Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!

Autor Wątek: Olympus Quest (Cel: Olimp)  (Przeczytany 3939 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Olympus Quest (Cel: Olimp)
« dnia: 22.07.2008, 19:23:43 »
Moja próba twórczości sprzed dłuższego czasu, miała premierę na Mythiquizie jako "Jedyny". W chwili obecnej przeniesie się na Archeos i może doczeka się kontynuacji. ;)

Cytat: 0x00: Pilot
Odcinek zaczyna się od porodu w szpitalu. Gdy lekarz odebrał dziecko, zmierzył niezwykłą aktywność energetyczną dziecka, które zachowuje się po prostu... dziwnie. W końcu prosi o podanie imienia, pod jakim dziecko zostanie zapisane w szpitalu. Matka po chwili zastanowienia podaje imię "Zagreus".
-A cóż to za dziwne imię?- Zapytał lekarz.
-Greckie. Starożytne!- Po wypełnieniu kilku rubryk, lekarz znów zapytał.
-A dane ojca?
-Ojciec... Ze... nieznany. Proszę wpisać NN!- Lekarz wpisał, jak życzyła sobie matka.
[intro, w pokazówce migają różni bogowie olimpijscy, w końcu aktorzy grający główne postacie- Zagreusa, dr. Grimma i dr. Panpoulosa, znowu migawka różnych bogów, na końcu wszyscy siedzą na Olimpie, na który wstępuje samotnie Zagreus, i teraz tytuł: "OLYMPUS QUEST"]
Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, w roku 2012, we współczesnych greckich Tebach. Zagreus, który właśnie ukończył studia historyczne, zaczyna poszukiwać swoich korzeni. Ponieważ matka zarzeka się, że nie chce mu wspominać o jego ojcu, postanowił sam odnaleźć prawdę. Wtedy, poszukując w instytucie danych genealogicznych, przypadkiem natrafił na dwóch archeologów, którzy opowiedzieli mu starą, grecką legendę.
-Czy wie pan, że istnieje legenda o tym, że tysiące lat po zaginięciu wiary w Zeusa, narodzi się jego ostatni potomek? I ten potomek, Zagreus, ma być zgubą dla Zeusa. Jego działania mają zniszczyć wszystkich greckich bogów, nawet samego Zeusa!- Dr. Grimm bardzo gwałtownie opowiadał tą historię. Zagreus uśmiechnął się do niego.
-Czy pan wie, że ja mam na imię Zagreus?
-To bardzo ciekawe... Skąd pańska matka wzięła takie głu... interesujące imię?
-Tego nie wiem- Odpowiadał Zagreus- ale wiem, że żaden ze mnie heros. Nawet nie jestem silny...
-No fakt... Ale ciekawa zbieżność imion.
Poszukiwania Zagreusa na nic się nie zdały. Nijak nie można było odnaleźć żadnych danych o jego ojcu. Nawet dawni sąsiedzi matki, ani jego babka, nie wiedzieli, z kim się wówczas spotykała. Podobno babka raz widziała orła, z którym jej córka rozmawiała w oknie... ale to nie miało sensu i nikt starszej pani nie traktował poważnie.
Gdy tego dnia Zagreus wieczorem przybył do domu i usiadł spokojnie w swoim pokoju, matka chciała wejść, ale Zagreus wyciągnął rękę i krzyknął: "Nie wchodź!" Drzwi nagle trzasnęły z całej siły i uniemożliwiły matce wejście.
-Synku, co się dzieje? Dlaczego nie mogę wejść?- Powiedziała zaskoczona. Równie zaskoczony, co przerażony Zagreus zabrał rękę, a matka wręcz wpadła do pokoju- Co się dzieje z tymi drzwiami?- Powiedziała- Chyba trzeba będzie coś z nimi zrobić!- Po paru słowach o staraniach Zagreusa o pracę, matka wyszła, a Zagreus zaczął się domyślać, co się dzieje. W myślach skupił się na pilocie od telewizora, który po chwili przyleciał wprost w jego rękę. Potem pomyślał o pilocie wędrującym spowrotem na biurko... ale ten się roztrzaskał z powodu nieuwagi.
W miarę upływu dni Zagreus zaczął się zmieniać. Nie tylko nauczył się telekinetycznie manipulować przedmiotami. Zawsze był postawnym, młodym brunetem o południowej urodzie, ale bez żadnych ćwiczeń jego mięśnie się rozrastały. W końcu, nie mógł wytrzymać i poszedł do gabinetu dr. Grimma, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym Zagreusie z mitologii.
-Legenda nie wspomina o nim żadnych dokładnych szczegółów- powiedział dr. Grimm- Wiemy tylko, że Zeus miał przybyć do dalekiej przyszłości, aby tam spłodzić swojego ostatniego potomka. Ten miał użyć swojej boskiej siły, by powrócić do przeszłości i tam zniszczyć wszystkich bogów greckiej mitologii. Podobno ma posiąść dar telekinezy, a także jakby... klonowania zdolności nadprzyrodzonych. Gdy jakaś zostanie użyta przeciwko niemu, on uodparnia się na nią i sam zdobywa tą umiejętność. W ten sposób miał stać się Jedynym.
-Jedynym?
-Tak. Jedynym i ostatnim z mitycznych bogów. Co on miał zrobić z tą siłą... niewiadomo.
-Dlaczego pan pyta?- Zapytał po chwili dr. Panpoulos, współpracownik dr. Grimma.
-Po prostu... mnie to zainteresowało!- Gdy po kilku słowach pożegnania, Zagreus odszedł, Grimm i Panpoulos zaczęli się dogadywać.
-Myślisz, że to on?- Zapytał Grimm.
-Z pewnością. To imię i ten wygląd... Pasuje idealnie do amfory z Thery. To musi być on!
-I co teraz? Co jeśli postanowi spełnić swoje przeznaczenie?
-Nie umie. Musiałby w jakiś sposób przenieść się w czasie...
-Jeśli Zeus potrafił... To czemu on nie mógł odziedziczyć tej zdolności?
-Uwierz mi, widzę to po nim. Nie dorósł do swojej świadomości.
Mijały miesiące. Zagreus wciąż nie mógł znaleźć pracy, a ciągłe porażki tylko wzmagały jego frustrację. W końcu postanowił z tym skończyć. Godzinami ćwiczył swoje zdolności nadprzyrodzone. Gdy już do perfekcji posiadł zdolność manipulowania przedmiotami za pomocą telekinezy, chciał użyć swojego daru do pomagania sobie samemu w zdobyciu pracy. Na nic sztuczki przy pracodawcach, oficjalnie do niczego się nie nadawał, a założenie własnej firmy nie wchodziło w grę, bo brakowało mu finansów. Wtedy spadła na niego najgorsza wieść...
Matka zmarła w nieznanych okolicznościach. Przy jej ciele znaleziono tylko list, a ona sama była jakby spalona piorunem. W liście tylko kilka słów: "Kochany synu. Nie mogę dłużej skrywać tajemnicy twojego ojca. Jak już zapewne się domyślasz, był nim nie kto inny, lecz Z..."- i tu list się urywa, ciągnąc za sobą długą, ciągłą linię, którą matka musiała nakreślić w momencie śmierci.
Zagreus wiedział, o co chodzi. Wiedział, że tym słowem miał być Zeus, władca Olimpu. Nie miał zamiaru dłużej czekać i postanowił jak najszybciej zemścić się na władcy bogów. Mając wiedzę o tym, co może posiąść, nie wiedział tylko jak się dostać do przeszłości. Żyjąc z ostatków pieniędzy matki, wykupił wszystkie nadprzyrodzone gazety z ostatniego roku. I znalazł notkę o naukowcach-szarlatanach, którzy twierdzą, że skonstruowali prototyp wehikułu czasu. Następnego dnia, wcześnie rano, wybrał się do nich. Nie wiedział, że Grimm i Panpoulos podążają jego śladem...
-Ta maszyna jest jeszcze niesprawdzona- mówił fizyk- Testowaliśmy ją dotąd tylko na przedmiotach martwych. W każdym razie, mamy dwa prototypy. Jeden działa dokładniej, a drugi... cóż, drugi częściej mija się z celem. Czasami nawet o 15%!- Powiedział naukowiec, pokazując Zagreusowi dwie maszyny w swoim laboratorium. Obie wielkości przeciętnego odtwarzacza MP3, jedynie z bardziej rozbudowaną klawiaturą.
-A czy ja- mówił do nich Zagreus- mógłbym przetestować te maszyny?- Wziął jedną, tę lepszą.
-Możemy ich udzielić, ale nie radziłbym używania jej na razie na żywych obiektach.
-Dlaczego?
-Maszyna wciąż może zadziałać nieobliczalnie. Jeśli przepadnie, dajmy na to, piłka pingpongowa, nic strasznego się nie stanie. Ale jeśli przepadnie człowiek...
-Rozumiem. Ale może ja będę umiał to lepiej kontrolować?
-Proszę pana... My jesteśmy wykształconymi fizykami. To nic, że za złamanie oficjalnych zasad zostaliśmy pozbawieni tytułów, wiedzę mamy wciąż. Tego się nie da tak "skontrolować".
-Proszę mi zaufać...- Fizyk nie chciał dać się przekonać. Wtedy do laboratorium wpędzili Grimm i Panpoulos.
-Zatrzymajcie tego człowieka!- Krzyknął Grimm.
-Dlaczego?- Odpowiedział fizyk.
-On chce użyć waszego wynalazku do zmienienia historii!
-Cholera!!!- wrzasnął na cały głos Zagreus, po czym odrzucił obu doktorów telekinetyczną falą. Obaj z całej siły uderzyli w ogromny komputer stojący za nimi. Ten zaczął wciskać przyciski na maszynie.
-Proszę tego nie robić!- Krzyknął fizyk, ale Zagreus i jego odepchnął tą falą. Gdy wiry energii zaczęły się rozchodzić wokół niego, archeolodzy wstali i mimo krwawienia z nosa, próbowali do niego dobiec.
-Żegnajcie, palanci...- Zagreus cały zniknął w wirze energii, razem z maszyną. Gdy energia się uspokoiła, archeolodzy dobiegli do jęczącego na podłodze fizyka.
-Gdzie on poleciał?- Fizyk z trudem wstał.
-Nie wiem... ale może nasz komputer zarejestrował!- Po chwili koncentracji nad ekranem superkomputera pokazał się obraz: CE130/14/7.
-14 lipca 130 r. n.e... w tych czasach wiara w bogów olimpijskich powoli podupadała!- Odpowiedział na ten widok Dr. Panpoulos- Musimy go dorwać!
-Co???- Wrzasnął fizyk- Nie możecie! Dwie podróże w tak krótkim okresie mogą doprowadzić do tragicznego skutku, dla wszystkich, którzy podróżowali!
-Musimy go dorwać! Czy pan tego nie rozumie? Jeśli on zdobędzie moce bogów olimpijskich, zniszczy cały świat, jaki znamy i urządzi go po swojemu, tworząc od nowa.
-Ja...ja...jakich bogów o...o...o...olimpijskich?- Zszokowany naukowiec zaczął się jąkać.
-Nieważne, i tak pan tego nie zrozumie. Jak się tego używa?- Powiedział Panpoulos, odchodząc na bok, razem z Grimmem.
-Trzeba użyć pokrętła z boku do ustawienia czasu, na jaki się chce pan oddalić od tego momentu. Każde kolejne pokrętło ustawia kolejną jednostkę: największe lata, a następnie kolejno: miesiące, dni, godziny, minuty i sekundy.
-Jakiej dokładności użył Zagreus?- Zapytał Grimm.
-Skoro widzimy tu tylko datę, bez godziny, najprawdopodobniej co do dnia, więc wylądował w Tebach dokładnie 1882 lata temu.
-Dobrze!- Powiedział Panpoulos- Wyświetlacz pokazuje 1882. Czyli cofniemy się o te 1882 lata, do roku 130 n.e.?
-Tak, jest. Ale pamiętajcie, może się stać coś złego...
-Jeśli zginiemy wszyscy troje- krzyknął Grimm- i tak będzie lepiej, niż pozwolić mu na działanie i zniszczenie świata mocami wszystkich bogów jednocześnie!
Po chwili i Grimm i Panpoulos zniknęli w wirze energii. Fizyk krótko skomentował całą sytuację:
-Ale numer... Pierwszy raz przeniósł się człowiek! I to o ile, Franz! O prawie dwa tysiące lat! Do tej pory przenosiliśmy tylko kwanty, i to o dwie minuty... Franz, słyszysz?- Nagle dało się usłyszeć miauczenie. Szary kot skoczył na kolana fizyka.
-Wiem Franz, że miałeś być pierwszym podróżnikiem, ale oni lepiej sprawdzą moją maszynę. Będziemy pewni, że nic ci się nie stanie.
Ostatnia scena: obaj archeolodzy leżą na łące, pod lasem. W końcu budzą się.
-Gdzie my jesteśmy?- Zapytał Grimm.
-Wygląda na to, że w tym samym miejscu, gdzie byliśmy przedtem.
-Ale my byliśmy w laboratorium szalonego fizyka, a nie na łące...- Panpoulos w końcu się podniósł, pomagając wstać Grimmowi.
-Ale w tym miejscu to laboratorium będzie stało. Tyle, że za 1882 lata.- Powiedział Panpoulos.
-Chcesz powiedzieć, że już się przenieśliśmy w czasie?
-Na to wygląda.
-W takim razie, gdzie jest Zagreus?
-Na pewno już stąd poszedł. Ale daleko nie uciekł, chodźmy!- Obydwaj powoli wstali i poszli w kierunku lasu.
[koniec odcinka pilotażowego]
Cytat: 1x01: Bractwo
Kąt za starożytnym greckim domem. Na ziemi leżą przykryci gałęziami dwaj nadzy mężczyźni, a nad nimi stoi dwóch innych. Okazuje się po chwili, że to Dr. Grimm i Dr. Panpoulos. Wreszcie należy się opis wyglądu obydwóch doktorów- Dr. Grimm jest mężczyzną zbliżającym się do pięćdziesiątki, ale wciąż w sile wieku. Być może pomaga mu uprawiany codziennie jogging? Dr. Panpoulos jest od niego nieco młodszy i ma mniej doświadczenia, ale to on zdaje się być mózgiem operacji, planującym wszystko.
Oboje właśnie kończą ubierać się w greckie tuniki. Panpoulos zaczął się rozglądać dookoła.
-Mam nadzieję, że nikt nas tu nie widział!- Skomentował. Grimm nagle zakrył swoje wąsy i brodę.
-Cholera... Przecież Grecy nie mają wąsów...
-Jak to nie mają? Nie widziałeś nigdy tych obrazów? Wprawdzie to uchodzi czasami za prostactwo, ale w twoim wieku... Ujdzie ci to na sucho.
-Co to znaczy w moim wieku? Z resztą, młodzieniaszek się odezwał. Masz dużo gorszą kondycję ode mnie.
-Tak? A kto tych dwóch walnął wazą w głowę?- Powiedział Panpoulos wymachując dookoła rękoma. Grimm podszedł do niego i powiedział z bliska, po cichu:
-A chcesz, żeby ktoś nas walnął? Więc siedź cicho!- Obydwoje po chwili spokojnie wyszli na drogę, gdzie kilku młodzieniaszków przebiegało przez drogę, a jeden woźnica prowadził dorożkę, pomiędzy kilkoma białymi jak kreda domami.
-Mamy teraz problem!
-Jaki?- Zapytał Grimm.
-Nie mamy żadnego pojęcia o tym, gdzie się podział Zagreus.
-Zapewne szuka jakiejś świątyni, w której będzie mógł odnaleźć jakiegoś boga!- Grimm zaczął rozglądać się na obie strony drogi. Gdy nie zobaczył niczego ciekawego ani po lewej, ani po prawej, dokończył- Tylko jakiego boga może szukać?
-Może samego Zeusa?
-Nie, to byłoby dla niego zbyt trudne na początek. Do pokonania samego Zeusa potrzebuje mocy pozostałych bogów. Dopiero z ich magią zdoła się przeciwstawić władcy bogów.
-Więc kogo on szuka, do diabła?
-To może być praktycznie każdy bóg, który miał świątynię w Tebach.
-Racja... Apollo, Hermes, Dionizos, Demeter, Asklepios, Ares... Praktycznie każdy z nich.
-Ale pomyśl, którego z nich Zagreus może szczególnie nienawidzić?
-Być może ukochanych synów Zeusa?
-Apollo? Dionizos? To wciąż nam wiele nie daje.
[intro]
Zagreus siedzi w cieniu w jakiejś karczmie i rozmawia z podejrzanym typkiem, popijając miód małej wazy.
-Chodzi mi o bardzo prostą rzecz. Wiem, że Hagias Patroklides spisał zaklęcia, które są w stanie przywołać bogów olimpijskich...
-Ja też o tym wiem, ale czy myślisz, człecze, że jego zwoje łatwo odnaleźć? Oficjalnie, one zaginęły setki lat temu...
-Przestań mnie oszukiwać!- Zagreus uderzył pięścią w stół- Nie obchodzi mnie stan oficjalny, obchodzi mnie stan faktyczny.
-Już powiedziałem...
-Nic mi, do jasnej cholery, nie powiedziałeś. Na razie dowiedziałem się tylko, że wiesz o czymś, o czym myślisz, że ja nie wiem.
-A wiesz?
-Przestań mi robić jakieś durne szarady! Chcę tych zwojów, bez dyskusji!- Gdy ciemny typek zdawał się być niewzruszony, Zagreus się uspokoił i powoli powiedział- Dobra, ile chcesz za nie?- Typek złowieszczo się uśmiechnął.
-Trochę cię to wykosztuje... 1000 złotych drachm.
-Oszalałeś?- Wrzasnął na cały głos Zagreus.
-Ciszej... Chyba nie chcesz, żeby wszyscy poznali nasz sekret!
-To ja powiem inaczej!- Powiedział Zagreus, wyciągając rękę przed siebie. Po chwili ścisnął pięść, a jegomość zaczął się dusić. Gdy Zagreus puścił, ten od razu zmienił ton...
-Kim ty, na bogów, jesteś? I dlaczego mówisz takim dziwnym językiem?
-Jestem kimś, kto przybył po te zwoje. Jak mi ich nie oddasz, zginiesz!- Mężczyzna wciąż się jeszcze krztusił.
-Dobra, powiedzmy, że wezmę tylko po 10 drachm za jeden zwój!- Zagreus znów zacisnął pięść. Gdy mężczyzna zrobił się cały czerwony z braku powietrza, Zagreus znów puścił.
-Więc jak będzie?- mężczyzna wyciągnął zza tuniki małą tulejkę. Z tulejki wypadła srebrna moneta.
-To jest medalion naszego bractwa.
-Bractwa?
-Bractwa Pitagorejczyków. W naszej siedzibie, tuż obok świątyni Aresa, w niepozornym domu, nasze bractwo przechowuje te zwoje!- Gdy Zagreus wziął monetę i wstał bez słowa, mężczyzna jeszcze się zapytał- Kim ty jesteś i po co ci te zwoje?
-Nie powinno to ciebie obchodzić. Potrzebuję... bogów!- Po chwili wyszeptał sam do siebie- Ares. Idealny na pierwszy cel...
Gdy Zagreus wychodził z karczmy, zaczął rozglądać się dookoła. Szukał położenia Świątyni Aresa. W końcu, mimo że owej świątyni nie znalazł, odszedł w nieznanym kierunku. Dopiero po chwili dało się zauważyć kryjących się za ścianą karczmy dwóch doktorów.
-Więc ten dorożkarz dobrze go rozpoznał!- Skomentował Grimm.
-Z całą pewnością. To nie może być nikt inny. Tylko gdzie on idzie?
-Dowiemy się!- Panpoulos i Grimm, ukrywając się po kątach, śledzili Zagreusa.
Po niespełna pół godziny, Zagreus znalazł się pod świątynią Aresa. Inskrypcja wyraźnie głosiła: jedyna świątynia Pana Wojny. Oddajcie pokłon strasznemu Aresowi.
-Straszny Ares- szepnął Zagreus- Dobre sobie. Bóg, który z tchórzostwa uciekał z bitwy, gdy zaczynał przegrywać... Bóg, który walczyć umiał tylko ze śmiertelnikami...- Spojrzał w niebo- Dzisiaj twoje moce będą moje...
Tymczasem zaczął się rozglądać dookoła, poszukując Bractwa. Było to jasne, że budynek tajnego bractwa nie będzie oznaczony. Jednak schematyka ludzkich poczynań była tak doskonale znana Zagreusowi, że bez trudu był w stanie rozpoznać ludzkie zachowania, towarzyszące wchodzeniu do jakiejś tajnej instytucji. I oto jeden z ludzi, wchodząc do niepozornego domu obok świątyni, dziwnie rozglądał się dookoła. Gdy się upewnił (mylnie), że nikt go nie widzi, wszedł do budynku. Zagreus już wiedział- to jest ten dom.
Po chwili Zagreus wszedł także. Doktorzy zostali na zewnątrz, by spokojnie obserwować całą sytuację i zadziałać w odpowiednim momencie. Tymczasem Zagreus miał przez moment wrażenie, że się pomylił. Wnętrze domu wcale się nie wydawało niezwykłe- jedynie na końcu było jakieś zejście w podziemia, przy którym siedział, zdawałoby się, niewidomy człowiek. Zagreus chciał go niezauważonym minąć, ale ten wyciągnął swój kij i zablokował drogę Zagreusa.
-Żeby wejść, trzeba zapłacić!- Zagreus wyciągnął monetę, którą dostał od jegomościa w karczmie.
-Nie chodzi mi o zwykłe pieniądze!- Heros wcisnął monetę w dłoń "ślepca".
-To nie są zwykłe pieniądze. Przyjrzyj się uważnie!- Ślepiec ujął monetę w dłoń i zwrócił ku niej wzrok. Po chwili oddał ją Zagreusowi.
-Wchodź. Nie znam cię, ale tej monety nie zdobywa się bez przyczyny.
Pod spodem roztaczała się ogromna komnata, pełna filarów, ornamentów i rzeźb, a także ludzi- członków tajemnego Bractwa Pitagorejczyków. Zagreus wiedział o tylko jednej z ich tajemnic- zwojach Hagiasa z Trojzenu. Jakie inne tajemnice mogą skrywać- miał się dopiero dowiedzieć...
[ciąg dalszy nastąpi]

Offline KajSztof

  • Brony
  • Areopag
  • Konsul
  • ***
  • Wiadomości: 1270
  • Punkty wiedzy 31
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gruby Wujo
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #1 dnia: 22.07.2008, 19:36:33 »
Z tego można zrobić film. :)

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #2 dnia: 22.07.2008, 19:43:39 »
Z taką myślą to było pisane, aby wyszło "filmowo".

Offline KajSztof

  • Brony
  • Areopag
  • Konsul
  • ***
  • Wiadomości: 1270
  • Punkty wiedzy 31
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gruby Wujo
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #3 dnia: 22.07.2008, 19:52:08 »
To zróbmy taki filmik. ;D

Offline ziemek8

  • Administrator
  • Prokonsul
  • ***
  • Wiadomości: 1757
  • Punkty wiedzy 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magnus Administratorus Rex
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #4 dnia: 22.07.2008, 20:25:47 »
Dlaczego zamieszczasz to w cytatach? Gorzej się czyta... ;)

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #5 dnia: 22.07.2008, 20:26:44 »
Żeby dało się odróżnić tekst opowiadania od treści posta.

Offline ziemek8

  • Administrator
  • Prokonsul
  • ***
  • Wiadomości: 1757
  • Punkty wiedzy 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magnus Administratorus Rex
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #6 dnia: 22.07.2008, 20:46:14 »
Moim zdaniem lepiej zamieścić tekst normalnie, a treść posta go komentującą wstawić w kolejnym poście. ;)

Pitagoras23

  • Gość
Odp: Olympus Quest (Cel: Olimp)
« Odpowiedź #7 dnia: 22.07.2008, 21:30:09 »
W filmie będzie to lepiej wyglądać niż tak w żywym tekście.

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek
Wpisz litery widoczne na obrazku:
Napisz literami ile to jest trzy dodac siedem (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest cztery odjac cztery (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest trzy dodac trzy(napisz malymi literami bez polskich znakow):
Napisz literami ile to jest szesc odjac zero (napisz malymi literami):
Napisz literami ile to jest szesc odjac cztery (napisz malymi literami):

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem