Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Nangridh | napisano 8 lipca 2009 o 0:36
czytano 40951 razy | średnia ocen: 4.85

Mitologia Ludów Czarnej Afryki - Powstanie świata

Wstecz: Wstęp

 W Mitologii Ludów Czarnej Afryki jest tyle wersji o stworzeniu świata ile jest ludów zamieszkujących Czarną Afrykę. Bardzo różnią się one od innych znanym nam opowieściach o stworzeniu świata z innych mitologii. Poniżej zamieszczam te najciekawsze opowieści. Zachęcam do przeczytania. :)

Dwaj bracia – lud Jorubów

 Z początku nie było ziemi zamieszkanej przez ludzi, tylko pierwotne wody wzburzonego oceanu oraz znajdujące się ponad nim niebo – dom najwyższego boga Oloruna oraz innych bóstw. Pewnego dnia wody były bardziej niespokojne niż zwykle, toteż Olorun rozkazał bóstwu Oriszali, by je uspokoiło. Chcąc nie chcąc Oriszala musiał się zgodzić na wypełnienie zadania, jednak z dotrzymaniem obietnicy nie było mu spieszno. Nieopodal bowiem w tym samym czasie odbywała się uczta zaprzyjaźnionych z nim bóstw. Oriszala był smakoszem wina, nie mógł więc odmówić sobie przyjemności skosztowania chociaż łyczka. Ponieważ na łyczku nie poprzestał, bardzo szybko odurzony winem i innymi trunkami zasnął.

 Na to tylko czekał jego młodszy brat Oduduwa. Wiedział, czego od Oriszali zażądał najwyższy bóg Olorun i bardzo bratu tej misji pozazdrościł. Oduduwa podkradł się po cichu do śpiącego Oriszali i zabrał mu łańcuch, muszlę ślimaka wypełnioną ziemią i kurczaka o pięciu pazurkach. Wszystkie te rzeczy Oriszala otrzymał od Oluruna, gdyż miały być mu być przydatne w poskromieniu wód oceanu. Oduduwa razem ze skradzionymi rzeczami i kameleonem najpierw spuścił z nieba długi łańcuch i zaczął po nim schodzić do szaleńczego oceanu. Gdy był już dostatecznie blisko, wysypał ziemię z muszli ślimaka i wypuścił kurczaka. Kurczak zaczął natychmiast pazurkami grzebać w ziemi i rozsypywać ją wokół, aż powstał twardy grunt. Wówczas Oduduwa wypuścił kameleona, a gdy zobaczył,że ten może spokojnie chodzić po ziemi, gdyż jest dostatecznie twarda i wytrzymała, by udźwignąć jego ciężar, sam zszedł na dół. W tym czasie Oriszala zdążył już się obudzić i wytrzeźwieć, a gdy spostrzegł, że brat go przechytrzył, wpadł we wściekłość. Teraz bowiem wszystkie zasługi za stworzenie ziemi i poskromienie wód oceanu przypisane zostały Oduduwie, a nie jemu. Oriszala zszedł na dół do brata i zaczął się z nim wykłócać o to, kto ma ostatecznie panować nad ziemią. Pewnie kłótniom i bójkom braci nie byłoby końca, gdyby nie pogodził ich ze sobą Olorun. Najwyższy bóg zadecydował, że panem ziemi będzie Oduduwa, zaś Oriszala będzie mógł ukształtować ludzkie ciała. Ziemię, nad którą zapanował Oduduwa nazwano Ife, czyli "rozległa". Jorubowie, którzy zamieszkują przede wszystkim tereny obecnej Nigerii, do dziś o tym mieście pamiętają i dlatego tez miasto Ife jest dla nich jednym z najświętszych miejsc.

11 dni – lud Senufo

 Porządkowanie chaosu i stwarzanie świata nie jest zadaniem łatwym i wymaga od stwórcy dużego wysiłku oraz wielu dni wytężonej pracy. Kulotiolo, bóg-stwórca w mitologii ludu Senufo, szczegółowo zatem rozplanował swój akt stwórczy. Gdy zdecydował się nareszcie wyłonić z nicości, uznał, że na początku powinien przede wszystkim zrobić sobie niebiańską siedzibę, więc od razu ją stworzył. Tego samego dnia oddzielił także dzień od nocy. Zapalił słońce, które miało opromieniać swoim blaskiem dni, a także księżyc i gwiazdy, które miały rozjaśniać ciemność nocy. Jak na pierwszy dzień stwarzania było to wystarczająco wiele, toteż dopiero drugiego dnia opuścił część niebios w dół, tworząc ziemię wraz z pasmami górskimi. Trzeciego i czwartego dnia stworzył deszcze, które spadły na glebę. Dzięki wilgotności na ziemi powstała bujna roślinność. Piątego dnia Kulotiolo uznał, że nadeszła pora, aby stworzyć pierwszego białego człowieka, co też uczynił. Pierwszy człowiek nazywał się Wuloto, miał białą skórę, został obdarzony duszą, ale jak każda żywa istota, był śmiertelny. Wuloto nie odczuwał żadnych pragnień i potrzeb poza piciem wody. Następnego dnia Wuloto nie był już zupełnie sam, gdyż Kulotiolo stworzył zwierzęta. Podobnie jak Wuloto nie miały one żadnych pragnień, nie odczuwały więc głodu i nie polowały na siebie wzajemnie. Wszyscy żyli zgodnie i szczęśliwie.

 Sytuacja zaczęła gwałtownie się zmieniać z nastaniem dni siódmego i ósmego. Na drzewach pojawiły się piękne dojrzałe owoce, toteż Wuloto na ich widok natychmiast zaczął odczuwać głód. Podobnie stało się ze zwierzętami. Im również przestały odpowiadać dotychczasowe warunki, pojawiły się u nich procesy fizjologiczne, zaczęły się też rozmnażać. Wuloto najlepiej jak tylko mógł, starał się przystosować do nowej sytuacji. Zajął się uprawą roślin, wymyślaniem specjalnych narzędzi pomocnych mu w pracy, a nawet sprawił sobie odzienie. Dziewiątego dnia odczuł przypływ nowych, nieznanych mu dotąd uczuć. Odkrył w sobie istnienie żądz i namiętności, poczuł się także bardzo osamotniony. Zapragnął mieć towarzyszkę, która dzieliłaby z nim życie. Zwrócił się więc do najwyższego boga ze swoją prośbą, ten zaś w odpowiedzi stworzył Wulono – kobietę o białej skórze. Kulotiolo stworzył także mowę i artykułowany język, toteż para ludzka mogła się ze sobą porozumiewać. Odtąd razem zajmowali się pracą, zbudowali sobie nawet pierwszy dom. I tak z końcem jedenastego dnia zakończyło się boskie, mityczne dzieło stworzenia, a rozpoczął się czas tworzenia historycznego. Dzieci pierwszych ludzi miały różne kolory skóry i mówiły różnymi językami. Dlatego też dzisiaj ich potomkowie, czyli wszyscy ludzie, różnią się między sobą i nadal mówią wieloma językami.

Żółwie i żabie jaja – lud Fali

Gdy wszechświat pogrążony był jeszcze w chaosie, w otchłaniach zatopione były dwa obracające się w przeciwnych kierunkach kosmiczne jaja. Jedno, męskie, należało do żółwia, zaś drugie, żeńskie, do żaby. W pewnym momencie jaja nagle wpadły na siebie i się zderzyły. Gdy tylko to się stało, wyłoniły się z nich zwierzęta, drzewa papaja oraz coś, co prawdopodobnie było kogucim grzebieniem. Wszystko to zatrzymało się na dwóch obracających się kwadratowych ziemiach. Wówczas na wodach pierwotnych, pomiędzy ziemiami, wyznaczona została także oś wszechświata. Stało się to za sprawą żółwia, który jako pierwszy przekroczył granicę między stroną wschodnią a zachodnią. Żółw połączył ziemie ze sobą w jedno w taki sposób, że oś przechodziła dokładnie przez środek nowego świata. Początkowo żółw był na ziemi sam gdyż wszystko, co wcześniej na niej istniało, uniosło się wysoko do nieba. Po pewnym czasie okazało się, że stronę wschodnią zamieszkuje pierwszy człowiek o imieniu To Dino. Pojawił się on, aby wypełnić wolę boga najwyższego i zasiać czerwone proso. Z prosa tego wyrosły cztery różne gatunki zbóż. Pierwszy człowiek skrył się po wykonaniu zadania w dziupli baobabu. Oprócz To Dino we wschodniej części  mieszkała także pewna żaba. Kiedy zaczęły padać ulewne deszcze i wody zalewały ziemię, żaba natychmiast rozdzieliła wody na stojące i płynące, a tym samym ocaliła ziemię przed katastrofą. Zostały także wydzielone cztery strony świata i wyznaczony środek ziemi.

 Po pewnym czasie To Dino opuścił baobab i udał się do pieczary żółwia, która mieściła się w łonie ziemi. Przeszedł również ze strony wschodniej za zachodnią. Powstało wówczas ogromne zamieszanie, więc bóg się rozgniewał i zesłał na ziemię niszczycielski huragan. Ponownie na ziemi nie było niczego poza To Dino, żabą na wschodzie i żółwiem na zachodzie. Ponownie także spadły deszcze, a ziemia pokryła się roślinnością. Bóg umieścił w specjalnej arce skarby i spuścił ją z nieba na lianie. To Dino odciął lianę, a wówczas z arki wysypały się domowe i dzikie zwierzęta, ogień, miedź, żelazo i narzędzia kowalskie. Nie namyślając się długo, To Dino ukradł zwierzęta, ogień i narzędzia, stając się kowalem. Nie był sam – towarzyszyła mu małżonka. Mit nie tłumaczy dokładnie, w jaki sposób się pojawiła, za to podaje, że żona To Dino ukradła coś z arki. Były to dwa ziarna zbóż. Pozostali ludzie narodzili się już na ziemi. Drzewo papai zrodziło w połączeniu z ziemią kobietę i mężczyznę, w którym urodziły się dwie pary bliźniaczek. Weszły one w związki z bliźniakami, którzy byli synami dwóch par: żółwia i krokodyla oraz żaby i warana. Pierwsi ludzie zrodzili się więc z ziemi, roślin i zwierząt.

 Lud Fali do dzisiaj dzieli się na dwa główne klany: żółwia i żaby. Żółw miał być nauczycielem mężczyzny, żaba zaś kobiety.

Niespokojne słońce – lud Bantu

 Kosmologia ludu Bantu związana jest z kultem solarnym. Najwyższy bóg nazywany jest Wele Hakaba a ci, którzy modlą się do niego, przywołują w ten sposób także zależne słońce.

 Wele Hakaba uczynił niebo swoim domostwem, stworzył sobie także dwóch pomocników: Wele Muhawe i Wele Murumwa. Na niebie umieścił dwóch braci: Księżyc i Słońce. Księżyc był duży i lśnił okazale, podczas gdy młodsze  od niego Słońce nie mogło pochwalić się takimi atutami. Bardzo je to irytowało, w żaden sposób nie chciało się pogodzić z takim stanem. Zaczęło więc brata poszturchiwać aż konflikt zakończył się bójką. Słońce przegrało i spadło na dół. Księżyc wybaczył młodszemu bratu porywczość i naiwnie wciągnął słońce z powrotem do góry. Znowu doszło do poszturchiwań i walki, która nie wiadomo kiedy by się skończyła, gdyby Wele nie rozdzielił braci. Księżyc w wyniku kłótni stracił swój blask, a Słońce wyraźnie było z tego zadowolone. Wele postanowił, że tak właśnie pozostanie i dlatego Słońce odtąd dumnie oświetla dni, zaś światło księżyca widoczne jest tylko nocą. W następnej kolejności Wele stworzył chmury, deszcze i wielkiego koguta, którego uczynił odpowiedzialnym za zsyłanie piorunów. Stworzył też dwie tęcze, męską i żeńską. Gdy pojawiają się razem na niebie, wówczas deszcze przestają padać. Niebo pełne jest pomocników Księżyca i Słońca, czyli gwiazd. Gdy Wele zadbał już o wszystko, co mieści się w niebiosach, stworzył ziemię i cały jej krajobraz. Stało się to trzeciego dnia kreacji. Pierwszymi ludźmi, których Wele powołał do istnienia, był mężczyzna Mwambu i kobieta Sela. Cała ziemia pokryła się bujną roślinnością, pojawiło się też na niej wiele zwierząt. Mwambu i Sela byli prarodzicami ludzkości. Bóg podarował im również krowę, aby wychowywali ją i udomowali. Sześć dni trwało dzieło stwarzania, toteż siódmego dnia Wele udał się na odpoczynek.

Dalej: Śmierć
komentarze (7) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Epos o Gilgameszu
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem