Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 3 czerwca 2009 o 22:00
czytano 15217 razy | średnia ocen: 5.38

Thanatos

Nie od dziś powszechne są porównania snu do śmierci, często zauważając podobieństwo obu stanów - czasem mówi się nawet o śmierci jako o "wiecznym śnie". Nic więc dziwnego, że i według Greków śmierć i sen byli braćmi. O ile śmierć nosił na imię Thanatos, sen nazywał się Hypnos i był nieco bardziej ubłagalny niż jego brat. Obaj byli bliźniaczymi dziećmi bogini nocy Nyks i jej męża, Ereba, w którego to otchłaniach obaj spoczywali. W momencie narodzin obaj wyglądali na nieżywych i zmartwiło to matkę, choć szybko zaczęli działać.

Thanatos w porównaniu do swojego bliźniaka był okrutny, bezlitosny i nieubłagany. Jego wygląd opisuje się w dwóch różnych wersjach - albo był pięknym, skrzydlatym młodzieńcem, choć o mroźnych skrzydłach i posępnym wyglądzie, albo kościstym starcem, który wyglądał jakby miał za chwilę umrzeć. Pierwszą wersję zazwyczaj wyobrażano sobie dla uspokojenia strachu przed śmiercią, a druga zazwyczaj była wynikiem prostej personifikacji samej śmierci. Jakkolwiek by nie wyglądał, jedno było pewne na jego temat - nie znał łapówek i nie dało się go przekupić, ani ubłagać, a raz objęty cel zawsze musiał osiągnąć. Raz tylko nie zebrał swojej ofiary w porę, ale prędzej czy później, każdy musiał go spotkać.

Spotkania z nieubłaganym Thanatosem próbował uniknąć najsprytniejszy ze śmiertelników, Syzyf. Gdy po raz pierwszy ujrzał boga śmierci, zaprosił go spokojnie na ucztę i powiedział, że chce go ugościć przed odejściem. Był to jednak oczywiście podstęp - bóg został przykuty do krzesła i Syzyf odmówił go wypuścić. Król Koryntu nie zdawał sobie tylko sprawy, że w ten sposób powstrzymał śmierć nie tylko swoją, ale i wszystkich innych na całym świecie. Dopiero Ares przybył i osobiście pokonał Syzyfa, uwalniając Thanatosa i przywracając naturalną kolej rzeczy. O dalszych losach Syzyfa nie będę tu wspominał, ale gdy już przyszła jego kolej, wciąż próbował Thanatosa oszukać, bezskutecznie.

Inny raz, kiedy śmiertelnik był w stanie opóźnić swoje odejście na tamten świat związany jest z największym herosem mitów greckich, Heraklesem. Otóż za swoje oddanie dla Apolla i Zeusa, król Ferai Admetos dostał od nich obietnice, że będzie mógł uniknąć śmierci, jeśli ktoś pójdzie w objęcia Thanatosa za niego. Gdy jednak wybiła godzina Admetosa, ten zaczął chodzić po całym mieście i prosić ludzi o tą przysługę, nikt jednak nie chciał na to przystać. Ani starzy rodzice Admeta, ani jego brat, ani bogacze z miasta, ani nawet najbiedniejsi żebracy. Nikt nie chciał oddać życia za swojego króla. Gdy wrócił do pałacu, gotów był do odejścia i zapłakał nad swoim losem, gdy podeszła do niego jego żona, Alkestis, i zapytała co go trapi. Gdy jej o tym opowiedział, ona zaoferowała odejść za niego. Admetos błagał ją by ona jedna tego nie robiła, choć ona już podjęła decyzję. Wkrótce zmarła, a Thanatos przybył do grobu po jej ducha. Wtedy jednak, w odwiedziny do Admeta przybył nie kto inny jak Herakles.

Admetos wystawił mu wielką ucztę, choć sam był pogrążony w żałobie. Alkides jednak nie był ślepy i zauważył strapienie przyjaciela i poprosił go o wyjaśnienie. Po długich namowach, w końcu Admetos wyjaśnił Heraklesowi problem, a ten bez wahania wstał od stołu i pobiegł do grobowca. Tam napotkał Thanatosa nad grobem, dźwigającego na swych ramionach ducha Alkestis. Heros bez namysłu skoczył na boga śmierci i zaczął się z nim siłować, w końcu wyrywając mu żonę Admeta i pokonując go. Zmuszony do odejścia, Thanatos odszedł i poskarżył się Mojrom (które zawsze nadawały mu misje). Te jednak odpowiedziały, że za wyrokiem Zeusa tak właśnie ma być. Ten jeden raz obszedł się smakiem, ale po wielu latach, gdy oboje Admetos i Alkestis mocno się zestarzeli, Thanatos przyszedł po nich znów i tym razem zabrał ich bez przeszkód.

Poza tymi dwoma przypadkami, nie było możliwości oszukania czy ucieczki od Thanatosa, który zawsze dostawał każdego śmiertelnika, o ile bogowie nie obdarzyli go darem nieśmiertelności. Tylko na bogów nie miał on bowiem żadnego wpływu, gdyż ich śmierć i starość się nie imała. Był podobno okrutny i znienawidzony przez ludzi - nie bez powodu. Ludzie często obawiali się, że po śmierci nic już na nich nie czeka, bądź trafią do Tartaru lub na asfodelowe łąki. Thanatos jednak nie odpowiadał za późniejsze losy ducha, ani ich nie znał - był jedynie przewodnikiem. Dlatego - jak uczyli mędrcy - nie miejmy pretensji do śmierci, bo jego to nic nie obchodzi.
komentarze (1) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Prace Heraklesa
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem