na męczarnie. Dzień po dniu sęp (według innych przekazów mógł to być także orzeł) przylatywał i wyjadał bohaterowi ludzkości wątrobę. Ta ku jego nieszczęściu odrastała przez kolejny dzień i noc aby ponownie móc zaspokoić głód ptaszyska.
Głęboko myślałem nad tym co przydarzyło się Prometeuszowi. Zachodziłem w głowię czy kara, na którą został skazany, była sprawiedliwa w sensie moralności czy też lokalności wobec bogów greckich. Zamiast kombinować, przebierać w różnych aspektach tego zagadnienia, przyznać się musze, że w sensie skrótu myślowego wolałem pójść na łatwiznę – zestawiłem jego historię z otaczającą mnie współczesnością (coraz gorzej ją rozumiem i odbieram, ale o tym już pisałem po części w poprzednich felietonach).

I tak właśnie przypomniała mi się historia pewnego legnickiego piekarza. Bodajże Waldemara Gronowskiego. Wykonując swoja prace już od wielu lat, stwierdził, iż nadwyżki tego co produkował, zamiast spalić, mógłby oddać biednym i bezdomnym. Tak, też czyniąc działał sobie parę lat, aż tu nie z tego ni z owego zapukano do jego drzwi. Usłyszał krótkie "Tu Urząd Skarbowy". Według pana z teczką, to co oddał było niczym innym jak darowizną, od której w myśl naszego prawa, odprowadzić miał podatek. Wszystko pięknie ładnie, gdyby nie fakt, iż należność wobec państwa wyniosła 245 tys. złotych. Piekarz udzielający pomocnej dłoni, sam został zmuszony do proszenia o nią.

Paradoks czy prawo zataczania koła przez historię? Chyba po części jedno i drugie. Nadal nie rozumiem jednak, dlaczego dzieje się tak, że aby pomóc drugiej osobie należy liczyć się z konsekwencjami naszych decyzji. Wiem jednak jedno, że zawsze będzie taki sęp – urząd oraz jego dyrektor – Zeus. Lecz co najważniejsze człowiek w tej historii został człowiekiem, tą samą, potrzebującą nieustannej pomocy istotą, zagubiona pośród tego co się dzieje wokół niej.
komentarze (6) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem