Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!

Wyślij odpowiedź

Nazwa:
Email:
Temat:
Ikona wiadomości:

Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek

Wpisz litery widoczne na obrazku:
Napisz literami ile to jest trzy dodac siedem (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest trzy dodac trzy(napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest szesc odjac zero (napisz malymi literami):
Napisz literami ile to jest szesc odjac trzy (napisz malymi literami):
Napisz literami ile to jest szesc odjac cztery (napisz malymi literami):

Skróty: naciśnij alt+s aby wysłać wiadomość, alt+p aby ją podejrzeć


Podgląd wątku

Wysłany przez: Cellutic
« dnia: 09.02.2020, 22:10:54 »

Dla mnie doskonałym okresem było panowanie Marka Antoniusza. Co prawda Cesarstwo prowadziło raczej działanie obronne, ale umacniało się wewnętrznie. Natomiast okres Komodusa to początek schyłku imperium.
Wysłany przez: aga1234
« dnia: 23.05.2019, 13:43:15 »

Przyłanczam się do pytania ktoś coś więcej w temacie. Proszę o wasze rozwiązania, wskazówki. Na pewno będą mi bardzo pomocne. Liczę na pomoc 
Wysłany przez: marianannika
« dnia: 11.06.2018, 12:35:40 »

Myślę że okres za panowania Juliusza Cezara był zdecydowanie najciekawszy. Rzym za czasów dyktatury Imprerium (a nie Republiki) przechodził swój złoty czas.
Wysłany przez: Aszurbanipal XXI
« dnia: 09.09.2010, 20:51:46 »

Ja osobiści uważam, że okres potęgi Rzymu przypada na II w.n.e., głównie chodzi mi o stabilność władzy cesarskiej. Gdyby cesarz Nerva nie adoptował zdolnego wodza jakim był Trajan, doszłoby szybko do wojny domowej, a praktyka adopcji przez bezdzietnych cesarzy, zdolnych wodzów sprzyjała stabilności władzy, gdyż zapewniała następców tronu. Taką stabilna sytuacja uległa załamaniu po śmierci cesarza Marka Aureliusza, w momencie kiedy władzę w Imperium objął jego syn Kommodus.
W III wieku O purpurę ubiegało się około 50 uzurpatorów. A sytuacja, kiedy 3 pretendentów równocześnie walczy o tron, jest wg mnie patologią. Przecież w III w.n.e. armia rzymska liczyła ponad 300 tysięcy legionistów, którzy brali udział w bratobójczych walkach, o podłożu ambicjonalnym kilku wodzów. Ponoszony wysiłek militarny wiązał się z kosztami, a to tylko niekorzystnie odbijało się na gospodarce Rzymu.
Według mnie potęga armii nie przesadzała o potędze tego państwa.
Wysłany przez: Berenike
« dnia: 30.03.2009, 02:37:06 »

Mnie chodziło raczej o zwycięstwo systemu latyfundialnego, oparciu się niemal wyłącznie na pracy niewolników, co spowodowało powstanie szerokiej warstwy niezatrudnionego i nieposiadającego żadnych znaczących cokolwiek dóbr proletariatu (ta nazwa pochodzi od tego, że posiadali wyłącznie proles czyli potomstwo), który następnie trzeba było trzymać w ryzach, żeby zamieszek nie robił, przy pomocy rozdawnictwa zboża, chleba i igrzysk... Poza tym schyłek Republiki to koszmarna wręcz rabunkowa polityka wobec prowincji, co nie wyszło w perspektywie Rzymowi na dobre. Niepowodzenie reformy Grakchów to też wielka porażka Republiki.

Nie twierdzę, że system polityczny był niedobry, ale będę się upierać, że państwo stoi głównie gospodarką. W tym sensie, że jeśli ona szwankuje, to w końcu największe militarne imperium musi się załamać. Zresztą ten nieźle pomyślany system polityczny też dość szybko zaczął sam siebie pożerać i się kompromitować - wystarczy wspomnień pomnożenie (już w połowie V w.! czyli raptem pół wieku po wprowadzeniu tego urzędu) liczby trybunów ludowych, których następnie wykorzystywano - np. podkupując, żeby wzajemnie wetowali swoje weta czy wnioski - dla rozgrywek niemających nic wspólnego z interesami plebsu.

A ziemię przydzielano za zwycięstwa wojenne już dużo wcześniej, od podboju Italii, reforma Mariusza tylko to sformalizowała i uporządkowała armię. No i nigdzie nie napisałam, że toczenie wojen jest cechą Republiki, ale tak wielki wysiłek wojenny musi kosztować, poza tym sukcesy w pierwszych wiekach sprawiły, że Rzym oparł się na podbojach i w dużej mierze w wyniku tego właściwie do samego końca stosował jedynie gospodarkę ekstensywną, która ma to do siebie, że po jakimś czasie skutkuje zapaścią, zwłaszcza w przypadku wielkich organizmów państwowych. I tu wracamy do początku tej wypowiedzi ;)

PS. Maciejus - w chwili upadku Republiki nie było już w zasadzie w interesującym nas regionie państwa, które miałoby szanse na dobrą sytuację gospodarczą, ponieważ prawie wszystko wokół było wyzyskiwanymi prowincjami Rzymu... Egipt był wciąż bardzo bogaty i nieprzypadkiem August wyłączył go z ogólnego systemu prowincji i zakazał udawać się tam senatorom. Natomiast mnie nie chodziło o sytuację gosp. tylko o system, bo do Antoninów Rzym jeszcze działa dobrze (na to, żeby tak wielkie imperium wykończyło się ekonomicznie potrzeba sporo czasu nawet w najgorszych warunkach, czego dowodem historia ZSRR), ale chociażby postępujące od Sewerów gwałtowne denominacje pokazują, jak dramatycznie sytuacja się pogarsza. Na przestrzeni raptem 200 lat jest tak, że o ile za Augusta w monecie srebrnej jest 96-99% kruszcu (sic!), to po reformie Septymiusza Sewera już tylko 47%, a "reforma" Aureliana ma przywrócić 5% srebra w monecie zwanej "srebrną"! I ta sytuacja nie jest czymś nagłym, aczkolwiek wojny z barbarzyńcami na pewno się przyczyniają - na nią składają się wszystkie błędy systemu ekonomicznego popełnione jeszcze za Republiki, zwłaszcza ekstensywność.
Wysłany przez: Thor
« dnia: 28.03.2009, 23:33:13 »

Prawdą jest że system gospodarczy Republiki był do dupy ale nie gospodarka czyni państwo. Ja chwalę głównie system polityczny tego okresu. Gdyby tylko ktoś umiał dostosować gospodarkę do Imperium, zachowując instytucje Republiki, byłoby idealnie. Naturalnie, stara gospodarka musiała się załamać bo zarządzanie małym polis i zarządzanie interkontynentalnym imperium to nie to samo.
Wysłany przez: Maciejus
« dnia: 27.03.2009, 09:55:58 »

Berenike,  jeżeli sytuacja w Rzymie była taka ciężka i beznadziejna jak mówisz to aż dziw bierze, że Rzymowi  udało się podbić i utrzymać  tyle terenów.
W którym państwie była wtedy lepsza sytuacja gospodarcza?
To, że tak często toczono wojny na pewno nie wynikało  tylko i wyłącznie z tego, że w danym okresie mieliśmy do czynienia z republiką i na pewno nie toczono tych wojen aby utrzymywać  „weteranów”. ( poza tym kwestia zapewnienia legionistom środków do życia, po odbyciu służby, narodziła się dopiero po reformach Mariusza, kiedy to żołnierze wywodzący się z biedoty, po odbyciu służby nie mieli do czego wracać  i trzeba było im przydzielić kawałek ziemi.)
Moim zdaniem to, że nastąpiła zmiana ustroju było czymś co musiało się stać, a na co złożyło się wiele czynników.
Wysłany przez: Berenike
« dnia: 27.03.2009, 02:13:07 »

Ale Republika zawaliła się pod własnym ciężarem, na dodatek zostawiła w spadku fatalny system gospodarczy, który doprowadził w końcu do upadku imperium. Poza tym za Republiki były bodaj trzy lata, kiedy Rzym nie toczył wojen, ale ponieważ dużo było jeszcze do podbicia, to miał z czego utrzymywać rzesze weteranów... Może gdyby pod koniec III w. wygrała frakcja Scypionów, a nie Katona i Fabiuszy, to Republika miałaby szanse przetrwać.

Zresztą Republika to nie jest jednorodny czas - z tego wszystkiego III i może wcześniej IV w. to rzeczywiście jeden z tych momentów, kiedy Rzym stoi u szczytu swojej potęgi. Potem owszem podboje idą pełną parą, ale państwo się politycznie sypie, a gospodarka jeszcze bardziej.

Za Antoninów, zwłaszcza na początku, Rzym ma największe terytorium (to konkretnie za Trajana), w Italii panuje spokój, gospodarka się dźwiga (co w dużej mierze jest wcześniejszą zasługą Wespazjana).
Wysłany przez: Thor
« dnia: 27.03.2009, 00:03:10 »

Nie można odmówić Trajanowi i Hadrianowi sprawnej administracji ale jednak czasy Republiki były chyba najlepsze dla Rzymu bo ogólnie władza nie była skupiona w rękach jednego, omylnego człowieka a całej rady.
Wysłany przez: Berenike
« dnia: 02.03.2009, 02:05:55 »

Trajan i Hadrian?
Wysłany przez: Pitagoras
« dnia: 03.02.2009, 15:32:42 »

Może to i lepiej dla historii. Przecież można to porównać do wielkości państwa Aleksandra Macedońskiego, jak i współczesnej Rosji.
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 03.02.2009, 15:25:24 »

No i przez to częściowo się Imperium rozpadło - bo wiadomości nie docierały do cezara i nie zdążał w porę reagować.
Wysłany przez: Pitagoras
« dnia: 03.02.2009, 14:58:51 »

Z jednej strony owszem były problemy, ale z drugiej mając tak duże terytorium w częściach oddalonych panowały lepsze "warunki" dla ludności, bowiem nie wszędzie wszystko, co złe od Cezara docierało.
Wysłany przez: Maciejus
« dnia: 03.02.2009, 14:51:40 »

Moim zdaniem, najważniejszym okresem był podbój Półwyspu Apenińskiego. W sumie od tego się wszystko zaczęło:) A później to im większe terytorium tym więcej kłopotów:)

Pitagoras- Nazwy geograficzne piszemy z dużej litery. :)
Wysłany przez: Liguria
« dnia: 19.12.2008, 19:03:29 »

Też sądzę, że jest to Republika. Od Cezara wzwyż były już prawie same kłopoty.
Wysłany przez: Pitagoras23
« dnia: 23.11.2008, 18:03:39 »

Ja podzielam opinię Kalontasa, którą napisał w pierwszym poście nt. republiki.
Wysłany przez: Atlantis
« dnia: 23.11.2008, 18:01:05 »

W czasie "Pax Romana" co ozn. Pokój Rzymski, dotyczył tylko sfery polityki wewnętrznej. W polityce zewnętrznej to czas największej ekspresji terytorialnej. Za panowania Augusta Oktawiusza Rzym poniósł największą klęskę w lesie Teutoburskim, walcząc z germanami.

(...)
Tak, największym winowajcą upadku Rzymu był Caius Iulius Caesar. 
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 23.11.2008, 14:16:27 »

No niestety, to był duży cios. W czasie "Pax Romana" mieliśmy raczej "Bellum Romanum", bo wodzowie wojowali ze sobą wzajemnie o tytuły, w tym o ten najwyższy, co skutecznie podminowało podstawę sukcesu naszych wojowniczych Latynów.
Czy więc można postawić śmiałą tezę, że największym winnym upadku Rzymu był Caius Iulius Caesar?
Wysłany przez: Atlantis
« dnia: 23.11.2008, 01:00:15 »

I mój nick się odmienia bez żadnych śmiesznych apostrofów. ;P
:)

Ale zwróć uwagę na to, że nie tylko armia rzymska doprowadziła do upadku Republiki - niezupełnie. Upadek klasy chłopskiej jest następstwem upadku armii rzymskiej (zmiana w zasadzie rekrutacji) - charakter nie obywatelski ale zmiana na armię najemną - identyfikacja z wodzem nie państwem. Jak wspomniałeś Gajusz Juliusz Cezar doprowadził do zmian nieodwracalnych a wręcz destrukcyjnych od wewnątrz.

Może nawet o tym napisze... :)
Wysłany przez: Kalontas
« dnia: 23.11.2008, 00:29:33 »

Jednak co się dzieje, gdy ma się samą armię, a się nie ma tolerancji wewnętrznej? Wtedy powstaje nam późne Pax Romana, przerobione przez barbarzyńców na sieczkę, bo armia się żarła sama ze sobą z powodu zmiany owego podejścia multikulturowego, a może po prostu ze stagnacji? Dlatego też uważam, że jednak armia była czynnikiem drugorzędnym.

I mój nick się odmienia bez żadnych śmiesznych apostrofów. ;P
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem