Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 22 lutego 2009 o 23:34
czytano 13435 razy | średnia ocen: 5.07

Phos Egzorcysta

Kontynuacja Upadku Zeusa.

Część 1 - Omen

Zagreus i Atena doczekali się czwórki potomstwa, bogów najważniejszych żywiołów rządzących tym światem. Najstarszy Phos był bogiem ognia, kontrolującym ciepło, które mogło dać dawać życie, jak i odbierać, gdy stosowane w nadmiarze. Jego młodsza siostra Hydra była boginią wody, która zaspokaja pragnienie, ale może też udusić. Trzecie dziecko było mężczyzną i zwało się Aether, tak jak protogenoi, pierwsze słońce, jednak jego domena była bardziej uchwytna - a mianowicie był bogiem powietrza, które jest niezbędne by oddychać, ale samym powietrzem też się nie wyżyje. W końcu, najmłodsza była Petra, bogini ziemi, z której rosła wszelka życiodajna roślinność, domena Dionizosa, i na której swoje stopy stawiali ludzie, jednak gdy ziemia weźmie kogoś w swoje objęcia... także długo on nie pożyje.

O ile Petra była najczęściej spotykana na Ziemi, wśród śmiertelników, jej najstarszy brat Phos działał jako swojego rodzaju namiestnik swojego ojca. Często odwiedzał miasta i obserwował je z góry, pilnując aby nigdzie nie działy się nieprawości, a w razie dostrzeżenia niecnych czynów - natychmiast palił żywym ogniem nieprawowiernych. Któregoś razu postanowił jednak poznać śmiertelników z bliska i przebrał się za zwykłego włóczęgę, po czym zaczął prosić o nocleg. Nikt nie chciał go ugościć, dopiero karczmarz przyjął go - oczywiście za odpowiednią opłatą.

W karczmie Phos usłyszał rozmowę dwóch śmiertelników o dziwnych przypadkach dziejących się w mieście. Zaciekawił się tym i przyłączył się do rozmowy. Usłyszał o kobiecie z przedmieści, której mąż i dzieci zginęli w wypadku - ich powóz stoczył się w przepaść, a ich ciała zostały tak zmasakrowane, że męża rozpoznała tylko po szóstym palcu u stopy. Po tym zdarzeniu, postradała rozum. Wkrótce potem z jej zdepresjonowanym ciałem zaczęło się dziać coś dziwnego - zaczęła mówić męskim głosem, lewitować, obracać głową dokoła szyi... ta relacja zdziwiła Phosa i poprosił mężczyzn, by go zaprowadzili do tej kobiety. Ci się zgodzili, ale na progu jej domu natychmiast uciekli. Zaskoczony bóg ognia wszedł do środka, by zobaczyć drobną, chudą kobietę, skuloną w kącie pokoju.

Zapytał ją, co się dzieje i czy może jej pomóc. Ona tylko go zapytała kim jest. Nie chcąc wyjawić kim naprawdę jest, przedstawił się jako Zagrekles, zwykły podróżnik. Wtedy ta zaczęła mówić, że on kłamie. Gdy zaprzeczył, ta przemówiła męskim głosem, jej oczy zapłonęły na czerwono, a ona sama uniosła się w powietrzu. Zaczęła wyzywać Phosa i domagać się wyjawienia jego prawdziwego imienia. Ten w końcu się przedstawił:
-Jam jest Phos, bóg ognia, syn boga twego, Zagreusa, a kim ty jesteś, zły duchu?
-Mojego boga? Ja nie mam żadnych bogów nad sobą. Ja jestem bogiem!
-Więc kim jesteś!? Powiedz swoje imię, zły duchu! Zaklinam cię, wyjaw swoje prawdziwe imię!
-Jam jest....... Ares, dawny bóg wojny, strącony przez ojca twego w otchłanie piekieł, a to ciało to dla mnie tylko droga na powierzchnię. - Phos nie mógł uwierzyć w to, co usłyszał i zaczął używać całej swojej magii, by pozbyć się Aresa.
-Jakim cudem w ogóle znalazłeś sposób? Co się z tobą stało?
-Tartar nadał mi nową moc, i nową formę. Teraz jestem po stokroć potężniejsi niż wasi bogowie mogą sobie wyobrażać.
-Zgiń, przepadnij, maro nieczysta! - zaklął Phos - Zaklinam cię, wróć skąd przybyłeś, i nie wracaj na wieki, wieków!.
Dopiero to zaklęcie wytrąciło Aresa z ciała niewinnej kobiety i zwróciło jego ducha piekłu. Phos wziął kobietę na ręce i wyniósł ją z domu, gdzie na ulicy już stało zbiegowisko gapiów.

Kim jesteś? - pytali ludzie - Uzdrowicielem dusz?
Jam jest Phos, syn boga waszego, Zagreusa - powiedział, oddając kobietę w ręce jednego z mężczyzn z karczmy, po czym przemienił się w swoją płomienną, boską formę. Następnie w tej glorii, odleciał do siedziby bogów w koronie drzewa świata. Tłum wpatrywał się z nabożną czcią w to zjawisko, po czym postanowił zbudować w miejscu domu kobiety świątynię dla Phosa, a uwolnioną kobietę uczynić jego kapłanką, na co ta w podzięce za wolność przystała. Tak też Phos zdobył swoje dwa najsłynniejsze przydomki - Uzdrowiciel dusz i Egzorcysta.
Phos odleciał do swojego ojca, by powiedzieć mu o mrocznym zjawisku. Wprawdzie Ares został pokonany, jednak jego obecność świadczyła o czymś dużo gorszym - o tym, że starzy bogowie nie poddali się i usiłują zrobić wszystko, by odzyskać władzę. O tym, że to był dopiero początek...

Część 2 - Krwawy Półksiężyc

Phos ściągnął ze sobą do podnóża drzewa świata Neoleę, córkę Heraklesa i Hebe. W tym miejscu niegdyś znajdowały się stare Delfy, jednak stały one na samym środku osi świata. Wojna Zeusa i Zagreusa wyniszczyła to miasto i spowodowała, że obróciło się w jedną wielką ruinę. To właśnie tutaj Zagreus i Dionizos zasiadli potem ziarna Drzewa Świata, by w najbardziej centralnym punkcie podtrzymywały sklepienie niebios. W tym centralnym punkcie właśnie zjawiła się dwójka młodych bogów i razem zaczęła badać korzenie. W końcu, Neolea wyczuła słabość korzenia w pewnym miejscu. Phos kucnął przy korzeniu i objął go, próbując wyczuć, co jest nie tak. W końcu, doznał wizji.

Zobaczył, jak końcówki korzeni drzewa sięgają na samo dno piekieł, gdzie istota tak zdeformowana, że trudna do opisania zaczęła pociągać za korzenie i ssać je od swojej strony. Nagle na ten korzeń wdrapała się przerażająca istota - wyglądająca jak bardzo brzydki człowiek, z rogami, kopytami, skrzydłami nietoperza i ogonem. Istota wdrapywała się na górę, aż przenikła przez korzenie i wydostała się na świat zewnętrzny. Gdy wizja minęła, Phos pojął, że to co widział nie było dosłowne - to był symbol tego, co naprawdę dzieje się na dole. Starzy bogowie obrócili się w nieopisane maszkary i używają korzeni Drzewa Świata, by swoje zepsute duchy przetransportować na świat śmiertelników, a tam już opętać niewinnych ludzi. Bóg ognia postanowił zlokalizować miejsce "wycieku".

Neolea używała swoich radioestetycznych mocy, by zlokalizować gdzie bariera między światami jest najcieńsza. Przeszli razem nie tylko całą Helladę i Illyrię, ale nawet całą nasadę Italii, aż dotarli do południowej Galii, jednak "radar" bogini mówił tylko jedno: zbliżamy się. Phos w końcu postanowił odpocząć i uderzył swoją płomienną laską w ziemię, wyczarowując schronienie dla nich obu. Gdy nadszedł wieczór, bogowie ułożyli się do snu.

Noc jednak nie przyniosła im odpoczynku, gdyż wówczas usłyszeli tajemnicze głosy. Poderwali się na równe nogi i zbliżyli się do krzaków, by podsłuchać rozmowę. Tam znajdowało się kilkoro ludzi z twarzami pomalowanymi w czarno-białe wzory i ubranych w długie, czarne szaty. Najstarszy z nich przemówił.
Jeśli wszystko się powiedzie, gdy tylko dotrzemy do Lutecji, przywołamy ponownie naszego pana na świat. Ten na drzewie pożałuje tego, co zrobił! - po tym jego towarzysze zaczęli wołać niczym w ekstatycznym szale - Ave Kronion! Ave Kronion! - imię to przywoływało w umyśle Phosa tylko jedno skojarzenie - jego dziada, Zeusa. Wyskoczył nagle z zarośli i zawołał tak do kultystów:
Jam jest Phos, syn boga waszego, Zagreusa. Padnijcie natychmiast na kolana przed moim majestatem, albo obrócę was w popiół! - słowa te wcale nie wywołały szacunku ani posłuchu wśród dziwnych jegomości. Kobieta wręcz schwyciła sztylet i ruszyła w dzikiej szarży na Phosa. Ten, nie mając innego wyboru, podpalił ją jednym ruchem ręki, w parę sekund spalając ją na wiór. Nie przeraziło to też pozostałych kultystów, którzy ruszyli do kolejnych samobójczych ataków - Phos nic z tego nie rozumiał, a przywódca satanistów tylko się śmiał.

Gdy większość kultystów poległa w samobójczych atakach, przywódca spoglądał prosto w twarz boga, nie mając do niego ani odrobiny posłuchu, uległości, czy choćby szacunku. Takie podejście zatrwożyło Phosa.
-Kim jesteś? - zapytał Egzorcysta.
-Jam jest Skrwawiony Półksiężyc, Crom Cruach, sługa Niszczyciela. A to są moi wyznawcy.
-Kim jest Niszczyciel?
-Kimś, od kogo się sam wywodzisz, choć twój ojciec wyrzekł się swego dziedzictwa. I to był jego największy błąd, gdyż doprowadzi on go do zguby.
-Czyli Kronion... masz na myśli Zeusa?
-Tak kiedyś zwano Niszczyciela, ale to imię już go nie opisuje. Teraz jest to Niszczyciel Światów, Plugawca Serc i Umysłów, Wielki Książę Piekieł, Lord Demonów, Pierwszy Wezyr Pana Naszego Tyfona. Wkrótce przybędzie on tu ponownie i odzyska utracony świat.
-I tu się mylisz... bo nie widziałeś jeszcze tego! - Phos bez chwili namysłu wystrzelił w kierunku Crom Cruacha ogromny strumień ognia, który natychmiast podpalił demonicznego sługusa. Ten jednak nie krzyczał z bólu, a tylko się śmiał.
-Tak mnie nie powstrzymasz. Choć moja cielesna powłoka może zginąć, tylko mi w ten sposób pomogłeś. Jak przepowiedział mój pan, w ten sposób przejdę na drugą stronę kołowrota żywotów i stanę się... bogiem! - Kwestię tą zakończył demonicznym śmiechem, który aż zatrząsł ziemią pod stopami obecnych na miejscu. Po chwili, eksplodował w płomieniach, rozrzucając po okolicy strzępy czarnych szat - ani śladu po ciele.

Spotkanie to przeraziło nawet boga. Phos odprawił Neoleę i kazał jej zameldować Zagreusowi o wszystkim, co widziała. Sam natomiast przebrał się za pątnika i ruszył w drogę śladem demonicznych aktywności, próbując odnaleźć słaby punkt w ścianie rzeczywistości. Punkt, który demoniczni kultyści mogą wykorzystać do sprowadzenia Zeusa. Dlaczego ruszył na tą ważną misję sam, wiedział wówczas chyba tylko on. Najwyraźniej przewidział dokładnie, co ma się wkrótce wydarzyć. Znane jest tylko jedno zdanie, które Phos powiedział Neolei na pożegnanie: świat śmiertelników zadrży w posadach.

ciąg dalszy nastąpi...
komentarze (19) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Odyseja
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem