Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 26 czerwca 2009 o 21:47
czytano 9634 razy | średnia ocen: 5.48

Väinämöinen

Mity ludów dalekiej północy, a zwłaszcza bohaterowie tych mitów, rzadko są w stanie przetrwać próbę czasu. Czy wiemy dziś o heroicznych wyczynach pięćdziesięciu Peruniców? Czy znamy genealogię mitycznego herosa-założyciela ludów Komi? Czy wiemy w ogóle na czym stała wiara Mordwinów przed chrześcijaństwem i islamem? Otóż te odległe od ośrodków cywilizacji śródziemnomorskiej regiony w tamtych czasach miały równie bogate mity i mitologie, co np. świat grecki, ale niewiele z nich się uchowało z powodu niedoboru środków przekazu. Całe szczęście jednak jednym z niewielu ludów, których wierzenia dało się w pewnym stopniu odtworzyć są Finowie i mityczny ni to czarodziej, ni bóg - Väinämöinen.
Robert Wilhelm Ekman, Väinämöinen soitto

Wedle pierwotnych fińskich wierzeń Väinämöinen był zapewne pierwotnym bóstwem, podobnym do nordyckiego Odyna, gdyż tak jak on był mądrym starcem o protogenicznym pochodzeniu i tak jak on zajmował się magią. Dokładniejsze historie jednak znacznie się różnią w zależności od miejsca, i przetrwały w rozsianych po kraju Kalevy pieśniach, a nawet pojedynczych wersach. Skąd więc znamy w miarę spójną jego historię? Otóż w XIX wieku fiński folklorysta i filolog Elias Lönnrot zebrał rozsiane opowieści i złożył z nich fiński epos narodowy, znany dziś jako Kalevala.

Pierwotne opowieści o Väinämöinenie zdają się tworzyć z niego pierwotne bóstwo, które nieco niczym Ymir, pływało bezwiednie w praoceanie świata, nim nie nadleciał do niego niebieski ptak (skąinąd częsty motyw w mitologiach świata), który na jego kolanie złożył jajo. Nagle powstała fala, która jajo rozbiła, a z resztek jego skorupki Väinämöinen miał ułożyć świat, w którym przyszło żyć śmiertelnikom. Czczony był potem jako bóg pieśni, poezji i magii - rzeczy dla ówczesnych Finów nieodłącznych. Elias Lönnrot podczas komponowania Kalevali odniósł jednak na jego temat nieco odmienne wrażenie.

Uznał on, że postać Väinämöinena nie jest jedynie kolejnym odzwierciedleniem praindoeuropejskiego "niebieskiego ojca", ale że ma ona swoje grunty historyczne, i że był on szamanem w okolicach IX w.n.e. Na podstawie tego założenia ułożył cały poemat, który do dziś jest obowiązkową lekturą w Finlandii. W wersji Lönnrota Väinämöinen jest synem pierwotnej bogini Illmatar, która to pływała w praoceanie. Od chwili narodzin był mędrcem, gdyż ponad 700 lat znajdował się w łonie matki, z którego uciekł tylko podstępem do oceanu.

Gdy po siedmiu latach dryfowania na oceanie Väinämöinen rozbił się na brzegu młodego świata, był on całkowicie pozbawiony roślin. Wówczas wywołał on do siebie niejakiego Sampso Pellervoinena, boga urodzaju, który razem z nim zasiał wszystkie lasy na świecie. Po przygodzie z zasłaniającym Słońce dębem, Väinämöinen spotkał lapońskiego młodzieńca, Joukahainena, który był bardzo zuchwały i pyszny na temat swojej wiedzy. Był tak pewny siebie, że uznał że zaśpiewa lepiej od Väinämöinena - i choć rodzice go ostrzegali, by nie prowokował legendarnego herosa, jego młodość i głupota przeważyły. Gdy w końcu spotkał boskiego barda (a raczej zderzył się z nim), rozpoczął rywalizację.

Joukahainen zaczął śpiewać o zmyślonych doświadczeniach i przygodach, co tylko zdenerwowało starego czarodzieja, który wypomniał mu, że są to kłamstwa. Gdy młodzieniec poczuł się tym urażony, wyzwał starca na pojedynek na noże, na co Väinämöinen zareagował magiczną pieśnią, która zaczęła... wrastać Joukahainena w ziemię. Ten przeraził się i zaczął błagać o wybaczenie, ale czarodziej nie reagował. Dopiero gdy zaproponował mu za żonę swoją siostrę Aino, ten odwrócił zaklęcie. Jak nietrudno się domyślić, Aino zbyt zadowolona z tego powodu nie była i wolała w czarodziejski sposób zamienić się w rybę niż wyjść na siłę nawet za Väinämöinena. Po tym wydarzeniu, za radą matki, Väinämöinen poszedł szukać sobie żony w sąsiedniej do Kalevy Pohjoli.

Po drodze jednak zaczaił się na niego żądny zemsty Joukahainen, który postrzelił go dwa razy z kuszy, przez co Väinämöinen znów podryfował morzem aż do Pohjoli, gdzie dopiero pomógł mu stary dłużnik, jastrząb. Na miejscu jego lamenty nad dotychczasowymi nieszczęściami usłyszała gospodyni Pohjoli, Louhi, która obiecała mu rękę swojej najpiękniejszej córki, jeśli ten zdoła stworzyć magiczny młyn Sampo. Choć on sam nie był w stanie tego zrobić, wiedział że zrobić to może Illmarinen, boski kowal i autor samego sklepienia niebios.

Po kłopotliwej drodze do domu (podczas której o mało nie ożenił się z nimfą z tęczy i nie umarł od rany na kolanie) dotarł do Illmarinena i zaproponował mu stworzenie Sampo, ale ten kategorycznie odmówił robienia czegokolwiek dla Pohjoli. Wówczas Väinämöinen postanowił go oszukać i powiedział, że pokaże mu w górach między krainami wielkie drzewo paproci, które sam wyczarował. Gdy kowal wszedł na górę, szukając nieistniejącego drzewa, czarodziej wyczarował pieśnią sztorm, który poniósł Illmarinena do Pohjoli, gdzie ten uderzył z impetem, wywracając ziemię do góry nogami. Na miejscu Louhi pokazała mu swoją córkę, przez co kowal natychmiast przystąpił do pracy - chcąc jej ręki. Wystarczy tu wspomnieć, że Illmarinen wykuł Sampo, ręki córki Louhi nie dostał, po czym musiał wracać do domu.

Wydarzenia te były zaledwie początkiem całej serii wydarzeń, która tworzy główną kanwę akcji poematu Kalevala, który jest całkiem inną bestią niż biografia Väinämöinena (choć wiele mają wspólnego). Krótko mówiąc, Louhi tylko używała swojej córki do skuszenia różnych bogów i herosów, by tylko zdobyć różne artefakty, w tym samo Sampo. Ściągnęło to w końcu na nią gniew Väinämöinena, Illmarinena i Lemminkäinena, którzy razem wybrali się do Pohjoli, skąd Sampo po wielkiej bitwie odebrali. Od tamtej pory Kaleva i Pohjola stały się wielkimi wrogami, które do dziś identyfikuje się jako Finlandię i Szwecję.
Akseli Gallen-Kallella, Obrona Sampo

W końcu kontratak Louhi spowodował zniszczenie Sampo. Herosi trzymali go na wielkiej łodzi, którą wieźli go do domu, podczas gdy Louhi najpierw próbowała podbić ich flotą, a gdy to się nie powiodło, przemieniła się w potwornego orła i próbowała ich zniszczyć. Choć udało jej się ostatecznie Sampo rozbić na kawałki, sama zginęła. Resztki legendarnego młyna herosi rozsiali po skrajach świata. Według niektórych jednak Louhi przeżyła i próbowała się zemścić, kradnąc słońce i księżyc. Sam najwyższy bóg Ukko zlecił herosom odzyskanie ciał niebieskich, które też po długich łowach - które są zbyt obszerne na ten artykuł - odzyskano skradzione obiekty.
Odejście Väinämöinena, Akseli Gallen-Kallela

Końcówka znanej historii Väinämöinena jest przynajmniej nietypowa. Dziewica Marjattu zjadła owoc, od którego w cudowny sposób zaszła w ciążę. Gdy dziecko się urodziło, miało niezwykłą moc i od razu umiało mówić. Väinämöinen ostrzegł Finów by zabili to dziecko, gdyż zrodziło się z owocu, ale oni woleli słuchać dziecka. Obrażony śmiertelnie czarodziej odszedł, obiecując jednak że wróci w czasie największej potrzeby. Ta ostatnia pieśń jest zapewnie alegorią wkraczającego do Finlandii chrześcijaństwa.
komentarze (0) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem