Forum Archeos

Główne cywilizacje => Kultura i Sztuka => Grecja => Artykuły => Wątek zaczęty przez: Crash w 09.05.2008, 21:06:59

Tytuł: Życie w antycznych Atenach
Wiadomość wysłana przez: Crash w 09.05.2008, 21:06:59
Na Akropolu

     Prawie każde greckie miasto miało swój akropol. Tak nazywano ufortyfikowane wzgórza, które miały strzec mieszkańców przed napadami wojowniczych sąsiadów. Obecnie ta nazwa kojarzy się już tylko z antycznymi Atenami.

     Ateński Akropol to strome wzgórze wapienne, górujące nad miastem. Stanowiło ono centrum Aten. Tam w czasach Peryklesa wzniesiono wspaniałe świątynie, których ruiny można jeszcze dzisiaj podziwiać. Najważniejszy był Partenon, czyli zbudowana w stylu doryckim świątynia Ateny, opiekunki miasta. W czasie świąt obchodzonych ku czci tej bogini zmierzały tu uroczyste procesje prowadzone przez urzędników. Otwierano wówczas drzwi świątyni i wierni mogli spojrzeć na olbrzymi posąg Ateny, wykonany przez Fidiasza, największego rzeźbiarza starożytności. Widok był zapewne niesamowity. Bogini odziana była w zbroję ze złotych płytek, które odbijając promienie słoneczne, rozświetlały ciemne wnętrze świątyni. Na Akropolu znajdowały się jeszcze inne dzieła Fidiasza. W pobliżu Partenonu stał widoczny z daleka, odlany z brązu posąg Ateny. Dzięki włóczni z pozłacanym ostrzem, którą bogini trzymała w dłoni, był on drogowskazem dla żeglarzy zbliżających się do portu w Pireusie. Fidiasz wykonał też płaskorzeźby zdobiące Partenon od zewnątrz. Część z nich przetrwała do dziś i można je oglądać w muzeum na Akropolu.
 
Na agorze

     U podnóża Akropolu rozciąga się agora, czyli ateński rynek, stanowiący serce miasta. Spotkać tam można było znanych polityków, podyskutować z filozofami, którzy mieli zwyczaj głosić swe nauki wszystkim chętnym. Rolnicy z całej Attyki sprzedawali to sery, oliwę, warzywa i owoce. Wokół agory mieli sklepy piekarze i rzeźnicy. Kupcy z innych rejonów Grecji wystawiali na niej swoje towary. W tak dużym mieście jak Ateny zawsze ubijało się korzystne interesy, a żywności nigdy nie było zbyt wiele. Sprowadzane z wybrzeży Morza Czarnego zboże rozdzielali urzędnicy. W demokratycznej polis nikt nie mógł być bowiem głodny.

     Na agorze sprzedawano także niewolników. W Grecji, podobnie jak w całym świecie starożytnym nikogo nie dziwiło, że człowiek może być traktowany jak każdy inny towar. Niewolnik był rzeczą, czasem cenną, ale jednak rzeczą. W administracji, przy robotach publicznych i w kopalniach srebra zatrudniano niewolników państwowych. W domach bogatych Ateńczyków cała służba domowa składała się z niewolników. Niektórzy z nich byli nauczycielami, a nawet prowadzili za swoich panów interesy.
   
W domu i na ulicy

     Ateny zabudowywano przez wieki bez żadnego planu, dlatego ich ulice były wąskie i kręte, a piękne budynki sąsiadowały z budami skleconymi z desek. Miasto miało zawsze problemy z zaopatrzeniem w wodę, stąd też w upalne unosił się tu nieprzyjemny zapach. Zwykły Ateńczyk mieszkał bardzo skromnie. Większość budynków wykonano z nietrwałych materiałów, takich jak glina zmieszana ze smołą. Były ciasne, duszne i najczęściej brudno. Brakowało w nich okien, a jedyne źródło światła i świeżego powietrza stanowił otwór w dachu. Nic więc dziwnego, że życie Ateńczyków toczyło się na ulicy, a przede wszystkim na agorze. Do domu wracali tylko na noc. Bogaci Ateńczycy mieszkali nieco lepiej, ale i oni większość czasu spędzali poza domem, gdzie pozostawały jedynie kobiety i niewolnicy.
Tytuł: Odp: Życie w antycznych Atenach
Wiadomość wysłana przez: olga w 28.11.2010, 19:56:02
Dzięx!Przydało się do pracy domowej z histry!