Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?

Wyślij odpowiedź

Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Napisz literami ile to jest cztery odjac trzy (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest dwanascie odjac dziesiec (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Jaka jest najdluzsza rzeka polski (napisz malymi literami bez polskich znakow):

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 13.07.2011, 20:49:50 »

Nie znam się specjalnie ani na złożach minerałów gdziekolwiek (a zwłaszcza pod dnem oceanu), ani na biologii pszczół, ale wiem, że ludzie zawsze złorzeczyli o rzekomych kataklizmach, do których miało dojść, i wierzę dzięki temu w to, że nigdy do tych kataklizmów nie dochodzi.

Pod koniec XIX wieku londyńskie gazety głosiły, że przed 1920 Londyn będzie cały leżał w końskich odchodach, tyle powozów konnych jeździło po mieście. Leży? Nie leży, bo ludzie wynaleźli samochody.
Potem ludzie zaczęli bać się, że spaliny zatrują nam całą atmosferę przed 2000 rokiem. Zatruły? Jak widać nie, bo w międzyczasie zdołaliśmy wynaleźć nowe technologie, które ograniczyły emisję gazów, choć z tym jeszcze walczymy.

Resumując, zawsze znajdzie się coś, co zapobiegnie przepowiadanym przez czarnowidzów katastrofom. Coś. Nie wiem co, nie znam się na wszystkim, ale zawsze coś jest. Będzie lepiej. Życie zawsze znajduje metodę na przetrwanie i ucieczkę od kłopotu.
Wysłany przez: Joao
« dnia: 09.07.2011, 16:16:41 »

Coś jałowa ta wasza dyskusja, panowie! "To, co było, jest tym, co będzie, a to, co się stało, jest tym, co znowu się stanie,więc nic zgoła nowego nie ma pod słońcem. Jeśli jest coś, o czym by się rzekło: <<Patrz, to coś nowego>> - to przecież istniało już w czasach, które były przed nami" (Księga Koheleta [Eklezjastesa]). Moim zdaniem należy skupić się na dwóch sprawach: znajomości dziejów (nie "historii" rodem z pewnych instytutów...), o czym wiedzieli już Rzymianie i nazywali dzieje magistrem życia; drugi aspekt to natura ludzkiego umysłu, psychika - zawsze prosta jak sznurek do snopowiązałki, nawet w czasach, gdy ludzie dopiero próbowali udomowić ziarna pewnych traw. Te dwa aspekty sprawiają jednak, że widzę przyszłość w czarnych barwach. ostatnio odkryto bogactwo pierwiastków pod dnem oceanu. 5, 10, 15 lat, awaria platformy wydobywczej, "incydent", wypadeczek... i kolebkę życia na Ziemi szlag trafi. A może wcześniej wymrą pszczoły, wtedy człowiekowi pozostaną 4 lata życia... Świetlana, zaiste, przyszłość!
Pozdrawiam
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 04.07.2011, 18:38:13 »

A tego zdania już nie rozumiem: jak można zajmować się tylko i wyłącznie teraźniejszością? Teraźniejszość praktycznie nie istnieje, jest tylko punktem orientacji - jak mech, który rośnie na drzewie tylko od północy i mówi nam w ten sposób o kierunku.
Dosłownie nie rozumiem, jak to możliwe. Jeśli ktoś zajmuje się swoimi teraźniejszymi sprawami, to albo naprawia błędy przeszłości (lub zbiera nagrody za dawne sukcesy) albo pracuje na przyszły sukces (lub marnuje czas i pieniądze).
Wysłany przez: komunista
« dnia: 01.07.2011, 21:21:41 »

Każdy ma swój rozum, oprócz nostalgików zostają jeszcze ci przyszłościowcy, którzy kierują postępem. Tak naprawdę to najlepsi są ci, którzy zajmują się tym co teraz, a nie zawracają sobie głowy co było kiedyś, czy co będzie potem.
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 01.07.2011, 19:36:46 »

Z tym, że nostalgia jest kompletnie niekonstruktywna, i jeśli ktoś się nią będzie kierował jako główną siłą, stanie się twardogłowym konserwatystą, który nigdy nie pomoże cywilizacji, tylko będzie wracał na siłę wstecz do czasów, które faktycznie gorsze były. Przykładów na to mamy w mediach aż zanadto.
Wysłany przez: komunista
« dnia: 01.07.2011, 17:24:08 »

Nie da się wszystkim dogodzić i zawsze ktoś będzie narzekał czy tam żądał zmian, a narzekanie wcale nie musi oznaczać chęci zmian, może ktoś narzeka, bo akurat taki ma charakter?

Wiem o nostalgii, i właśnie o niej piszę: że to ułuda, mydląca ludziom oczy.
Pewnie, pozbądźmy się wszystkich uczuć, po co to komu potrzebne.
Wysłany przez: ziemek8
« dnia: 01.07.2011, 17:15:20 »

Czy to nie przez narzekanie ludzie (pewien ich podzbiór) bezpośrednio chcą zmian?
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 01.07.2011, 14:15:24 »

Wiem o nostalgii, i właśnie o niej piszę: że to ułuda, mydląca ludziom oczy. Trzeba patrzeć naprzód, bo progresywnie jest lepiej niż było.
Wysłany przez: komunista
« dnia: 01.07.2011, 01:01:55 »

Zawsze jest tak samo, bo trzeba w danej rzeczywistości się odnaleźć. Nie dziw się, że ludzie piszą, że dawniej było lepiej, bo raczej każdy z nostalgią wspomina to co było kiedyś, pomimo tego, że było biednie itp. Tak to już z nami bywa. Zawsze znajdą się jakieś problemy na miarę danych czasów, dlatego trzeba się cieszyć z tego co się ma i bez sensu jest tworzyć nowe problemy typu "dlaczego ludzie narzekają". W czym to komu przeszkadza, skoro lubią narzekać to niech narzekają, nikomu się przez to krzywda nie dzieje.
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 30.06.2011, 22:02:44 »

Życie jest teraz do niczego. Kiedyś to było dobrze! W telewizji ciekawsze programy puszczali i człowiek nie marnował przez to pół dnia na durnowatych forach w poszukiwaniu rozrywki. A jak wyszedł z domu i spotkał człowieka na zewnątrz, to częściej spotkał kogoś miłego, z kim dało się porozmawiać - a nie jak teraz, same pijusy i stare dewoty. Nawet w tym całym internecie to lepiej było. Mniej trollowania i mniej ironii, materiały były bardziej do rzeczy. Nawet jedzenie było tańsze kiedyś! W ogóle, ten świat się stacza. Coraz bardziej, stacza się w otchłaaaaaaa....

Fsgdgfgsgshhfh.
Przepraszam, musiałem się otrząsnąć. Nie wiem, czego się nachlałem, że napisałem ten akapit powyżej. Bo wiecie co? Wcale nie było kiedyś lepiej. Im bardziej sięgam wstecz pamięcią, tym gorzej było. O ile mógłbym powiedzieć, że w moim osobistym życiu wciąż nie jest pięknie i różowo, było gorzej. I wiecie co? Historycznie, w życiu ludzi, też było gorzej i sytuacja polepsza się z czasem. A jeśli ktoś ci mówi, że było lepiej, to znaczy że patrzy wstecz przez różowe okulary nostalgii.

Pójdźmy powoli wstecz i zobaczmy, czy naprawdę było lepiej. Ponieważ ja i większość moich czytelników jesteśmy w Polsce, spójrzmy na Polskę. Otóż, co mieliśmy w Polsce kilkadziesiąt lat temu? Podpowiedź: komunizm. Zanim jakiś zapomniany przez bogów i ludzi anarchokomunista odezwie się w komentarzach, że wcale nie było źle za komuny, spójrzmy na fakty. Mieliśmy totalitarny system, który z zasady mówił, że wszystkim trzeba dzielić się z ludźmi po równo - niezależnie od tego, czy dużo pracowali, i czy znają się na swoim fachu - a w rzeczywistości był jednym z największych gniazd korupcji w historii. Jeśli miałeś czerwoną książeczkę, było ci dobrze (przynajmniej względem dresiarzy krzyczących "chcemy bić ZOMO"). Jeśli śmiałeś mieć własną opinię na temat systemów gospodarczo-politycznych i, nie daj Boże, miałeś czelność ją wyrazić, po tobie. No ale OK, kiedyś było lepiej, przed tym, prawda?

A figę z makiem prawda. Pomijając okres II Wojny Światowej (odnośnie której większość czytelników pewnie przyzna, że była 'trochę nieprzyjemna'), przedtem mieliśmy międzywojnie. Ależ oczywiście, jakże romantycznie przedstawione w powojennej polskiej sztuce, przez artystów nostalgicznie spoglądających na czasy swojej młodości. Może fajnie się ogląda filmy i czyta książki o tamtych czasach - ale życie w czasach, kiedy gdy się komuś nie podoba rząd, zbiera armię i rusza na Warszawę, zapewne nie należało do najprzyjemniejszych. Że też nie wspomnę o przedwojennym antysemityzmie i innych anty-izmach - jeśli nie byłeś białym Polakiem katolikiem, miałeś, krótko mówiąc, przechlapane.
A właśnie, wspomniałem, że lata 20-e i 30-e stworzyły najwięcej rasistowskich i nacjonalistycznych utworów z całej historii? Wcześniej nie mieliśmy do tego narzędzi, a potem zaczęliśmy się orientować, przykładem pana Adolfa H., że to nie jest najlepszy pomysł.

Hmm, cóż było przedtem? Ano czasy kolonializmu, kiedy np. Brytyjczycy szczerze uważali, że Wielkiej Brytanii pisane jest władanie światem i niesienie "kaganka cywilizacji" do "ciemnych prostych ludów", inaczej zwanych "pół-diabłami, pół-dziećmi", jak to zgrabnie ujął Rudyard Kipling. Czyli co, krótko mówiąc? Więcej rasizmu, wa-hey!

Przedtem? Rewolucja francuska. Pomijając dość oczywiste swoją makabrycznością czasy "rządów terroru", trzeba się zorientować przeciw czemu się rewolucjoniści buntowali. Otóż przeciwko niepodzielnej władzy szlachty, której dostawało się najwięcej władzy w państwie jedynie z racji urodzenia. Tak jest, zajęło nam tyle tysięcy lat zorientowanie się, że wyróżnanie wysoko urodzonych debili i owoców chowu wsobnego nad utalentowanych ludzi urodzonych w biedzie źle działa na państwo. Hura, ludzkość! (Nie żeby jakobini itp. byli lepsi - oni np. często uznawali, że twoja ważność liczy się wg twojego majątku...)

Przed rewolucją francuską mamy czasy m.in. wojny trzydziestoletniej. Długiej i krwawej wojny, której przyczyną była religia. Nie tylko habsburscy cesarzowie nie mogli się zorientować, że nie można naprawdę zmienić czyjejś wiary siłą, po prostu jeśli miałeś inne poglądy niż oni... lepiej zmień te poglądy, albo na stryczek z tobą. Czasy, kiedy ludzie uważali, że naprawdę tylko jeden pogląd na świat może być słuszny - i to że jest to ten, który mówi, że świat stworzył siwy czarodziej zaklęciami przez siedem dni.

Przedtem? Więcej kolonializmu! Podwójne hip-hip-hurra dla nie-Europejczyków! Jeśli myślisz, że białym Europejczykom było lepiej, głęboko się mylisz. Większość Europy w tym czasie składała się z biednego chłopstwa, które płaciło astronomiczne podatki i ledwo żyło w warunkach, które dziś by opisano jako skrajne ubóstwo.

No i dochodzimy do średniowiecza. Cóż za wspaniałe czasy szlachetnych rycerzy i pięknych dam i... nie mogę dalej ciągnąć tego zdania. Pomijając wcześniej wspomniane ubóstwo chłopstwa, szlachta wojowała za morzem, by - jak kilka pokoleń później ich potomkowie - mówić innym ludziom w co mają wierzyć, albo po tobie. Czasy, w których papieże - ludzie, którzy jako głowa Kościoła mieli być moralnym kompasem Europy, spędzali większość swojego czasu na płodzeniu bękartów i poszerzaniu swoich doczesnych posiadłości.
Nie muszę chyba wspominać, że wczesne średniowiecze wcale piękne nie było, co z tymi wszystkimi germańskimi plemionami łupiącymi wszystko, co im się spodoba i gwałcącymi wszystko, co się rusza, już pomijając to co Frankowie zrobili z łaciną.

I dotarliśmy do ulubionego okresu niektórych ludzi na tym serwisie, starożytności. Jeśli już śpieszysz z myślą, że wtedy to już musiało być lepiej, to znów się mylisz. Wciąż była bieda. Wciąż była nietolerancja religijna i rasowa. Wciąż były niespodziewane przejazdy plemienia nr X. Dodając do tego czczenie różnych pomniejszych bóstw, których przykazania praktycznie składały się z "czcij mnie, bo popamiętasz", mamy perfekcyjny miks wszystkich składników, które wymieniałem w poprzednich paragrafach, plus ekstra. Oczywiście, czasem składniki te wymieszane były w różnych dozach, ale oczywista jest rzecz jedna - wcale nie było lepiej, było gorzej.

Dlaczego więc uważamy, że "kiedyś było lepiej" i mówimy o "starych, dobrych czasach"? Bo cierpimy na nostalgię i pamiętamy ze swojej młodości, lub zauważamy z historii, tylko to co nam się podoba. Standard życia naprawdę się z czasem polepszał. Ludziom naprawdę żyje się coraz lepiej z dnia na dzień. Owszem, wciąż jest źle, i wciąż wiele rzeczy trzeba poprawić... ale nie naprawimy ich spoglądając na przeszłość przez różowe okulary. Ludzie pamiętają przeszłość, a nie przyszłość z jednego powodu: by spojrzeć na nasze dawne błędy, i nauczyć się na nich czegoś, i pchać cywilizację dalej do przodu. Z pewnością popełnimy po drodze jeszcze wiele błędów, ale nikt nie jest doskonały. Trzeba przeć dalej, a nie oglądać się za siebie. Jeśli tego nie zrobimy, zostaniemy takimi Rudolfami Kaczyńskimi, którzy klną, że kiedyś było lepiej, mimo że bezpośrednie "kiedyś" było ich znienawidzoną "komuną".

Ale chleb jednak był tańszy, kiedy byłem młodszy!
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem