Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 18 kwietnia 2009 o 17:23
czytano 10994 razy | średnia ocen: 5.30
Twoja ocena: 1

Baldur

Niewielu jest w mitologii nordyckiej bogów, którzy wyróżniają się pięknem i dobrocią, a jeśli już - są to głównie boginie. Swoistym wyjątkiem od tej reguły zawsze był szczep elfich bogów o nazwie Vanir. Zdaje się czasem, że Aesir nie mogli z siebie wydać takiego dobrotliwego męskiego boga, jednak z czasem może się okazać, że i ten pogląd jest fałszywy. Otóż chyba najpiękniejszym i najszlachetniejszym z bogów był właśnie Aesir o imieniu Baldur, syn Odyna i Frigg. Czczony jako bóg światła i piękna, był obdarzany czcią przez niemal wszystko na ziemi. Tylko jedna przepowiednia mówiła, że gdy Baldur umrze, wkrótce nastanie Ragnarök. Bogowie bali się tego wydarzenia, toteż starali się mu za wszelką cenę zapobiec.
Balder Dobry, Jacques Reich

Paradoksalnie, o życiu Baldura wiemy dość niewiele - może Wikingowie nie lubili opowiadać o kimś, kto nie morduje wrogów na prawo i lewo na porządku dziennym, a może po prostu uznali że jego ważność w ostatecznym sądzie jest na tyle ważna, że przyćmiewa jakieśtam biografie. W każdym bądź razie, gdy był jeszcze nieżonaty, męża szukała właśnie bogini Skadi. Miała ostatecznie dokonać wyboru na wielkiej uczcie, na której byli i Aesir i Vanir. Postawiono jej jednak pewno zadanie - miała wybrać męża, oceniając jedynie jego nogi, nie wiedząc do kogo owe nogi należą. Gdy tak szukała odpowiednio jasnych nóg - które mogłyby należeć do Baldura - znalazła idealnie śnieżnobiałe, co od razu ją urzekło. To zaważyło na wyborze męża, jednak ku jej zaskoczeniu, nogi te należały do Njorda, władcy Vanir. Słowo jednak się rzekło - Skadi i Njord zostali małżeństwem. Baldur pozostał bez żony jeszcze lata, aż spotkał córkę Nepra, Nannę.

Nie wiadomo, jak Baldur i Nanna się poznali, ale jej też przypisuje się wielkie piękno i dobroć. Wkrótce bogowie osiedlili się w wielkim pałacu zwanym Breiðablik, najjaśniejszym i najwspanialszym pałacu w całym Asgard. Niedługo potem doczekali się syna, którego nazwali Forseti - "osądzający". Gdy Forseti dorósł, stał się bogiem sprawiedliwości i pokoju, swoistym boskim sędzią. Baldur był też w posiadaniu innego słynnego artefaktu, ogromnego statku zwanego Hringhorni, tak ogromnego i wspaniałego, że żaden z bogów nie mógł go poruszyć. Zdawało się, że wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie, ale Frigg, matka Baldura - znająca przyszłość każdej żywej istoty - była niespokojna.

Któregoś dnia Baldur zaznał koszmarnego snu, w którym widział swoją śmierć, gdzie przebity został włócznią. Nie mógł zrozumieć tego snu i poszedł po radę do matki, która miała niemal identyczny sen. Wyjaśnienie było jedno - Baldur wkrótce umrze, co oznacza że zbliża się Ragnarok. Frigg oznajmiła tą wieść bogom, przez co wpadli oni w przerażenie i zaczęli szukać sposobu na to by uciec przeznaczeniu. Frigg wymyśliła jeden sposób - ruszyła do Midgard i wymusiła na wszystkim, co tam istnieje przysięge, że nigdy nie skrzywdzi ono Baldura. Wszystko, co Frigg zapytała, przysięgało - bogini pominęła tylko kwiat jemioły, uznając go za zbyt mało ważny, by mógł zaszkodzić Baldurowi. Bogini odeszła, ogłaszając wszystkim, że już nic Baldura nie skrzywdzi - uciekli przeznaczeniu. Był tylko jeden problem - sytuację tą widział Loki.
I każda strzała mijała jego głowę, Elmer Boyd Smith

Z niewiadomych przyczyn, Lokiemu zależało na sprowadzeniu Ragnaroku i postanowił go przyśpieszyć. Podszedł do jemioły i zerwał ją z ziemi, zaczynając rzucać na nią czar. Wkrótce roślina zdrewniała i wydłużyła się, przemieniając się we wspaniałą i długą włócznię - jedyną broń, która jest zdolna zabić Baldura. Z tak przygotowaną bronią, przybył na biesiadę, którą bogowie zorganizowali sobie z okazji ocalenia Baldura. Przy okazji, wymyślili sobie wyjątkowo błyskotliwą zabawę - rzucali w Baldura czym popadnie, strzelali w niego z łuku, ciesząc się jak nic nie jest w stanie go skrzywdzić. Była to sytuacja jak znalazł dla Lokiego, który podszedł do ślepego brata Baldura, Höðra, dając mu włócznię w rękę. Ten wiele się nie zastanawiał i rzucił włócznią w brata, a Loki tylko pokierował jej lotem. Trafiła ona Baldura w samo serce, uśmiercając go na miejscu. Bogowie byli przerażeni tym, co się stało, ale nic już nie mogli zrobić. Myśląc, że Höðr zabił brata z własnej woli, postanowili się zemścić.

Odyn udał się do Rind, Gigantki ze wschodu, która miała według przepowiedni zrodzić syna, który w jeden dzień dorośnie i pomści wielką krzywdę dla świata - a było to dokładnie to, czego Odyn potrzebował. Bez wielkich namów, spłodził z nią dziecko, które następnego dnia się narodziło i w jeden dzień dorosło. Syn ten nazwany został Vali i nakazano mu pomścić śmierć Baldura, karząc Höðra. Ten, nie znając prawdy, posłusznie wykonał ten rozkaz, a ślepy brat zginął za nie swój czyn. Po tych wydarzeniach, nastała pora na należyty pogrzeb dla Baldura i jego żony Nanny, która umarła z żalu po śmierci męża.

Ciało boga położono na jego ukochanym statku, gdzie przygotowano stos pogrzebowy. Był jednak z tym statkiem jeden problem - jak wcześniej wspomniałem, nikt nie był w stanie go poruszyć. Odyn posłał więc po kolejną Gigantkę, Hyrrokin, która jako jedyna podobno była w stanie popchnąć ten statek z lądu. Przybyła ona czym prędzej, jadąc na wilku, i popychając go z taką siłą, że aż pod statkiem pojawił się ogień, a cała Ziemia zadrżała. Statek w końcu ruszył na wodę, a płomień zapalono. Tymczasem pod nogami Thora stał Krasnolud Litr, który zaczął narzekać na płomienie i trzęsienie Ziemi. Bóg nie mógł już więcej słuchać jego narzekań i zasadził mu tak silnego kopniaka, że Litr wpadł na stos pogrzebowy i spłonął razem z Baldurem i Nanną. Podobno w ostatnich chwilach Odyn nachylił się nad ciałem syna i szepnął mu coś na ucho - lecz nikt nie wie co. Odgadnąć te słowa można tylko poprzez odgadnięcie specyficznej zagadki, póki co nierozwiązywalnej.
Ostatnie słowa Odyna do Baldra, W. G. Collingwood

Mimo śmierci i ostatecznego pożegnania Baldura, bogowie wciąż szukali sposobów, aby go odzyskać. Wiedzieli, że jego duch odszedł do piekieł i próbowali go stamtąd odzyskać. Frigg poprosiła jednego z synów Odyna, Hermóðra, aby wyruszył do mrocznej krainy piekieł i poprosił o uwolnienie jego ducha. Ten zrobiłby wszystko dla brata i posłusznie ruszył do podziemia, gdzie spotkał się z jego mroczną władczynią, Hel. Ta pozostawała niewzruszona prośbami, ale chyba dla własnej rozrywki zadała niewykonalne zadanie - wszystko, co żywe i martwe na ziemi musi zapłakać za Baldurem. Jeśli tak się stanie, bóg ożyje i wróci do swoich ludzi. Jeśli jednak ktokolwiek odmówi, ten będzie mógł wyjść dopiero po Ragnaroku. Hermod przybył na Ziemię i razem z Frigg prosił wszystko - jak przykazane - aby zapłakało za Baldurem. Wszyscy po kolei się zgadzali, ale w końcu bogowie napotkali gigantkę Þökk, która odmówiła. Prosili ją i błagali, ale ta pozostała niewzruszona. Znów bogowie nie mieli innego wyjścia - musieli pogodzić się z odejściem Baldura na dobre. Wiedzieli, że już wkrótce nastąpi Ragnarok.

Jeszcze w czasie żałoby, do pałacu bogów przybył sam Loki, wysłuchując lamentów innych bogów. Pytali się go, czy on nie trzyma żałoby. Loki odparł, że nie, wyjawiając że to wszystko jest jego sprawką - to on pokierował ręką Hoda, to on zrobił tą włócznię, to on w końcu udał gigantkę, by Baldur nie mógł wrócić do żywych. Wyznał im to, bo chciał zaśmiać im się jeszcze raz w twarz, jednak spowodowało to u bogów ślepą furię. Schwycili go nagle i związali, po czym przedostali się na krańce świata, gdzie przywiązali go do skały. Nad Lokim powieszono węża, który sączył na niego jad, a gdy Loki trząsł się z bólu powodowanego jadem, wywoływał trzęsienia ziemi. Jednakże jego więzy nie były wieczne. Gdy nadszedł Ragnarok, Loki zerwał je i ruszył do walki przeciw bogom.

Sam Loki zginął w Ragnaroku, tak jak większość innych ważnych bogów. Wkrótce potem, dotychczasowy świat zginął w deszczu ognia i potopie wody, zapominając wszystko co się dotychczas działo. Ponieważ spełniła się przepowiednia i nastał nowy świat, Baldur i Hod mogli się wydostać z piekła i wrócić na świat, którym zaczęli rządzić od nowa. I, jak aż samo się pcha na usta, wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
komentarze (5) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem