Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 23 czerwca 2009 o 16:49
czytano 31859 razy | średnia ocen: 5.08

Hefajstos

Gdy jeszcze Zeus żył w zgodzie z Herą i byli przykładnym małżeństwem, doczekali się kilkoro sławnych dzieci, które potem weszły w skład olimpijskiej dwunastki. Niestety, dzieci te zawsze miały jakąś ułomność, a zwłaszcza dwójka, którą znamy najbardziej. Hefajstos był kulawy i uchodził wśród bogów za prostaka i brzydala, a Ares był nieludzko (a może niebosko?) brutalny i żądny krwi. Ten pierwszy jednak, w odróżnieniu od brata, urodził się jako bardzo brzydkie jak na bóstwo dziecko. Nawet jego własna matka nie mogła na niego patrzeć i rzuciła go z wyżyn Olimpu ku Ziemi.

Mały Hefajstos uderzył z impetem w wyspę Lemnos z taką siłą, że cała wyspa wywróciła się do góry nogami, odsłaniając bogactwa mineralne normalnie ukryte głęboko pod ziemią. Wstrząs obudził też żyjących w lokalnym wulkanie trzech Cyklopów, którzy przyszli zobaczyć co za dziecko mogło wywołać taką katastrofę. Choć Hefajstos był brzydki, Cyklopi rozpoznali w nim syna Zeusa i świadomi, że Gromowładny nie chciał się nim zająć, postanowili wychować go po swojemu.
Hefajstos wykuwa pioruny dla Zeusa

W rezultacie Hefajstos wyrósł na kulawego (od upadku) prostaka, który najbardziej lubił pić i zabawiać się z kobietami. Od Cyklopów nauczył się też sztuki kowalstwa, której patronem się stał. Wyglądał też niemal tak jak Cyklopi, gdyby nie to że miał dwoje oczu - nigdy się nie czesał, rzadko się mył, i nie golił się wcale. W końcu Hera dowiedziała się, co się dzieje z jej synem i zlitowała się nad nim.

Posłańcy Hery przyszli do Hefajstosa i opowiedzieli mu, że jego matka chce go osobiście zobaczyć i przyjąć spowrotem na Olimp. Hefajstos wyczuł w tym okazję do zemsty i odpowiedział, że sam nie przyjdzie, ale ma dla matki prezent. Przesłał jej piękny, złoty tron, który połechtał jej próżność. Szybko usiadła na nim, nieświadoma, że jest to pułapka. Kajdany przykuły ją do tronu, uniemożliwiając jej wstanie lub wszelkie inne ruchy. Żaden z bogów nie umiał jej uwolnić, toteż postanowiono sprowadzić koniecznie na Olimp Hefajstosa. Nie było jednak nikogo, kto chciałby to zrobić. Wówczas Zeus zarządził, że kto sprowadzi boga kowali, dostanie w nagrodę rękę Afrodyty. Od razu wystąpił Ares, obiecując że ściągnie swojego kulawego brata.

Ares zszedł do wulkanu i postanowił spróbować siły. Nim jednak zdążył cokolwiek zrobić, Hefajstos schwycił jego głowę obcęgami kowalskimi i zakuł go w metalowy hełm nie do zdjęcia. Upokorzony bóg wojny wrócił na Olimp, skarżąc Zeusowi na swoją krzywdę. Zamiast jednak zadośćuczynienia, został wyśmiany. Wtedy z tłumu wystąpił Dionizos, mówiąc że on da radę go ściągnąć. Gdy bóg wina zszedł do wulkanu, zaoferował swój trunek przyrodniemu bratu. Razem Dionizos i Hefajstos urządzili sobie wielką libację, która zakończyła się tym, że Dionizos stracił przytomność, zdołając w ostatniej chwili wsadzić Hefajstosa na grzbiet osiołka, tyłem do przodu. Na pół nieprzytomny bóg kowali w ten sposób dojechał na szczyt Olimpu sam.

Już na szczycie bogowie go oprzytomnili i poprosili aby uwolnił swoją matką. Choć niekontent, w końcu to zrobił, rozweselony napojem Dionizosa, i uwolnił Herę, po czym z litości zdjął hełm Aresowi. Gdy przyszło do podjęcia decyzji komu przyznać rękę Afrodyty, Hefajstos już otrzeźwiał i zażądał jej dla siebie, tłumacząc się tym, że nikt go sprowadził, a przyszedł on sam. Zeus nie miał innego wyjścia i przystał na to, po czym wkrótce doszło do ślubu, ku niezadowoleniu Afrodyty.

Ponieważ jednak Afrodyta od samego początku wolała Aresa, prawdopodobnie nie spędziła ani jednej nocy z mężem, regularnie zdradzając go z bogiem wojny. Robiła to jednak potajemnie, wystawiając na nocnego stróża drobnego wojowniczego bożka służącego Aresowi. Za każdym razem, gdy Helios, przyjaciel Hefajstosa, wschodził na nieboskłon, ów bożek ostrzegał Aresa i Afrodytę, by się rozeszli. Razu jednego zasnął i o tym zapomniał i Helios ich przyłapał na gorącym uczynku, o czym szybko doniósł Hefajstosowi. Ten, wiedząc już o planowanej schadzce, otoczył łóżko specjalnymi kajdanami. Gdy Ares i Afrodyta legli na łożu razem, kajdany spadły i związały ich tak, że nie mogli się ruszyć. Ares w gniewie zamienił sługę w koguta (który od tej pory już nigdy nie zapomina donieść o wschodzie Słońca), ale poza tym był bezradny, więc zaczął wołać innych bogów na pomoc.
Helios donosi Hefajstosowi o tym, co zobaczył

Wszyscy bogowie naśmiewali się ze skutej pary, ale tylko Posejdon zachował powagę i poprosił Hefajstosa, by ten uwolnił kochanków. Choć nie chciał, Posejdon mu obiecał, że ukara Aresa, przez co bóg kowali w końcu się zgodził i zdjął kajdany. Ares szybko uciekł do Tracji, a Afrodyta zażądała rozwodu - który wkrótce dostała. Mimo tego, Ares i Afrodyta doczekali się kilku potomków, w tym Harmonii, o której zaraz wspomnę.

Nim jednak przejdę do Harmonii, warto wspomnieć o tym co się stało wkrótce po rozwodzie. Otóż Zeus wysłał Atenę na Lemnos z misją odbioru jakichś magicznych broni, bądź też nowego zapasu piorunów. Gdy bogini przybyła do kuźni, Hefajstos zapałał do niej niezaspokojoną żądzą i próbował posiąść ją siłą. Ona jednak zdołała go odepchnąć i nasienie Hefajstosa spadło na jej nogę, skąd ta zrzuciła je na ziemię. Ku zdziwieniu obu, z ziemi wyrosło dziecko Hefajstosa i Gai, które stało się przyszłym attyckim królem Erichthoniosem. Atena zabrała to dziecko do swojego miasta, o tym jednak w innych artykułach.
Atena odrzuca Hefajstosa

Po latach przyszła pora na ślub Harmonii z herosem tebańskim, Kadmosem. Hefajstos wiedział już, kto jest prawdziwym ojcem tego dziecka, toteż postanowił się zemścić na dziecku. Wykuł w swojej kuźni magiczny naszyjnik, który jednocześnie pobłogosławił i przeklął. Naszyjnik Harmonii, jak został zapamiętany, dawał każdej noszącej go kobiecie wieczną urodę, i jednocześnie przeklinał ją i jej rodzinę strasznym pechem. Od Harmonii naszyjnik ten wędrował całe pokolenia przez ród zwany potem Labdakidami, tworząc jedną z najsłynniejszych tragedii w świecie mitów. Po wielu pokoleniach dopiero Amfoteros i Akarnan zwrócili naszyjnik bogu, który zniszczył go uderzeniem swego młota, nie spodziewając się jaką klęskę wywołał.

Hefajstos brał też udział w indyjskich wojnach swojego przyjaciela, Dionizosa. Ponieważ z Dionizosem do Indii wybrali się synowie Hefajstosa, karłowaci Kabirowie, znaleźli się oni w niebezpieczeństwie. Bóg kowali szybko ruszył im na ratunek, wybawiając ich z zagrożenia. Następnie stoczył walkę podobną do tej ze Skamandrem, tym razem z Okeanidą Hydapsesem. Indyjska rzeka próbowała utopić jego synów, ale on zagroził że zagotuje jego wody, co zmusiło Hydapsesa do ustąpienia.

Hefajstos po tych wydarzeniach nie wsławił się już zbyt wieloma czynami, poza wykuciem wielu broni i zbroi, które posłużyły bogom i herosom. Jedną z takich zbroi była słynna zbroja Achillesa, której żaden śmiertelnik nie mógł zniszczyć, wykonana na zlecenie matki herosa, Tetydy. Później jeszcze Hefajstos wziął osobiście udział w walkach, gdy bóg rzeki Skamander próbował utopić Achillesa (i zniszczyć jego zbroję). Hefajstos osobiście zstąpił na dół i zagroził Okeanidzie, że wysuszy jego wody ogniem. Dopiero to zmieniło bieg rzeki na korzyść Achajów. Była to jednak ostatnia ze znanych jego akcji, po których miał majestatycznie osiąść w swym wulkanie, pracując nad kolejnymi piorunami i artefaktami.
komentarze (5) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Odyseja
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem