Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 25 kwietnia 2009 o 19:43
czytano 10209 razy | średnia ocen: 5.35

Planety

Już od najdawniejszych czasów co bardziej spostrzegawczy ludzie dostrzegali, że nie wszystkie "jasne punkty" na niebie tkwią na nim nieruchomo przez całą noc, okazyjnie tylko zmieniając swoje położenie względem horyzontu po bardzo długich okresach czasu. Obiekty te nazywano gwiazdami stałymi, ale dostrzeżono też że niektóre z "gwiazd" poruszają się znacznie szybciej, wędrują wręcz po niebie szlakiem podobnym do szlaku Słońca. Szybko uznano je za rodzaj bogów, choć to kim były różniło się w zależności od narodu. Mezopotamia uważała, że są to ich główni bogowie, i koncept ten przejęli też Rzymianie. Grecy jednak uważali, że ich najważniejsi bogowie siedzą przecież cały czas na Olimpie i mają ważniejsze rzeczy do roboty niż uganianie się za Heliosem po firmamencie (np. picie nektaru, jedzenie ambrozji i płodzenie masy dzieci). W związku z tym, powstała idea istnienia kilku specyficznych bogów, a oto ich historia.
Helios wschodzący na nieboskłon przy widoku zachodzących planet

Młodszy Tytan Astrajos swego czasu, jeszcze za rządów Tytanów, nie mógł sobie znaleźć odpowiedniej partnerki. Zauroczyła go dopiero bogini jutrzenki, Eos, ale nie miał szans na zdobycie jej normalnymi sposobami. Któregoś więc razu, gdy miała obwieszczać ranek, Astrajos porwał ją do swojej siedziby i tam próbował namówić siłą do małżeństwa. Ponieważ dzień nie nadszedł kiedy powinien, Kronos zaczął nagabywać Astrajosa do wypuszczenia Eos. Ten w końcu się zgodził, jednak ku swojemu zaskoczeniu, gdy Eos wypełniła swój obowiązek, wróciła do niego. Najwyraźniej ostatecznie się jej spodobał. Z tego związku powstało bardzo wiele znanych dzieci, a jednymi z nich były właśnie "planety". Choć niektórzy twierdzili, że wszystkie gwiazdy są ich dziećmi, częściej macierzyństwo tamtych przypisywano Nyks, a Eos i Astrajosowi pozostawiono "gwiazdy ruchome".

Greckie określenie "astra planeta" oznacza właśnie gwiazdy wędrowne. Zależnie od wersji, było ich pięciu lub sześciu. Wersja o pięciu synach była postulowana przez tych, którzy zauważyli, że "gwiazda poranna" i "gwiazda wieczorna" to w sumie jedna planeta, Wenus. Zanim jednak to zauważono, skutecznie wymieniano sześć imion, w kolejności według wieku - Eosforosa, boga gwiazdy porannej (Wenus); Pyroeisa, boga Marsa; Stilbona, boga Merkurego; Fajnona, boga Saturna; Fajtona, boga Jowisza oraz Hesperosa, boga gwiazdy wieczornej (również Wenus). Zazwyczaj przedstawia się ich jedynie w towarzystwie Heliosa - gdy on wschodzi, oni zanurzają się w morzu, gdy on zachodzi, oni wychodzą z morza.

Jak zwykle, najstarszy z rodzeństwa miał najbardziej wyraźne cechy indywidualne. Eosforosa uważano czasem za ojca Dedala i Keyksa. Z czasem, po dokładniejszych obserwacjach astronomicznych, zaczęto go łączyć z jego młodszym bratem, Hesperosem, dając mu także ojcostwo Hesperyd. Uważano ich obu (w dużo późniejszych czasach) za sługów Afrodyty. Drugi z braci, Pyroeis, był bardzo rzadko przedstawiany jako konkrentna osoba i to głównie jako sługa Aresa. Najmniej personifikowany był jednak podobno Stilbon, sługa Hermesa, do tego stopnia że nie znamy ani jednego jego wizerunku. Z kolei Fajnona uważano za bardzo pięknego młodzieńca i niegdyś sługę Prometeusza, którego jednak pokochał Zeus i umieścił po tragicznej (skądinąd nie znanej) śmierci pośród gwiazd - co nieco przeczy oficjalnej wersji jego jako syna Astrajosa i Eos, czyli gwiazdy od zawsze. W końcu był jeszcze Fajton, którego imię było homofonem imienia tragicznego syna Heliosa i Klimene. Czasem i jemu przypisywano żywot śmiertelnika jako unieśmiertelnionego kochanka Afrodyty, częściej jednak był po prostu sługą Zeusa i bogiem planety Jowisza, synem Astrajosa i Eos.

Przez większość czasu, zamiast jako do "planet", odwoływano się do nich po prostu jako "astra", czyli gwiazdy. Ich piękno i sława miała być tak wspaniała, że każdy chciał po śmierci dołączyć do nich, zamiast zostawać jedną z błąkających się po Hadesie dusz. Wiara w pewien językoznawcom tylko znany sposób przeniosła do współczesnego języka, gdzie do dziś mówimy o znanych i sławnych osobach jako o "gwiazdach". Paradoksalnie, bogowie planet nie byli wcale tacy znani i przeciętny Grek nie był nawet w stanie wymienić ich imion. W sumie... nie jest to tak inaczej od tego, jak dziś jest z naszymi "gwiazdami".
komentarze (1) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem