Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 15 lutego 2009 o 21:11
czytano 31024 razy | średnia ocen: 5.39

Kronos

Najmłodszy z synów Uranosa, Kronos, był zarazem tym najbardziej wpływowym, jednak nie ze względu na swoje zdolności przywódcze, czy też jakieś szczególne cechy - po prostu wybrała go do tej roli matka, Gaja, chyba nie zupełnie świadoma tego, kogo naznaczyła jako władcę całego świata, gdyż późniejszy władca Tytanów okazał się najokrutniejszym i najgorszym królem bogów, jaki kiedykolwiek istniał. Śmiertelnych utrzymywał przy sobie jedynie ze względu na strach, jaki wzbudzał, a nieśmiertelnych - ze względu na ich zobowiązania za pomoc.

Kronos narodził się wraz ze swoją bliźniaczą siostrą Reą jako najmłodszy ze wszystkich potomków Uranosa i Gai. Od początku ojciec spoglądał na niego jako na potencjalnego potwora i w ten sposób też go wychował - można więc zarzucać, że Uranos sam był sobie nieco winien przebiegowi wypadków. Gdy młody Tytan dorósł, a najgorsze podejrzenia Nieba się potwierdzały we wrodzonym okrucieństwie młodzieńca, król niebios postanowił że i jego zepchnie do Tartaru, gdzie miejsce mieli już wszyscy jego starsi bracia i siostry. Wtedy jednak Gaja postanowiła zapobiec kolejnej krzywdzie dla jej dziecka - dała Kronosowi sierp z adamantu i namówiła go, by ten obalił rządy ojca. Ten z chęcią na to przystał, jednak postąpił niekoniecznie tak, jak matka chciała - użył sierpu do kastracji ojca, po czym odciętą męskość wrzucił do morskiej piany w okolicach Cypru.
Obraz Giorgio Vasariego - okaleczenie Uranosa przez Kronosa

Młody bóg uwolnił tylko część swojego rodzeństwo - a mianowicie tych, którzy wyglądali - jego zdaniem - "dobrze". Siły i dzikości Cyklopów i Sturękich nie mógł opanować, więc postanowił że lepiej będzie ich zatrzymać w piekielnych czeluściach, co poskutkowało wielkim oburzeniem jego pozostałych braci (a z czasem, i jego upadkiem). Nowe pokolenie bogów przyjęło nadane im przez Kronosa imię - Tytani - czyli wielcy, wspaniali. Kronos rozpoczął tyraniczne rządy nad młodym światem, swoim braciom i siostrom przydzielając pomniejsze domeny. Swoją bliźniaczą siostrę, uległą Reę, pojął za żonę. Gdy ta jednak zaszła w ciążę przypomniały mu się ostatnie słowa ojca - rzucona nań klątwa, że obali go jego własne najmłodsze dziecko.

Gdy dziecko się narodziło, Kronos zachodził w głowę, co ma zrobić, żeby właśnie narodzona dziewczynka nigdy przeciwko niemu nie powstała. Jeśli strąci ją do Tartaru, straci przychylność matki - postanowił więc pozbyć się dziecka w bardziej dyskretny sposób. Zażądał od uległej Rei, by ta przyniosła mu dziecko. Ten bez najmniejszego zastanowienia, połknął dziecko w całości, ku przerażeniu żony-siostry. Zastraszył ją, aby nic nikomu nie mówiła, utrzymując ten straszny czyn w tajemnicy. W miarę współżycia obu małżonków, rodziły się kolejne dzieci, a Kronos z każdym następnym robił to samo, co przedtem - połykał je w całości. W ten sposób w trzewiach okrutnego Tytana zniknęła już piątka dzieci. Rea postanowiła, że nie będzie dłużej tego tolerować i gdy dowiedziała się o szóstej ciąży, wymyśliła fortel jak uchronić dziecko przed tym okrutnym losem.

Gdy narodziło się szóste dziecko, mały chłopiec o zadziornym spojrzeniu, Rea owinęła go w skórę kozy, po czym w jego pieluszki ubrała kamień. Kronos bez namysłu połknął ten kamień, nawet nie spostrzegając, że nie było to dziecko. Gaja natomiast zabrała dziecko z Niebios i oddała je na wychowanie kozie w górach na Krecie, Amaltei. Jej kapłani, Kureci, mieli zadbać o to, by nikt nie dowiedział się o obecności dziecka w górach.

Tymczasem żona zaczęła stawiać się Kronosowi i odmawiała mu dalszego współżycia. Wygłodniały cielesnego kontaktu z kobietą Tytan postanowił sobie więc poszukać nieco mniej wymagającej kochanki i zstąpił na młodą ziemię, by tam znaleźć sobie partnerkę. Wkrótce swoim boskim majestatem oczarował młodą Okeanidę Filyrę, swoją siostrzenicę, córkę Okeanosa i Tetydy. Rea zaczęła się w międzyczasie zastanawiać co też stało się z jej mężem i czy aby nie odkrył małego Zeusa, więc zstąpiła za nim na ziemię i zaczęła go szukać. Na nieszczęście Kronosa, nakryła go in flagranti z Filyrą - przestraszony Kronos zamienił się w konia, w tej postaci dokończył aktu miłosnego, po czym uciekł w popłochu. Filyra po tym incydencie zaszła w ciążę i urodziła pierwszego i najszlachetniejszego z Centaurów - Chirona. Po powrocie do domu, Kronos znów zastraszył Reę i wszystko toczyło się po staremu. Do czasu...

Którejś nocy podczas obiadu ze swoimi wojowniczymi braćmi, Japetem i Hyperionem, nagle poczuł silną niestrawność w żołądku. Natychmiast zaczął wrzeszczeć na młodego podczaszego, że ten próbował go otruć, ale podczaszy tylko się zaśmiał i odsłonił twarz - twarz łudząco podobną do Kronosa, gdy ten był młodszy. Król Tytanów natychmiast zwymiotował, zwracając w magiczny sposób piątkę połkniętych przedtem dzieci. Jak wyjaśniła to potem Rea - dzieci te, jako bogowie, były nieśmiertelne, więc przeżyły we wnętrznościach okrutnego ojca. Teraz, natychmiast po ponownym ujrzeniu światła dziennego, uzyskali dojrzałość. Japet i Hyperion próbowali interweniować, jednak Zeus ich powstrzymał i razem z Reą i rodzeństwem uciekł na ziemię.

Kronos uznał to za akt wypowiedzenia wojny i rozkazał zabić każdego, kto by wspierał jego syna. Ponieważ Gaja nie zdawała sobie sprawy z tragedii dziejących się wcześniej w siedzibie bogów, wciąż popierała Kronosa. Jednak nie wszyscy Tytani stanęli po stronie swojego króla - Okeanos i Tetyda zdawali sobie sprawę ze zła swego brata, więc poparli Zeusa, tak jak synowie Japeta, Prometeusz i Epimeteusz, czyli odpowiednio najmądrzejszy i najgłupszy z bogów. Także dzieci Hyperiona - Helios, Selene i Eos - zdecydowali stanąć po stronie nowego pokolenia. Największą nadzieją Kronosa był syn Japeta, silny ponad miarę i brutalny jak sam Kronos, Atlas.

Nie będę tu wnikał w szczegóły Tytanomachii - zdradzę tylko, że Prometeusz któregoś razu udał się do Gai i zdradził jej, jak Kronos rozliczał się ze swoimi dziećmi. Oburzona matka bogów ogłosiła, że już nie będzie wspierać swego wyrodnego syna i również obiecała wsparcie Zeusowi, czym przeciągnęła szalę zwycięstwa na jego stronę. Następnie Zeus obalił piorunem czterech braci Kronosa podtrzymujących firmament, zmuszając młodego Atlasa do udźwignięcia tego ciężaru. Ostatni gwóźdź do trumny króla Tytanów wbili Cyklopi i Sturęcy, uwolnieni przez Zeusa i pałający żądzą zemsty za stulecia spędzone w mrocznych otchłaniach. W końcu Kronos spadł ze swojego tronu i zajął miejsce Brontesa.

Większość autorów antycznych jest zgodna co do tego, że Kronos pozostał w Tartarze już na wieczność, i że do dziś ma cierpieć tam wieczne męki, do jakich sam się przyczynił u swoich braci. Są jednak tacy, którzy twierdzą że Zeus pewnego razu zlitował się nad swoim ojcem i przybył do otchłani, razem z Hadesem wypytując Kronosa, czy zrozumiał już swój błąd. Ten na Styks przysiągł, że już nigdy więcej by tak nie zrobił - a takiej przysięgi złamać nie może nawet bóg. Wówczas, Zeus wybaczył ojcu i dał mu we władanie Pola Elizejskie - krainę, w której spoczywały duchy tych, którzy wiernie i prawowicie służyli swoim bogom. Do dziś, Kronos spoczywa w tym błogim stanie i dziękuje przeznaczeniu, że jego syn nie okazał się takim samym potworem, jak on.
komentarze (9) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem