Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 9 kwietnia 2009 o 0:15
czytano 10084 razy | średnia ocen: 5.30

Ewolucja mitu kosmogonicznego

Kosmogonia to jeden z podstawowych elementów każdej mitologii świata. Mitologia sama w sobie powstała po to by wyjaśniać to, co niewyjaśnialne, a jedną z największych tajemnic świata jest i zawsze było to, jak powstał, więc takie mity były nieuniknione. Jednocześnie unikalność tego zagadnienia powodowała, że kosmogonie często były bardzo różne w tylu miejscach, ile tylko się dało. Często nawet w obrębie jednej kultury kosmogonia znacznie ewoluowała na przestrzeni lat i stuleci - i Grecja nie była tu wyjątkiem, gdyż według znanych nam metamorfoz przeszła od kompletnie protogenicznego spojrzenia do kompletnie antropomorficznego. Oto opis tej ewolucji.

Pierwotnie Grecy - jak większość narodów - wierzyli w kosmos przedstawiany w dość abstrakcyjnych formach. Tak więc niebo i ziemia nie były osobami, a jedynie gruntem pod nogami Greków i niebieską półkulą pokrytą gwiazdami, rozpościerającą się nad ich głowami. Gdy zaczęli sobie zadawać pytania, jak to wszystko powstało, uznali że w dawnych czasach niebo leżało na ziemi i ktoś ich rozdzielił. Tylko kto? Musiała to być jakaś nadludzka, boska wręcz, siła. A chyba tylko czas (wówczas kronos) mógł ich tak rozdzielić. Tak wyglądało pierwsze wyobrażenie na temat powstania świata, nie wchodzące w szczegóły na temat tego, dlaczego w ogóle musieli się rozdzielić, ani skąd wzięły się te dwie rzeczy. A niestety ciekawość to jedna z wrodzonych cech człowieka.

Co bardziej ciekawscy zaczęli dopytywać samych siebie o te logiczne luki i zaczęli sobie zdawać sprawę, że ktoś kto miał moc do rozdzielenia nieba i ziemi musiał być kimś naprawdę potężnym - bogiem, Tytanem. Wówczas nadano mu imię Kronosa, jako symbolu tego czasu, a razem z nim zaczęło się nadawanie ziemi i niebu cech ludzkich, choć jeszcze nie ludzkich form. A skąd niebo i ziemia się wzięły? Powstały po prostu samoczynnie, z niczego, a do ich równieśników dodano cały szereg innych idei - takich jak chaos, czyli niższe warstwy powietrza, czy też eros, miłość.

Wciąż jednak wszystko to postrzegano w ideach dość abstrakcyjnych, gdy ktoś zaczął sobie zadawać pytanie, dlaczego w ogóle Kronos rozdzielał niebo i ziemię. Padła odpowiedź - bo sam musiał być uwięziony w środku. Tylko jak tam się znów znalazł? Wtedy ktoś popracował dość prostą logiką i wywnioskował, że najwyraźniej musiał sam być ich dzieckiem, które niebo - o pierwiastku według Greków męskim - spłodziło z ziemią. Ponieważ jednak byli wciąż w uścisku, dzieci nie mogły się narodzić z ziemi i Kronos w końcu uniósł ojca do góry i umożliwił sobie i rodzeństwu wyjście. I w ten sposób nagle na świat przyszła masa Tytanów, których wcześniej w mitologii nie było. Mniej więcej też w tym czasie chaos przestał być utożsamiany z niższymi warstwami powietrza - stał się pierwotną mieszaniną boskiej substancji, z której wyłaniały się wszystkie idee, a to wszystko jedynie przez jego pierwotną rolę jako tego, z którego wszystko powstało.

Skoro jednak niebo mogło spłodzić dziecko z ziemią niczym mężczyzna z kobietą, muszą mieć oni ludzkie ciała (a przynajmniej pewne niezbędne części ludzkich ciał). Nagle więc zupełnie abstrakcyjne idee ziemi i nieba przybrały ludzkich kształtów - stając się Uranosem i Gają. Wciąż jednak byli kolosami, leżącymi jeden na drugim, a ich dzieci były uwięzionie dosłownie "w brzuchu ziemi". Mniej więcej w tym czasie też wywnioskowano, że aby utrzymać Uranosa nad Gają, czterej Tytani (Krios, Kojos, Hyperion i Japetos) podtrzymywali go na krańcach znanego świata, a dla upewnienia się że Uranos nie spłodzi i uwięzi w ten sposób więcej dzieci, Kronos go wykastrował. Antropomorfizacja bóstw jednak postępowała dalej.

Wkrótce więc Uranos przestał być personifikacją nieba, a stał się człekokształtnym - choć gigantycznym - bogiem, podobnie jak cała jego rodzina. Nagle więzienie dzieci w brzuchu ziemi straciło sens, bo teraz już Uranos nie leżał na niej cały czas. Brzuch ziemi zaczęto interpretować jako trzewia planety, czyli Podziemie, innymi słowy, piekło. Nagle z nieopanowanego ogiera, który nie mógł zejść z własnej żony, Uranos stał się nagle okrutnikiem, który własne dzieci zamyka w Piekle (podobno z różnych powodów, albo że są brzydkie, albo że boi się utraty władzy, albo że widzi ich złą przyszłość). Kronos wobec tego nie unosi Uranosa ze swoimi braćmi - po prostu go kastruje i obala, co nagle nadaje mu cechy tyrana. Tymczasem słowo "czas" zmieniło się z "kronos" na "chronos" i ludzie przestali kojarzyć Tytana z czasem.

Cały ten proces ewolucji mitu jest oczywiście sprawą spekulatywną, gdyż definitywnie da się udowodnić obecność jedynie dwóch ostatnich faz, po których zostały źródła pisane, jednak staranne badania etymologiczno-ideologiczne pozwalają odtworzyć metodą rewersywną cały ten skomplikowany proces. Daje to pojęcie o pierwotnych niezbyt skomplikowanych wierzeniach Greków przed powstaniem ich słynnej i bardzo usystematyzowanej mitologii, przywołując także powiązania z mitami innych ludów, w których bardzo często spotyka się motyw nieba i ziemi jako kochanków w wiecznym uścisku, którzy nie pozwalają w ten sposób wyjść swoim dzieciom - takie mity można odnaleźć nawet w Egipcie i Polinezji. Jednocześnie zmiany językowe spowodowały zwielokrotnienie niektórych bóstw - pierwotnie to czas miał rozdzielić Uranosa i Gaję, jednak gdy "kronos" przestało oznaczać czas, stał się on zwykłym Tytanem, podczas gdy w wyobraźni Greków zrodził się kolejny "czas" - Chronos, ostateczny władca całego świata i jego fatum.
komentarze (1) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem