Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 7 kwietnia 2009 o 22:41
czytano 11272 razy | średnia ocen: 5.28

Ragnarök

Rzadko która cywilizacja ma wybiegające daleko w przyszłość wizje świata, a jeszcze rzadziej trafiają się szczegółowe opisy końca świata. Najczęściej mówi się albo, że świat będzie trwał wiecznie, albo po prostu zapowiada się nadejście arcywroga króla bogów i powrót świata do pierwotnego chaosu. Z popularnych obecnie sag mitologicznych tylko chrześcijańska Biblia (i częściowo hebrajska też) i właśnie mitologia nordycka opisuje w szczegółach jak będzie wyglądać koniec świata, zwany właśnie Ragnarök - ostateczne przeznaczenie bogów, czasem nazywany też zmierzchem bogów.

Skąd wzięła się u ludów nordyckich potrzeba tak szczegółowego opisu tak tragicznego wydarzenia, jak koniec świata, nie wiadomo, ale znając sposób życia tamtych ludów, nie trudno zgadnąć dlaczego ten opis powtarzali z przyjemnością. Zanim jednak ma dojść do tych potwornych wydarzeń, zacząć się ma całkiem niewinnie. Syn Odyna, Baldur, doznaje nagle proroczego snu, w którym widzi swoją śmierć jako zwiastun nadchodzącego Ragnaröku. Przerażeni bogowie postanawiają temu zapobiec i przybywają na ziemię, wypraszając wszystko co istnieje, by przysięgło nigdy nie skrzywdzić Baldura. I wszystko się na to zgodziło, z wyjątkiem małego kwiatu jemioły. Baldur machnął tylko na niego ręką, nie wierząc że może on go skrzywdzić, po czym bogowie ruszyli do siebie. Pech chciał, że widział to Loki.

Loki zerwał kwiat jemioły i włożył w nieco całą swoją magię, tworząc z niego magiczną strzałę. Wówczas, ruszył za bogami i przyjrzał się zabawie, którą ci urządzili - przy okazji rzucając w Baldura czym popadnie, ciesząc się, że nic go nie rani. Wtedy jednak Loki podszedł do ślepego brata Baldura, Höðra, i nakłonił go do rzucenia w Baldura swoją magiczną strzałą. Jaki był tego skutek - nie trudno się domyślić. Nikt nie miał pojęcia, kto naprawdę stał za zabójstwem Baldura, toteż Odyn udał się do gigantki Rindry i razem z nią spłodził syna, Valiego, który w zaledwie jeden dzień dorósł i od razu pomścił Baldura, zabijając oczywiście... Höðra. Ciało boga spalono na stosie, prosząc jeszcze uprzednio Hell, by ta wypuściła jego ducha z piekła, ta jednak stwierdziła, że wypuści go tylko gdy wszystko na ziemi zapłacze za Baldurem. I niemal wszystko zapłakało, z wyjątkiem jednej gigantki, co spowodowało że bóg został tam aż do Ragnaroku, który - jak się okazało - miał nadejść wkrótce.

W tych mrocznych czasach ludzie będą tak zepsuci, że przestaną szanować więzy rodzinne i bracia będą się wzajemnie mordować, a ludzie po prostu zaczną powstawać przeciw sobie bez żadnych skrupułów. Następnie dostajemy znaki, które zapowiadają nadchodzący kres świata - słońce staje się czarne jak - nieco biblijnie to ujmując - włosienny wór, a księżyc czerwony niczym krew. Wtedy, potęgi tego świata zorientują się, co się dzieje i nastanie początek końca.

Na znak nadchodzącego kataklizmu, najpierw zapieje śmiertelnym karmazynowy kogut, następnie złoty kogut obwieści koniec bogom w Walhalli, a w końcu czerwony kogut zapieje w piekle. Po tych znakach, piekielny ogar Garm wydaje z siebie ostatni piekielny skowyt i zrywa się ze swoich odwiecznych łańcuchów, ruszając by siać spustoszenie. Słysząc ten skowyt, Heimdall dobiera swojego rogu i dmie w niego, dając znak błogosławionym wojownikom do walki. Od tych znaków, aż drzewo świata zadrżało w posadach, gdy gigant Hrym nadciąga ze wschodu ze swymi legionami. Loki dobrał ostatnie elementy paznokci zmarłych i dopełnił konstrukcji Naglfaru, na który władował swoje piekielne legiony i ruszył do walki przeciwko bogom. Widząc te wszystkie zdarzenia, aż zadrżał wąż Jormungandr, którego drżenie powoduje ogromne fale, topiące wszystko na swojej drodze. Fale te nie tylko zniszczą nadbrzeżne osiedla, ale ich siła zacznie kruszyć posadę samej ziemi, która pęknie, otwierając ludziom drogę do piekła, lub - co gorsza - stworom stamtąd na ziemię. W końcu, z krain gigantów przybywa straszny Surtr ze swoim płonącym mieczem, niosąc ze sobą ostateczną zagładę.
Ragnarök według Johannesa Gehrtsa

W miejscu ostatecznej bitwy, Loki zwołał wszystkie najgorsze potwory, które tylko udało mu się ściągnąć. Potworny Fenrir rusza przez pole bitwy, szarżując na co ważniejszych bogów. W końcu, staje przeciw niemu sam Odyn. Choć ojciec bogów walczy dzielnie z potwornym wilkiem, jest już stary i słaby, w końcu mu ulegając. Potężny bóg upadł, a wilk już próbował pożreć jego szczątki, gdy nagle usłyszał krzyk syna Odyna, Víðarra. Młody bóg złapał za szczęki potwora, rozwarł je szeroko i wbił ostrze prosto w jego serce. Fenrir poległ, ale inne stwory dalej walczą, w tym sam Loki. Niszczy on osobiście setki wojowników, aby w końcu spotkać Heimdalla. W tym starciu nie ma zwycięzcy - obaj nawzajem zadają sobie śmiertelne ciosy i padają na polu bitwy.  Surtr, ośmielony śmiercią dwóch tak ważnych bogów, ruszył dalej do przodu, tylko po to by spotkać Freyra. Ten właśnie pokonał giganta Beliego zwykłym porożem jelenia, ale taka broń nie wystarczy na Surtra - choć zdołał on wbić je w serce giganta, ten przywołał już swoim ognistym mieczem płomienie, które nie tylko zabiły Freyra, ale zaczęły palić cały świat.

Wówczas, już tylko Thor trzyma się na nogach, stając do walki z wężem Jormungandrem, który zaczął zagrażać temu, co jeszcze stało nienaruszone. Thor dzielnie walczy swoim Mjollnirem, rażąc węża co rusz, ale ten w końcu daje radę go ukąsić. Choć Thor ostateczenie zabija potwora, sam został ukąszony i po zaledwie dziewięciu krokach, pada martwy na ziemię. Jednocześnie, Tyr walczy z pustoszącym pole bitewne Garmem - i choć sam ginie od jego kłów, zdołał najpier zadać stworomi śmiercionośny cios. Ci, którzy ocaleli, widzą że to już ostateczny koniec - gwiazdy spadają z nieba, a ziemia zanurza się całkiem w wodach. Nie ma już żadnego miejsca na ucieczkę, gdyż w odosobnionym miejscu, przetrwa tylko jedna para ludzi. Tymczasem ogień unosi się do szczytów niebios i pali niegdyś świetliste hole Asgardu.

Nie wszystko jednak stracone, wielką bitwę bowiem przeżyło kilku bogów, a co najważniejsze, dwóch synów Thora, Magni i Modi, którzy podnieśli ze zniszczonej ziemi opuszczony Mjollnir. Po tych wszystkich wydarzeniach, z piekła dopiero wydostać się może Baldur, razem z niesłusznie oskarżanym Höðrem. Gdy ziemia wynurza się powoli z wody, odrodzona całkiem od nowa po tych tragicznych wydarzeniach, nowi bogowie obejmują nad nią rządy, ustanawiając jedyną ocalałą parę ludzi na ziemi i tworząc w ten sposób nowy ład świata. W tym nowym świecie bogowie odnajdują złote ptactwo, na które niegdyś polowali ich przodkowie, a zboża same rosną, bez potrzeby ich zasiewania. W jednej z wersji tej opowieści, pojawia się wzmianka o najwyższym z bogów, który jest panem ponad wszystkimi światami, który przybywa na gotowe i ustanawia rządy nad tym, co pozostało - choć jest to bezsprzecznie fragment dodany potem przez Chrześcijan.

Zakończenie tej opowieści może nieco zaskakiwać, opisując świat wiecznej radości i dobrobytu, tak nietypowy dla mrocznej, brutalnej i czasem wręcz złowrogiej mitologii nordyckiej, jednak najwyraźniej świat się wystarczająco dużo wycierpiał przed tym tragicznym wydarzeniem i w jego trakcie. W niektórych miejscach opis ten przypomina biblijne opisy Apokalipsy, jednak może to być wywołane ogólną reprezentacją najgorszych strachów i obaw ludzkości, wspólnych dla Nordyków i Hebrajczyków.
komentarze (4) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem