Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!

Wyślij odpowiedź

Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Napisz literami ile to jest trzy dodac siedem (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest cztery odjac cztery (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest dwanascie odjac jedenascie (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest trzy dodac trzy(napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest szesc odjac cztery (napisz malymi literami):

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 08.07.2008, 12:32:12 »

A sorry, moje przeoczenie. Nie pomyślałem o niej w ogóle.
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 08.07.2008, 12:30:23 »

A przepraszam cię, Andromeda, żona Perseusza, skąd się wzięła? Nawet w "Zeusie" występuję Etiopia, chociaż przedstawiona - z lenistwa twórców - jako miasto w Azji Mniejszej.
Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 08.07.2008, 12:29:04 »

Z Etiopią to nie widziałem jeszcze żadnego.
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 08.07.2008, 12:23:57 »

Jednak trzeba przyznać, że - poza Etiopią - obce kraje rzadko goszczą w mitologii greckiej.
Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 08.07.2008, 12:02:19 »

No mitologia chyba nie jest ściśle związana tylko z Grecją, dlatego pojawiają się takie obce miejsca, jak Babilon.
Wysłany przez: Petros
« dnia: 07.07.2008, 11:56:24 »

Po raz pierwszy spotykam się w mitologii greckiej z nawiązaniem do Babilonu tak samo jak z tym mitem. Kalontas zawsze potrafi znaleźć coś ciekawego i dlatego widać jakie są jego "dzieła" ;).
Wysłany przez: parszywek
« dnia: 03.07.2008, 10:41:05 »

Świetnie napisany mit. Też nie wiedziałem, że można się boskości zrzec :P.
Wysłany przez: KajSztof
« dnia: 03.07.2008, 10:35:37 »

Najbardziej humanitarną karą była mimo wszystko gilotyna, ale to nie ten temat. ;)
Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 03.07.2008, 10:33:03 »

A to nie wiedziałem. Oj nie chciałbym tak umrzeć.
Wysłany przez: KajSztof
« dnia: 03.07.2008, 10:31:35 »

Tego czegoś nie stosowano chyba nawet w późniejszych okresach.
Stosowano i przed i po. ;)
Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 03.07.2008, 10:30:02 »

To nie byle jaka opowieść. Pięknie napisana i pokazująca piękną historię. Momentami wzruszająca. Ale też jak ziemka8 dziwiło mnie oddanie boskości i stosowanie kary śmierci przez zakopanie żywcem. Tego czegoś nie stosowano chyba nawet w późniejszych okresach.
Wysłany przez: KajSztof
« dnia: 03.07.2008, 00:38:32 »

Przepiękne. :'(
Mam słabość do takich historii. Żal mi Heliosa, naprawdę mi go szkoda. :(

A Tobie, Kalontasie, gratuluję bardzo ciekawego artykułu! :)
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 03.07.2008, 00:29:35 »

Najwidoczniej może się zrzec boskości, tak jak Chiron zrzekł się swojej nieśmiertelności na rzecz Prometeusza.
Cóż, też nie rozumiem pokrętnego rozumowania Orchamosa, ale możliwe że Klytia - nimfa - coś zaczarowała i namieszała mu w głowie. A może Helios jakoś dał się kiedyś we znaki Orchamosowi i ten go teraz nie cierpiał? Tego nie wiemy.
Wysłany przez: ziemek8
« dnia: 03.07.2008, 00:26:17 »

Przede wszystkim - bardzo przyjemnie się czytało! :) Ładnie napisane.

Ogólnie historia ciekawa, ale dwie rzeczy bardzo mnie zdziwiły!
 - bóg może zrzec się swojej boskości i stać się śmiertelnikiem?!
 - za romansowanie z bogiem skazana na karę śmierci przez zakopanie żywcem, przecież to błogosławieństwo, że bóg się w niej zakochał, dzięki niemu całe królestwo mogło się bogacić bardziej niż dzięki jakimś książętom!

Ale najlepszy jest zawsze koniec mitów, tak jest i tutaj! :) 'Morał' - czy jak inaczej to nazwać - był bardzo ciekawie wymyślany. A to o wylewach rzek bardzo interesujące i nietuzinkowe. :)
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 03.07.2008, 00:03:37 »

Dawno temu, w czasach bogów i herosów, żył król Babilonu, Orchamos. Miał on przepiękną córkę Leukotoe, która była wręcz nieziemsko piękna. Długo ojciec próbował znaleźć odpowiedniego dla niej męża, jednak Leukotoe z najdziwniejszych powodów każdego odrzucała. Nie chciała żadnego mężczyzny, twierdząc iż żaden śmiertelnik jej wiana nie jest godzien. Ojciec załamywał ręce i któregoś razu posłał po nimfę, która miała mu służyć radą, Klytię.

Tymczasem Leukotoe skrywała przed wszystkimi sekret. Za dnia wypatrywała godzinami słońca, wędrującego po nieboskłonie, wpatrując się w nie, jakby się w nim zakochała. I było w tym dużo prawdy - albowiem słońce to przecież nikt inny, jak wędrujący Helios. Któregoś razu odwzajemnił spojrzenie pięknej Leukotoe i ujęła go jej nieziemska uroda. Gdy tylko nadszedł wieczór, on przybył do niej i w przebraniu gościa z dalekich stron uwiódł królewnę. Piękne słowa, jakie mógł wymyślić tylko bóg, urzekły Leukotoe, która oddała się mu całkowicie. Dopiero po wielu wspólnie spędzonych nocach, Helios wydał swój sekret - przyznał się, że jest tym słońcem, którego Leukotoe tak wypatrywała. Ta, jeszcze bardziej urzeczona, odmówiła względów jakichkolwiek śmiertelników i wyczekiwała każdego dnia tylko na powrót swego boskiego kochanka.

Klytia, po którą posłał Orchamos, również całymi dniami wypatrywała słońca i nie mogła się nadziwić jego pięknu. Będąc boginką, znała jego prawdziwą tożsamość i miała nadzieję, że dumny bóg-słońce kiedyś raczy spojrzeć na jej kremowe oblicze i odwzajemni jej uczucie, jednak nadaremno łudziła się tą perspektywą, gdyż jego serce już dawno skradła Leukotoe.

Gdy Klytia przybyła do Orchamosa, dostała od zrozpaczonego ojca zadanie - miała wybadać powody apatii i  odosobnienia królewny. Długie rozmowy nic nie dały, a Leukotoe wciąż tylko wpatrywała się w słońce, co dało nimfie do myślenia. Nocą więc zakradła się pod jej pokój i ukradkiem zajrzała przez szparę w drzwiach, co się wyprawia u królewny. Dojrzała to, czego się najbardziej obawiała - słońce zstąpiło z niebios dla Leukotoe i romansowało z nią. A ponieważ od miłości do nienawiści tylko jeden krok, serce nimfy wypełniła nienawiść do królewny. Postanowiła się zemścić, z zazdrości o Heliosa.

Tymczasem Helios wczesnym rankiem, nim Eos wzeszła budzić śmiertelników, wracał do swojego pałacu i rozmyślał o swoich całonocnych wizytach zanim wschodził ponownie na nieboskłon. Śmiertelna królewna tak go ujęła, że całkowicie posiadła jego serce. Helios nie umiał myśleć już o niczym innym przez cały dzień pracy, tylko o kolejnym spotkaniu z Leukotoe. Tej nocy, gdy dojrzała go Klytia, postanowił podjąć zdumiewającą decyzję: wyrzecze się swojej boskości i światła na rzecz Apolla, tylko po to, by móc wieść normalne, śmiertelne życie u boku swojej ukochanej, razem z nią się zestarzeć i umrzeć. Z tą myślą wzeszedł na nieboskłon rankiem, gotów do swojego ostatniego dnia pracy.

Jednak zazdrosna nimfa opowiedziała o wszystkim Orchamosowi. Król Babilonu był zdumiony tą opowieścią, jednak uwierzył Klytii. Uznał romans z boską istotą i odrzucanie wszelkich - jakże bogatych - książąt z całego świata, za zdradę stanu, a racja państwa była dla niego ważniejsza od własnej córki. Za okłamywanie ojca i działanie na szkodę jego progenitury, Orchamos wydał na Leukotoe... wyrok śmierci. Rozkazał pogrzebać ją żywcem w pałacowych ogrodach. Helios, rozmarzony, nie spoglądał tego dnia uważnie na dół, ale postanowił rzucić jeszcze okiem na Babilon tego dnia. Gdy jednak spojrzał, było już za późno - królewscy pachołkowie zasypywali już grób jego ukochanej, a zazdrosna nimfa śmiała się, patrząc na tą makabryczną scenę. Wprawdzie Helios swoimi promieniami spalił pachołków na wiór i rozdmuchał piaski świeżego grobu, ale Leukotoe już nie żyła. Tego jednego dnia zstąpił z nieba i zaczął rozpaczać nad martwym ciałem ukochanej, gdy nimfa podeszła do niego i tak zawołała:
Teraz, gdy śmiertelniczka już oddała swe życie, możesz być ze mną i tylko ze mną.
Jednak bóg słońca nawet nie zamierzał wiązać się z nienawistną nimfą. W przypływie wściekłości zamienił ją w groteskowy kwiat - słonecznik, o chudej łodydze i olbrzymiej, bulwiastej głowie, wciąż wodzący za słońcem, swoją niefartowną miłością. Nieszczęsną Leukotoe Helios zamienił w piękny i wonny kwiat tymianku, leczący ludzi ze schorzeń, tak jak Leukotoe za życia leczyła nerwy Heliosa.

Podobno od tamtej pory Helios nigdy nie zaznał spokoju ducha i zawsze przelatując nad Babilonem spogląda na grób ukochanej. Podobno czasem uroni łzę nad jej i swoim losem, powodując tymi boskimi łzami wylewy Eufratu i Tygrysu, które okresowo nawiedzają krainę Babilonu, zawsze rozpoczynając się w dniu, w którym zginęła Leukotoe.
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem