Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 1 lipca 2009 o 21:47
czytano 18981 razy | średnia ocen: 5.33

Tezeida: Amazonki

Wstecz: Minotaur

Uwaga: Wersja tu przedstawiona to zaledwie jedna z dwóch wersji chronologicznego wstawienia tej historii w biografię Tezeusza. Tą część trudno umiejscowić w czasie i albo miała ona miejsce po powrocie z Krety (jak przedstawione tutaj), albo przed tą wyprawą. Tą alternatywną wersję możecie przeczytać w artykule Prace Heraklesa - Pas Hipolity.

Gdy już byłem królem w Atenach moich złotych czas niedługi, dowiedziałem się o misji niesłychanej. Jeden z największych herosów wszechczasów, idol mój odwieczny, którego czyny naśladowałem swoimi marną namiastką, Herakles wielki, syn Zeusa, brata twego gromowładnego, na kolejną się wyprawiał przygodę. Od swego tchórzliwego kuzyna Eurysteusza dostał zadanie zdobyć nie co innego, lecz pas Hipolity, królowej Amazonek, córki Aresa krwi żądnego. Gdy jechał tam, w porcie ateńskim się zatrzymał i nie omieszkałem wyjść mu naprzeciw. Hołd mu należny złożyłem i poprosiłem o możliwość wzięcia udziału. Choć niekontent, zgodził się Alkides.

Choć o drodze na to miejsce nie wypada opowiadać, bo długa była i nudna, to na miejscu ciekawe się działy rzeczy. W mieście lokalnym napadli nas bandyci i my z Heraklesem wielkim wysiłkiem pokonaliśmy całą ich ogromną watahę, choć nie raz musiałem Niezwyciężonego ratować własną skórą! Doprawdy, wielkie to były czyny i czasy, gdy na dźwięk o naszym zwycięstwie sama królowa Hipolita postanowiła nam pas swój dobrowolnie oddać. A był to artefakt nie byle jaki - odziedziczyła go po swojej matce, Enyo, która to dostała go od Aresa jako pas dodający siły, aby żaden mężczyzna pokonać jej nie mógł. Gdy już chciała go oddać, Hera wielka, choć szlachetna i wspaniała, to dla herosa zawistna, skłamała Amazonce, iż Herakles wziąć chce ją siłą. I wtedy cała siła kobiecego amazońskiego narodu na nas ruszyła.
Tezeusz kontra Amazonki

Jakiż to był bój! Ludzie po wieki śpiewać będą pieśni o tej bitwie! Choć kobiety to są, nie są one śmiertelniczkami zwykłymi, które pod jednym ciosem celnym mężczyzny się ugną i poproszą o wybaczenie. Amazonki to kobiety bitne, a siłą potrafią niejednemu chłopu dorównać! Z wielkim trudem, grupa nasza wspólnie pokonała armię kobiecą, a ja sam na polu bitewnym ujrzałem jedną z nich, piękną niczym poranek wchodzący na nieboskłon, i niepokoroną niczym najlepsza klacz, Antiope, królową amazońską pomniejszą. Miast jej ubić, zakułem ją w kajdany i do Aten postanowiłem przyprowadzić.

Choć wiele Amazonek pobiliśmy dnia tamtego, jedna uciekła kompletnie bez szwanku - sama Hipolita, ich królowa najwyższa. Dzięki pasowi swemu magicznemu uciekła za górę i postanowiła nam porozumienie zaproponować. Powiedziała, że pas swój odda, jeśli jej przywódczynie oddamy spowrotem w jej ręce. I tu Alkides wystąpił do mnie i przekonać mnie próbował bym Antiope uwolnił, choć ja byłem nieugięty. Herakles musiał oddać jedynie jedną z dowódczyń, a ja z nową zdobyczą do miasta rodzinnego wróciłem, szczęśliwy.

W Antiope urzekła mnie nie tylko uroda, ale także jej charakter. Była niczym piękna bestia, zakuta w kajdany, którą próbuje się ujarzmić, by zjednać jej względy. Chociaż długo przekonać się do mnie nie chciała, długi czas traktowania umiejętnego w końcu złamał ją i zgodziła się zostać moją żoną. Ślub zaczęliśmy planować, gdy nagle kolejne wydarzenie spadło na nas niczym grom. Miasto oblężone zostało!

Amazonki znów siłę zbroją zebrały i postanowiły siłą swoją dowódczynię odzyskać. Przypłynęły więc pod mury Aten i zaczęły żądać, by Antiope im wydać. Odmówiłem kategorycznie i chciałem odgrodzić żonę niedoszłą od wiadomości, któż to miasto oblega, ale w pałacu Kekropa i ściany mają uszy, a nawet usta - w końcu się dowiedziała i potajemnie ubrała swoją zbroję i ruszyła na mediację do swoich sióstr.

Hipolita i inne z Amazonek wesołe nie były, widząc Antiope w szeregach wroga. Gdy próbowała ona do nich przemówić, i nakłonić do ustąpienia, i pogodzenia się z jej losem, te zaatakowały, od zdrajczyń ją wyzywając. Bój znów stoczono zażarty, a Antiope znikła z mojego pola widzenia. Poprowadziłem osobiście armię moją, i rozgromiłem znów ten legion kobiecy, ale pośród ciał na polu bitwy odkryłem smutną prawdę - Hipolita wolała zgładzić swoją siostrę niż pozwolić jej żyć w niewoli małżeństwa. Znów drugiej połowy pozbawiony, pogrzebałem ją w smutku i wróciłem do rządzenia krajem, ale czymże jest władca bez swojej królowej? I wtedy wieści o butnym wodzu z Tesalii usłyszałem.

Dalej: Pejritoos
komentarze (5) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem