Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 28 lutego 2009 o 16:04
czytano 14328 razy | średnia ocen: 5.32

Astrajos

Baraniorogi Tytan Krios wkrótce po tym jak brat wypuścił go z jego więzienia w Tartarze, zaczął sobie szukać żony. Albo żadna z jego sióstr Tytanek go nie chciała, albo to jemu żadna z nich nie odpowiadała, gdyż partnerkę znalazł sobie zupełnie gdzie indziej. W dalekich morzach południa odnalazł przypadkiem Pontosa, nowego partnera Gai, swojej matki. Odkrył, że ta ma z nowym partnerem kolejne dzieci, w tym i morską olbrzymkę i boginię morskiej siły, Eurybię. Jej postać odpowiadała bardzo Kriosowi i poprosił on Pontosa o jej rękę. Protogenoi morza się zgodził i wkrótce potem olbrzymia para wzięła ślub. Z ich związku narodziła się trójka Tytanów: najstarszy z nich, bóg zmierzchu Astrajos i jego dwaj bracia - wojna i zniszczenie, Pallas i Perses.

Cała trójka miała dość ohydne osobowości i chyba nikt oprócz ich własnego ojca za nimi nie przepadał. Z nich wszystkich Astrajos był jeszcze najbardziej ludzkim w swoim zachowaniu, gdyż potrafił obdarzyć kogoś miłością lub przebaczyć swoim wrogom. Poza tym, tylko dzięki niemu Nyks - noc - zstępowała na świat i dawała mu tak niezbędny sen, Morfeusza, uważanego czasem za syna Astrajosa i Nyks. Jednak osobą, którą on najbardziej podziwiał była bogini dla niego najbardziej nieuchwytna, młoda córka jego wuja Hyperiona, Eos, bogini świtu.

Któregoś razu w nocy zaczaił się na nią na dalekim wschodzie i czekał tam aż ta pojawi się, próbując wzejść na nieboskłon. Gdy tylko ujrzał różanopalcą, porwał ją i zaniósł do swojej posesji na dalekim zachodzie. Bogini protestowała i krzyczała, wzywając wszystkich bogów jej na pomoc, włącznie z jej ojcem. Gdy Kronos zorientował się, że świat nie wstąpił na świat i Hemere nie może nastąpić, natychmiast zawołał do bratanka o opamiętanie się i wypuszczenie Eos. Ten pośpiesznie to zrobił, choć zdążył zauroczyć boginię swoją osobą.

W czasie Tytanomachii prawdopodobnie stanął po stronie Zeusa, w przeciwieństwie do swoich dwóch braci, ale tylko dzięki Eos. Niektórzy autorzy (zwłaszcza ci jednoczący Tytanomachię z Gigantomachią) mówią o Gigancie walczącym przeciwko bogom pod tym samym imieniem, jednak mogła to być zwykła zbieżność imion. Astrajos miał wziąć udział w obaleniu swojego ojca, Kriosa, po czym zajął należne sobie miejsce w pałacu daleko na zachodzie, nawet za wyspami Erythei i Atlantydy.

W tym okresie połączył się ostatecznie z Eos. Jako małżeństwo doczekali się wielu dzieci - nie tylko wiatrów, Boreasza, Zefirosa, Eurosa i Notosa, ale i tysięcy Astrad, nimf-gwiazd, a także sześciu szczególnych gwiazd, a mianowicie planet - w tym dwóch najszczególniejszych, Eosforosa i Hesperosa, bogów gwiazdy porannej i wieczornej. Ostatnią ich ważną córką była Astrea, bogini konstelacji panny, niegdyś nauczycielka prawa wśród śmiertelnych. Niestety, wkrótce żona przestała mu być wierna i zaczęła porywać licznych kochanków, lecz Astrajos nauczył się od swojego szwagra, Heliosa, jak należy wybaczać i po kilku miłosnych eskapadach, przyjął żonę ponownie do siebie.

Co jest ciekawe w wyobrażeniach Astrajosa, to jest to, że czasem przypisywano mu cechy Sylena lub Satyra - to jest kozie nogi, czy rogi, co by po części pasowało do obrazu jego ojca. Zdecydowanie jednak częściej nie ma o tym najmniejszego wspomnienia, więc bardzo prawdopodobne, że większość Hellenów wyobrażała go sobie jak zwykłego Tytana.
komentarze (0) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem