Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Nangridh | napisano 17 lipca 2009 o 13:49
czytano 21024 razy | średnia ocen: 5.39

Mitologia Ludów Czarnej Afryki - Śmierć

Wstecz: Powstanie świata

 Ludy Czarnej Afryki najczęściej jako przyczyny powstania śmierci podają próżność zwierząt, chociaż podawane się też inne przyczyny. W wielu z nich jako posłannik między światem ludzi a bogów występuje pies.

Pies i kot – lud Baule

 Według ludu Baule, śmierć pojawiła się tuż po stworzeniu świata. Okazuje się także, że śmiertelność ludzi pierwotnie wcale nie była zamysłem bogów. Gdy bóg Njambe zakończył dzieło stwarzania świata, postanowił, że wielkodusznie obdarzy ludzi nieśmiertelnością. Niezwłocznie postanowił więc powiadomić o tym swojego brata Anangamę, aby ten wypełnił jego wolę. Posłał do niego dwóch posłańców: psa i kota. Zwierzęta czym prędzej udały się w drogę. Gdy uszły kawałeczek, pies znalazł dużą kość, postanowił więc zrobić sobie małą przerwę i zaspokoić łakomstwo. Kot natomiast napotkał apetycznie wyglądającą mysz, mimo to postanowił oprzeć się pokusie upolowania zwierzątka i wypełniać nadal polecenie boga Njambe. Przybył zatem do Anangamy jako pierwszy, pies dobiegł dopiero po pewnym czasie. Okropnie rozzłościło to Anagamę. Skoro nie było wam spieszno przekazać mi wiadomości i przybywacie osobno, znaczy to, że bycie nieśmiertelnym nie jest dla was szczególnie ważnym – powiedział rozgniewany. Następnie postanowił, że odtąd za karę wszystkie istoty będą śmiertelne.

Olbrzym – lud Kraczi (Ghana)

 Zdarzyło się, że na Ziemi zapanowała susza i ludzie nie mieli co jeść. Pewien człowiek postanowił poszukać jedzenia i wybrał się do buszu, gdzie spotkał olbrzyma. Chłopiec przestraszył się i chciał uciec, lecz nagle olbrzym zapytał, po co przyszedł. Usłyszawszy opowiedzianą przez chłopca historię, dał mu do zjedzenia kawałek mięsa. Kiedy chłopiec zapytał olbrzyma o imię, ten przedstawił się jako Owuo, czyli "śmierć". W zamian za jedzenie chłopiec został przy Owuo i służył mu. Po kilku latach zatęsknił jednak za domem i postanowił wrócić do wioski. Olbrzymowi obiecał, że na swoje miejsce przyśle brata. Minęło kilka lat i głód znowu zawitał do wioski chłopca, który przypomniał sobie wówczas o olbrzymie i postanowił ponownie udać się do niego na służbę. Olbrzym na powrót go przyjął. Chłopca dziwiło trochę, że nie zastał u olbrzyma swojego brata, który przecież też służył u olbrzyma, ale pomyślał, że leniuch pewnie wrócił do domu. Gdy chłopiec znowu chciał wrócić w rodzinne strony, musiał obiecać, że tym razem przyśle na swoje miejsce dziewczynę. Posłał do olbrzyma siostrę. Znowu minęło kilka lat i chłopiec znowu po raz trzeci zmuszony głodem udał się do olbrzyma. Ten i tym razem przyjął go do siebie. Gdy chłopiec chciał się posilić, nagle zobaczył, że kości i mięso, którymi raczy go olbrzym, to ciała jego rodzeństwa. Przeraził się, pobiegł do swojej wioski i wszystko opowiedział ludziom. Ci postanowili się zemścić i olbrzyma spalić. Jak pomyśleli, tak zrobili. Gdy płomienie pochłonęły jego wielkie cielsko, chłopiec zbliżył się do martwego olbrzyma. Zobaczył wówczas, że w resztkach jego włosów znajduje się jakiś specyfik. Kiedy wziął go ostrożnie i skropił nim martwe ciała rodzeństwa, ci w cudowny sposób ożyli. Resztę lekarstwa wlano do oka Owuo. Był to bardzo nieroztropny uczynek. Odtąd bowiem, gdy tylko olbrzym zamyka powiekę, umiera człowiek.

Nieroztropne zwierzęta – lud Kraczi (tereny rzeki Wolty)

 W swoich mitach Kraczi podają, że na początku istnienia ziemi bóg Wulbari mieszkał mieszkał razem z ludźmi. Z czasem mieszkańców planety zaczęło się rodzić coraz więcej i więcej, dodatkowo stali się nieznośni i tak rozdrażnili swoim zachowaniem Wulbariego, że postanowił opuścić ziemię. Zatem ludzie musieli zacząć radzić sobie sami. Życie na pewno byłoby dla nich o wiele prostsze, gdyby nie pojawił się olbrzymich rozmiarów krwiożerczy tukan Animabri. Rzucał się na ludzi, zabijał ich i pożerał. Kiedy o tej tragedii dowiedział się bóg Wulbari, rozgniewał się, że zwierzęta ingerują w życie ludzkie. Postanowił każdemu ze zwierząt przydzielić stosowną funkcję. Słoń został opiekunem buszu, koza miała zaś opiekować się trawami, a pies został wyznaczony na opiekuna i przyjaciela człowieka. Ponadto pies dostał od boga Wulbariego lekarstwo, którym miał wyleczyć ludzi zranionych lub zabitych przez tukana. Pełen dobrych chęci pies udał się, by nieść pomoc podopiecznym. Pech chciał, że po drodze znalazł kość i zupełnie zapomniał o swojej misji . W tym samym czasie obok psa pojawiła się koza, która zabrała mu lekarstwo. Na skutek jej niezdarności, lekarstwo rozsypało się na trawę. Pies, gdy tylko zauważył brak leku, co sił pognał do boga Wulbariego poprosić o kolejną dawkę specyfiku. Ale Wulbari nie zamierzał nie zamierzał po raz drugi dawać mu cennego lekarstwa, uznał bowiem, że tym razem zwierzę rówież je zmarnuje. Od tej pory ludzie muszą umierać. Trawa wprawdzie także ginie, ale za to każdego roku się odradza.

Głupota kozła – lud Dagomba

 Na początku świata ludzie byli nieśmiertelni. Dzielili się na wodzów i niewolników. Niewolnicy po pewnym czasie mieli dosyć swojej podległości i postanowili zwrócić się z prośbą do boga Widnama z prośbą, aby podwyższył ich społeczny status. Uczynili psa swoim posłańcem. Ten jednak nagle poczuł roznoszący się w powietrzu miły zapach i trafił do chatki staruszki, która coś gotowała. Postanowił więc poczekać z nadzieją, że gdy staruszka skończy gotować, może da mu coś do skosztowania. O misji psa wiedział także kozioł. Przez cały czas biegł za psem, ale gdy tylko zobaczył, że zboczył z drogi, uznał, że on sam lepiej wypełni polecenie ludzi. Postanowił udać się do boga Widnama i osobiście przekazać mu wiadomość. Tymczasem pies cały czas siedział przy garnku staruszki. Kiedy przez przypadek spadła pokrywa garnka okazało się, że nie gotują się w nim żadne smakołyki, a woda. Rozczarowany pies pobiegł więc dalej. Po drodze spotkał kozła, który z dumą wyjawił mu, że właśnie wraca od boga Widnama. Powiedział też, że przekazał mu prośbę ludzi. Gdy pies poprosił, aby dokładnie powtórzył mu, co powiedział bogu, okazało się, że kozioł przekręcił prośbę ludzi. Powiedział bowiem, że ludzie wprawdzie nie chcą być już niewolnikami innych, ale że w związku z tym chcą być śmiertelni. Pies co sił pognał do Widnama, aby przekazać mu prawidłową treść wiadomości od ludzi. Ten jednak już nie chciał go słuchać. To dlatego od tej pory ludzie są śmiertelni i zależni od siebie nawzajem.

Dalej: (w przygotowaniu)
komentarze (6) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Eneida
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem