Forum Archeos

Główne cywilizacje => Mitologia => Grecja => Biografie => Wątek zaczęty przez: Kalontas w 01.05.2009, 20:03:00

Tytuł: Forkos
Wiadomość wysłana przez: Kalontas w 01.05.2009, 20:03:00
Gdy Kronos (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/4969) obalił swego ojca, Uranosa (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/4933), Gaja (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/4798) zaczęła szukać sobie nowego partnera. Nie chciała mieć nic wspólnego z obrzydliwych Tartarosem (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/4934), toteż związała się z innym swoim potomkiem, bogiem mórz, Pontosem (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/4952). Ten chętnie przyjął pramatkę do siebie i żył z nią potem długie lata. Po kilku latach, Gaja urodziła Pontosowi liczne dzieci - w tym dwie córki, Keto i Eurybia, a także trzech synów - Nereus, ojciec pięćdziesięciu nimf, Taumas, bóg zjawisk na morzu i w końcu Forkos, bóg morskich głębin i katastrof morskich. Forkos wkrótce dorósł i związał się ze swoją siostrą, Keto. Skutek ich związku był doprawdy katastrofalny.
obraz nr 1 - Forkos i Keto ## 1
Samego Forkosa przedstawiano najczęściej w dość hybrydowej postaci. Od pasa w górę miał ciało ludzkiego starca o siwych włosach, a na głowie - czułki kraba lub homara. Od pasa w dół jednak zaczynało się prawdziwe monstrum. Ciało było generalnie ryby, ale dziwnie podłużnej i wężowatej, czasem tłumaczone jako ciało foki. Do tego, w miejscu gdzie człowiek powinien mieć nogi (czyli w miejscu, gdzie ryba zdecydowanie nie powinna mieć) miał kończyny i szczypce kraba. Do tego w ręku często trzymał pochodnię (jak ona się paliła pod wodą, jest jedną z największych nieodgadnionych tajemnic ludzkości...). Ta osobliwa istota zjednała sobie jedynie miłość swojej siostry, Keto, bogini morskich potworów.

Forkos i Keto mieli mieć pałac położony na rafach morskich daleko na zachodzie, w miejscach tak zamulonych, że niedostępnych dla żeglarzy. Razem doczekali się wielu potwornych dzieci, od których wzięły się wszelkie morskie potwory i przydomek samego Forkosa jako "ojca wszystkich morskich potworów", czyniąc go morskim odpowiednikiem Tyfona (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/5413). Co więcej, według jednej wersji, jego córką była sama Echidna, a więc matka i tych lądowych stworów. Na pewno jednak ich dziećmi były Gorgony - trzy początkowo pięknie kobiety, które jednak za swoją zuchwałość zostały zmienione w potwory tak odrażające, że każdego śmiertelnika zamieniały w kamień samym swoim spojrzeniem, a imiona ich - Stheno, Euryale i Meduza. Mówi się, że to ich wzrok tworzył rafy koralowe z niczego nie podejrzewających marynarzy, którzy zapuścili się za daleko na ocean.

Ponadto, ich dziećmi były Graje, trzy staruchy będące boginiami piany morskiej i posiadające na spółkę tylko jedno oko i jeden ząb. Następnie urodziły im się ich jedyne dzieci, które nie zmieniły się w potwory, czyli Hesperydy (będące jednak według innej wersji córkami Atlasa, bądź planety Hesperosa). W końcu, narodził się Ladon, praojciec wszystkich smoków, stugłowy stwór strzegący ogrodu Hesperyd i jego złotych jabłek. Nigdy nie zasypiał, ale podobno raz uśpiła go Eris (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/5570). Po nim narodziła się Scylla, w której nieszczęście zakochał się Glaukos, przez co została zamieniona w morskiego potwora lub też kraba. Następnie ich dziećmi miały być Syreny (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/5526), również przeobrażone w potwory, choć według innych były to córki Acheloosa (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/5072). Ostatnim ich ważniejszym dzieckiem była "szpetna nimfa Thoosa", matka syna Posejdona (http://archeos.pl/grecja/mitologia/artykul/5435), Polifema. Po Thoosie rodziły się im już tylko same potwory, na tyle mało ważne, że nikt ich imion nie zapisywał, choć należały do nich trojański i etiopski Kraken.

Mało jest historii opisujących osobiste interakcje Forkosa, którego rola ogranicza się głównie do zapładniania świata licznymi morskimi bestiami. Należy natomiast wspomnieć iż jego oryginalne imię phorkys kojarzy się z greckim słowem phokes, oznaczającym foki, co każe nam myśleć, że i one były jego dziećmi, a jego dziwny ogon jest właśnie foczy. Jego rola jako praojca morskich potworów (lub wręcz wszystkich, jak wyżej wspomniałem) czyni z niego boga poważnego i srogiego - którego należy się obawiać. I nie bez powodu - mówiono, że jeśli marynarz zobaczy Forkosa na morzu, oznacza to że za chwilę spotka go tragedia. Skąd jednak ktokolwiek wiedział jak on wygląda, skoro wszyscy ginęli - to chyba kolejna odwieczna zagadka.
Tytuł: Odp: Forkos
Wiadomość wysłana przez: Thor w 01.05.2009, 23:49:26
Jeden z tych pomniejszych bogów morskich najwyraźniej. Szkoda że tak mało historii z jego udziałem było.