Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!

Wyślij odpowiedź

Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Napisz literami ile to jest dwanascie odjac jedenascie (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest trzy dodac trzy(napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest szesc odjac zero (napisz malymi literami):
Napisz literami ile to jest szesc odjac trzy (napisz malymi literami):
Napisz literami ile to jest szesc odjac cztery (napisz malymi literami):

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 08.11.2008, 19:49:40 »

Diomedes jest dla wielu miłośników kultury greckiej jednym z ulubionych bohaterów literackich, właśnie ze względu na jego dokonania.

Oczywiście wszystkie poprawki Ziemka były celne i już poprawiłem tekst. ;)
Wysłany przez: ziemek8
« dnia: 08.11.2008, 19:46:23 »

W trakcie rady wojennej achajskich królów Diomedes zawsze występował pomiędzy sporom pomiędzy Achajami,
Mała pomyłka. ;)

Mimo swojej dawnej waleczności, Eneasz nie chciał jednak uczestniczyć w walce.
A nie Diomedes? Z kontekstu te imię bardziej by mi tu pasowało. ;)

Im dalej się czyta artykuł tym staje się on ciekawszy! :) Tym bardziej też jest się pod wrażeniem dokonań Diomedesa. Waleczność i umiejętności godne pochwały!, ale na uznanie zasługuje również 'zmądrzenie na starość', które mimo braku 'tego uczucia' jest równie wartościowe co jego waleczność i umiejętności walki. ;)
Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 08.11.2008, 18:51:40 »

Imię naprawdę mylące. Artykuł, jak każdy inny, super.
Wysłany przez: KajSztof
« dnia: 08.11.2008, 18:32:55 »

Zeus musiał mieć niezłe pole, że takiego buraka wykopał. :P
Na Olimpie musiało być dużo śniegu, że powstał taki bałwan. :P
Zeus i Hera go w biegu popełnili. :P

Cóż... Trochę schodzimy z tematu, ale fajny byłby wątek "Pośmiejmy się z męstwa Aresa", ale to krzywdzący tytuł, więc dajmy "Ares: O wszystkim i o niczym". :)
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 08.11.2008, 18:27:21 »

Jeśli już coś możemy robić z Aresem, to conajwyżej do beczki Aloadów z nim.
Wysłany przez: KajSztof
« dnia: 08.11.2008, 18:25:28 »

Otóż sam Ares zstąpił z Olimpu, by siać chaos i zniszczenie na polu bitewnym. Pech chciał, że spotkał na swojej drodze Diomedesa. Bóg stoczył z herosem doprawdy zażartą bitwę, ale to heros wyszedł z niej zwycięsko i zadał bogu ranę, od której Ares ryknął jak dziesięciu tysięcy chłopa, po czym uciekł w panice z pola bitwy.
Niema jak męstwo Aresa. :P

Kto jest za tym, aby to Diomedes został nowym bogiem wojny, a Aresa damy w worku rozbójnikom? ;>
Wysłany przez: parszywek
« dnia: 08.11.2008, 18:13:55 »

Tak się zaczytałem, że mnie musiała szturchnąć siostra, żeby mi coś powiedzieć, bo nic nie słyszałem. :D 
Świetny artykuł! Muszę powiedzieć, że naprawdę waleczny był ten Diomedes. ;D
Wysłany przez: KajSztof
« dnia: 08.11.2008, 18:04:11 »

Jeden z moich ulubionych bohaterów spod Troi. ;) Fajnie się czyta. Świetny artykuł. :)
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 08.11.2008, 17:52:17 »

Ważne: nie mylić z Diomedesem Trackim, właścicielem legendarnych mięsożernych koni

Diomedes narodził się w Kalidonie, jako syn lokalnego herosa Tydeusa i jego małżonki Deipyle. Znany był głównie jako król Argos i jeden z najważniejszych dowódców w wojnie trojańskiej.

Tydeus, ojciec Diomedesa, był jednym z siedmiu wodzów wyprawiających się na Teby podczas słynnej wyprawy Siedmiu przeciwko Tebom, jednak w owej batalii zginął. Diomedes potem wychował się w chęci pomszczenia śmierci swego ojca na Tebańczykach, czego też dokonał, gdy król Argos, Adrastos, wezwał go do udziału w wyprawie Epigonów na Teby. Tutaj zwyciężył i zadowolony wypełnieniem swojego celu, podążył do Argos, którego tron niedługo potem się opróżnił. Diomedes został nowym królem tego miasta i miał tym miastem rządzić jeszcze długie lata.

Na weselu Heleny był jednym z ludzi, którzy od razu spieszyli się do złożenia przysięgi Tyndarejosa i chcieli jej dotrzymać z największą skutecznością. Gdy tylko Agamemnon wezwał do wyprawy przeciw Troi (która odmówiła zwrotu Heleny, porwanej przez królewicza Parysa), Diomedes przyprowadził ze sobą jedną z największych flot - przerosły go tylko siły króla Pylos, Nestora i samego Agamemnona.

W trakcie samej wojny dokonał wielu bohaterskich czynów. Gdy poza mury miasta wystąpił następca tronu, Hektor, i zawołał aby najmężniejszy z Achajów stawił mu czoła, Diomedes jako pierwszy wystąpił do walki. Walczył z Hektorem tak zaciekle, że niemal by go pokonał, gdyby nie interwencja samego Zeusa, który musiał aż trzykrotnie stawiać grzmoty na drodze króla argolidzkiego, aby ten zaprzestał walki z herosem. Potem w indywidualnych pojedynkach pokonał aż dziesięciu znanych wojowników trojańskich, w tym sprzymierzeńca Trojan, Pandarosa - dowódcę odpowiedzialnego za złamanie świętego rozejmu w dziesiątym roku wojny.

Diomedes był wojownikiem tak wyśmienitym, że zdołał pokonać nie tylko śmiertelnych. Któregoś razu na polu bitwy starł się z Eneaszem, synem Afrodyty. Diomedes oczywiście wychodził już zwycięsko, gdy interweniowała sama boska matka. Król Argos zorientował się, kto stanął mu na drodze, jednak nie zawahał się ani chwili i podniósł na nią oszczep, zmuszając ją do ucieczki. Afrodyta przysięgła, że się zemści i zainteresowała się żoną Diomedesa, Ajgialeą, która pozostała w Argos i zwróciła jej miłosne zainteresowania na sługę...

obraz nr 1 - Razem z Ateną, która pomogła mu w walce z samym Aresem ## 1
Innym razem na polu bitwy zjawił się po stronie trojańskiej wyśmienity wojownik. Choć nikt go nie znał, ten gromił dziesiątki szeregowych żołnierzy z łatwością, jak gdyby nie był śmiertelnikiem. Otóż sam Ares zstąpił z Olimpu, by siać chaos i zniszczenie na polu bitewnym. Pech chciał, że spotkał na swojej drodze Diomedesa. Bóg stoczył z herosem doprawdy zażartą bitwę, ale to heros wyszedł z niej zwycięsko i zadał bogu ranę, od której Ares ryknął jak dziesięciu tysięcy chłopa, po czym uciekł w panice z pola bitwy. Ranę ową potrafił uleczyć jedynie sam Asklepios.

Diomedes w trakcie wojny w Troi dokonał także dwóch akcji dywersyjnych, obu do spółki z Odyseuszem. Za pierwszym razem, zakradli się do obozu Trojan, w którym nie tylko zniszczyli zaopatrzenie, ale także zabili trojańskiego szpiega Dolona i króla trackiego Rezosa, sprzymierzeńca Trojan. Drugą akcją było wykradzenie Palladionu, legendarnego artefaktu, posążku Ateny, od którego miało zależeć istnienie Troi. Obaj herosi, odziani w łachmany, przebrani za kaleków, weszli do Troi. Gdy nikt ich nie pilnował, Diomedes zakradł się od tyłu do świątyni i umożliwił Odysowi wejście i wykradzenie posążka, samemu stojąc na czatach. Wkrótce potem, razem uciekli z posążkiem.

W trakcie rady wojennej achajskich królów Diomedes zawsze występował przeciwko sporom pomiędzy Achajami, gdyż - jak mówił - z niezgody między przyjaciółmi korzystają tylko nieprzyjaciele. Był także przeciwny wysyłaniu poselstwa do rozgniewanego Achillesa, twierdząc że Achajowie zdobędą Troję i bez niego (i miał w tym dużo racji, gdyż przy samym zdobyciu, Achillesa nie było, lecz bez niego także wciąż żył by Hektor). Nie lubił dyplomacji i zawsze był zdania, że wojnę rozstrzygnąć może tylko dzielna walka w pierwszych szeregach. Wkrótce przed spiskiem z koniem trojańskim, Agamemnon upadł na duchu i chciał rezygnować z oblężenia, ale to Diomedes wystąpił i nazwał go tchórzem, twierdząc, żeby wracał do domu ze swoim wojskiem. Niechby wszyscy uciekli z korabiami do miłego ojczystego kraju - ja jednak walczyć będę, dopóki nie zobaczę końca sławnego trojańskiego grodu!

Diomedes był także jednym z wojowników, którzy czekali w słynnym koniu trojańskim i tak wdarli się do miasta, niszcząc je od środka. Przeżył tą wojnę i zwycięsko wrócił do domu, bez problemów jakie spotkały Menelaosa czy Odyseusza. Jednak już w Argos zastał straszny stan rzeczy: jego żona, Ajgialea, za sprawą Afrodyty, zdradziła go ze zwykłym sługą. W wyniku spisku, zdołała go wygonić z kraju, a Diomedes musiał udać się na wygnanie, długo nie znajdując nowego domu, po czym dotarł do Italii. Schronienia udzielił mu dopiero Daunus z Apulii, który także pozwolił mu wziąć za żonę swoją córkę. Razem z nią i innymi wygnańcami z Argos założył miasto Agryrippę, dzisiejsze Arpi.

Ostatnia wzmianka o Diomedesie pochodzi z czasów końca Eneidy. Król Latynów wysłał do Diomedesa prośbę o wsparcie wojskowe w wojnie z Eneaszem, jedynym ocalałym wodzem trojańskim, który założył sobie nowe miasto - Alba Longa - w Lacjum. Mimo swojej dawnej waleczności, Diomedes nie chciał jednak uczestniczyć w walce. Poznał daremność i bezcelowość wojen, tak jak i to że nawet największe zwycięstwo na polu walki może się skończyć tragedią osobistą, jak to się stało w jego wypadku, i odmówił pomocy. Uściśnijcie sobie prawice na zgodę, póki jeszcze jest czas - strzeżcie się użycia broni! Po tym wydarzeniu prawdopodobnie dożył spokojnie do starości w nowej ojczyźnie.

Obraz pochodzi z http://commons.wikimedia.org
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem