Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!

Autor Wątek: Tragedia Labdakidów - Antygona  (Przeczytany 21162 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Moderator
  • Dyktator
  • ***
  • Wiadomości: 3080
  • Punkty wiedzy 96
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Tragedia Labdakidów - Antygona
« dnia: 07.02.2009, 16:52:14 »
Wstecz: Tragedia Labdakidów - Siedmiu przeciwko Tebom

Niedawno po pokonaniu armii najeźdźców, do Teb wróciła Antygona, córka Edypa. Kreon i pozostali przy życiu członkowie rodziny królewskiej niezbyt przychylnie spoglądali na kolejne dziecko z tego grzesznego związku, ale przywitali ją jak należy. Usłyszawszy całą historię dokładnie, Antygona poważnie się zmartwiła, ale dopytała Kreona kiedy pochowa Eteoklesa i Polinika. Eteoklesa - jak powiedział - pochowa nazajutrz, ale Polinika... nigdy. To oburzyło dziewczynę, która zażądała by uhonorowano śmierć jej brata, ale na to władca Teb odpowiedział, że Polinik zmarł bez honoru i bez honoru jego ciało rozdziobą kruki. Księżniczka uciekła z pałacu, mówiąc że i tak dopnie swego.

Odnalazła ciało brata pod murami fortecy i rozpoczęła go chować na miejscu, mimo ostrzeżeń siostry, Ismeny. Tam przyłapali ją na złamaniu królewskiego prawa straże Kreona. Ta odpowiedziała im, że prawa boskie - konieczność pochowania brata - jest ważniejsza niż rozkazy samego Kreona. Wówczas jednak kobieta została pojmana i uprowadzona do aresztu.

Kreon nie zdawał sobie sprawy, że jego syn - Hajmon - romansuje z córką Edypa. Przybył on wówczas do swojego ojca i początkowo go popierał, jednak po jakimś czasie spróbował nakłonić ojca do zmiany zdania. Kreon nie tylko odmówił, ale zaczął oskarżać syna o sprzyjanie wrogowi. Rozmowa szybko przerodziła się w kłótnię i Hajmon odszedł zniesmaczony. Dzień egzekucji Antygony nadszedł.

Dziewczyna nie uległa pod presją śmierci i była dalej całkowicie pewna tego, że dobrze zrobiła. Zanim jednak weszła do grobowca, w którym miała być pogrzebana żywcem, jeszcze jeden człowiek próbował przekonać Kreona do zmiany zdania - wróżbita Terezjasz. Tłumaczył on Kreonowi, że bogowie stoją po stronie dziewczyny i jeśli król będzie trzymał się tej bluźnierczej decyzji, odrzucą oni ofiary z Teb i obłożą je klątwą, która doprowadzi do ich upadku. Kreon był zdeterminowany i rozkazał dopełnić egzekucji. Los miasta był przekreślony.

Wkrótce potem do Kreona doszły dużo straszniejsze wieści - jego syn nie mógł znieść śmierci ukochanej i popełnił samobójstwo. Król wciąż jeszcze nie ulegał, ale wówczas doszła do niego druga wiadomość - jego żona również popełniła samobójstwo, gdy dowiedziała się o śmierci Hajmona. Zrozpaczony odszedł od życia politycznego i schował się w swoim pałacu na długie lata. Na starość Kreona na Teby najechał Likos, który bez pardonu zamordował styranego starca i władzę w mieście uzurpował dla siebie.

Jednak naszyjnik Harmonii dalej pozostawał w rękach Eryfile, która potem podarowała go swemu synowi, Alkmeonowi. Ten postanowił pomścić śmierć ojca pod Tebami wiele lat temu, nieświadom iż na swojej szyi nosi feralny naszyjnik...

Dalej: Tragedia Labdakidów - Alkmeon i wyprawa Epigonów

Pitagoras

  • Gość
Odp: Tragedia Labdakidów - Antygona
« Odpowiedź #1 dnia: 07.02.2009, 18:00:59 »
Dziwi mnie tylko jeden fakt z zachowania Antygony. Dlaczego mimo odkrywania ciała brata, nie przeniosła go w inne miejsce, tylko chowała je ciągle w tym samym. Przecież chcąc oddać mu cześć mogła nawet przenieść zwłoki do innego miasta.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Moderator
  • Dyktator
  • ***
  • Wiadomości: 3080
  • Punkty wiedzy 96
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Tragedia Labdakidów - Antygona
« Odpowiedź #2 dnia: 07.02.2009, 18:02:03 »
Wyobrażasz sobie jeżdżenie z - przepraszam za wyrażenie - trupem po całej Grecji?

Pitagoras

  • Gość
Odp: Tragedia Labdakidów - Antygona
« Odpowiedź #3 dnia: 07.02.2009, 18:08:05 »
Może nie po całej, ale skoro warunki na to nie pozwalały w miejscu jego śmierci, to z przyczyn wyjątkowych można by tak postąpić.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Moderator
  • Dyktator
  • ***
  • Wiadomości: 3080
  • Punkty wiedzy 96
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Tragedia Labdakidów - Antygona
« Odpowiedź #4 dnia: 07.02.2009, 18:26:26 »
Dziewczyna nie miała warunków do wożenia go - musiała by go przerzucić przez ramię (młody mężczyzna w zbroi trochę waży) i przenieść kilka kilometrów... jakoś nie za bardzo widzi mi się takie wyjście - i jej pewnie też.

Pszczółka

  • Gość
Odp: Tragedia Labdakidów - Antygona
« Odpowiedź #5 dnia: 28.10.2011, 12:03:15 »
Yy..to streszczenie streszczenia?

 

W szybkiej odpowiedzi możesz użyć kodów BBC i uśmieszków tak jak przy normalnej odpowiedzi.

Nazwa: Email:
Weryfikacja:
Wpisz litery widoczne na obrazku
Posłuchaj liter / Prośba o inny obrazek
Wpisz litery widoczne na obrazku:
Napisz literami ile to jest trzy dodac cztery (napisz malymi literami bez polskich znakow):
Jaka jest najdluzsza rzeka polski (napisz malymi literami bez polskich znakow):

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem