Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 20 marca 2009 o 21:11
czytano 17303 razy | średnia ocen: 5.28

Wercyngetoryks

Imię Wercyngetoryksa może zazwyczaj rzadko przywodzić cokolwiek na myśl w naszym kraju, jednak we Francji bywa momentami czczony niczym bohater narodowy. Znalazł się nawet w wielu mediach popularnych właśnie w tym charakterze - choćby komiks "Asteriks" nie mógł się bez niego obyć, pokazując rzecz jasna w satyryczny sposób jego porażkę. Przedstawiany był w czasie rewolucji francuskiej jako symbol francuskiej cnoty i męstwa, nie należy jednak zapomnieć, że z Francją nie miał on wiele wspólnego - ówcześni Galowie byli Celtami, w przeciwieństwie do współczesnych Francuzów o germańskich korzeniach.
Posąg Wercyngetoryksa w Clermont-Ferrand, dłuta Bartholdiego

Około 82 roku p.n.e. Celtillusowi z plemienia Arwernów narodził się syn. Dlaczego nadał mu właśnie imię Wercyngetoryks, do końca nie wiadomo, zwłaszcza biorąc pod uwagę niejasną etymologię tego imienia. Spekuluje się, że mogło ono oznaczać "wielkiego króla-wojownika", jednak nie jest to interpretacja pewna. Nie wiemy wiele o młodości tego wielkiego galijskiego wodza, poza dość niejasnymi faktami - jak choćby to, że jego ojciec został zabity przez współziomków za chęć zdobycia całej Galii. Mniej więcej w tym czasie Juliusz Cezar uskuteczniał w Galii politykę "dziel i rządź" - przekupywał jednych władyków na swoją stronę, podczas gdy innych niszczył. Zdobywszy sobie w ten sposób sieć sojuszników i wrogów, zaczął podbijać Galię po kawałku, od środka. Nieudane rewolty tylko umacniały jego pozycję. Wercyngetoryksowi się taka sytuacja nie spodobała.
Zrekonstruowany portret Wercyngetoryksa z epoki

Gdy w 52 roku p.n.e. Cezar zaczął zbierać żołnierzy w Galii Przedalpejskiej, plemię Karnutów postanowiło przeciwstawić się Rzymianom. Wierząc, że niedawna śmierć Klodiusza spowoduje zamieszanie w Rzymie, dwóch wodzów, Kotuatus i Konetodunus, podniosło broń na Rzymian i wyrżnęło tych, którzy osiedlili się na ich ziemi. Wercyngetoryks, wówczas młody wódz w arwernskiej Gergowii, próbował wykorzystać sytuację i zaczął namawiać współplemieńców do ataku na okupantów. Ci jednak uznali, że rzucanie rękawicy Cezarowi jest zbyt niebezpieczne i wyrzucili młodego wodza z miasta. Ten jednak się nie poddawał - zebrał armię z okolicznej biedoty i na ich czele odbił Gergowię, gdzie został ogłoszony królem.

Wkrótce dziwnym zbiegiem okoliczności wiele plemion zaczęło go popierać i oddało mu nawet swoje dowództwo wojskowe. Mając wsparcie w wielu uciśnionych wcześniej regionach, zaczął uprawiać taktykę wojny podjazdowej i spalonej ziemi - gdy Rzymianie zdobywali miasto, on rozkazał doszczętne jego spalenie, aby ci nie mieli z tego żadnych korzyści. Wykorzystując przewagę terenu i naturalne pozycje obronne, zaczął wygrywać pomniejsze bitwy.
Moneta z epoki przedstawiająca wodza Wercyngetoryksa

Mimo jego początkowych sukcesów, wojska celtyckie uległy Rzymianom w kilku miejsach - padła między innymi stolica Biturygów, Avaricum (dzisiejsze Bourges), a całą jej populację wyrżnięto. Drobne porażki jednak nie przerażały Wercyngetoryksa, który walczył dalej z tym samym zacięciem. Widząc determinację w działaniach nowego galijskiego wodza, Cezar postanowił wysłać decydujące uderzenie na Gergowię, jego stolicę. Tutaj miało miejsce jedno z najważniejszych wydarzeń w kampanii Cezara w Galii - siły jego i Tytusa Labienusa przegrały walkę o Gergowię i musiały się wycofać, choć dla Galów było to pyrrusowe zwycięstwo. I Wercyngetoryks nie był już w stanie utrzymać miasta, więc wycofał się do innej ważnej fortecy, Alezji, gdzie miała mieć miejsce jedna z najbardziej pamiętnych bitew w historii.

Zaraz za Wercyngetoryksem do Alezji przybyły siły Cezara. Wiedząc jednak, że Gal nigdy nie siedzi bezczynnie podczas oblężeń, a aktywnie działa od środka na wroga, Rzymianin postanowił temu zapobiec. Obudował Alezję murem, aby siły ze środka nie mogły się wydostać. Nie byłby to duży kłopot, gdyby nie to, że wkrótce z zewnątrz nadciągnęły posiłki. Juliusz Cezar był odcięty, i samemu otaczając wroga, został otoczony. Co więc Rzymianin wymyślił, by nie zdziesiątkowano jego sił? Wybudował drugie fortyfikacje, tym razem na zewnątrz swoich sił, skutkując w murach ukształtowanych jak pączek z dziurką w środku. Z powodu braku komunikacji i koordynacji sił z zewnątrz Rzymian z tymi wewnątrz, ataki posiłków, w dodatku niezbyt licznych, były nieskuteczne. Gdy w końcu jednak siły z zewnątrz zauważyły, gdzie skupiają się siły samego Wercyngetoryksa, zaczęli atakować w tym samym punkcie z zewnątrz. Rozdzielone galijskie siły niemal przebiły się do siebie nawzajem. Wówczas Cezar postanowił działać osobiście.

Osobiście poprowadził do boju swoje ostatnie siły, pewny że albo dokona swojego największego triumfu, albo marnie zginie - nie miał więc nic do stracenia. Z całymi siłami uderzył w słaby punkt i zorientował się, że pierwsi galijscy żołnierze właśnie przeszli przez dziurę w murze i otworzyli kontakt z posiłkami. W ostatniej chwili siły rzymskie ponownie ich rozdzieliły i przypieczętowały ich klęskę. Wybitny Rzymianin zdołał pokonać nieliczne posiłki, po czym zdobył serce fortecy, zmuszając Wercyngetoryksa do poddania się.
Wercyngetoryks poddaje się

Legenda mówi, że wódz poddał się w bardzo majestatyczny sposób. Tryumfalnie, z uniesioną głową, wyjechał z Alezji, objechał obóz Cezara dokoła, po czym rzucił do stóp Rzymianina swoją zbroję i broń, zsiadł z konia i uklęknął przed wodzem. Dumny Cezar rozkazał go uwięzić i przetransportować do Rzymu. Tam Wercyngetoryks spędził swoje ostatnie lata, po tym jak Cezar nieco zafałszował obraz jego poddania się i ograniczył to do prostego ukłonu. Przetrzymywano go w Tullianum, po czym gdy w 46 r.p.n.e. Cezar organizował swój oficjalny triumf, wydobyto upokorzonego wodza z więzienia, opisując go jako "pokonanego przez Cezara króla wszystkich Galów". Wkrótce po tym, Wercyngetoryksa zaduszono w więzieniu, kończąc jego krótki żywot.

Mimo, że poniósł porażkę fizyczną, odniósł zwycięstwo mentalne. Od tamtej pory aż nawet do ery Franków, Galowie zaczęli czcić Wercyngetoryksa jako swojego bohatera, przywołując jego imię, gdy musieli razem walczyć za wspólną sprawę. Nawet nowożytna i współczesna Francja używała jego imienia jako symbolu narodowej dumy i zawziętości w dążeniu do celu.
komentarze (4) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem