Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!

Autor Wątek: Upadek politeizmu  (Przeczytany 23928 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lodowax

  • Niczym Ozyrys z Królestwa Umarłych
  • Areopag
  • Kwestor
  • ***
  • Wiadomości: 196
  • Punkty wiedzy 22
  • Płeć: Mężczyzna
Upadek politeizmu
« dnia: 07.10.2009, 15:55:37 »
Dało mi do myślenia zdanie Richarda Dawkinsa, z "God Delusion" ["Bóg urojony"]. Nie będę go cytował słowo po słowie, ale powiedział, że każdy z nas jest w pewnym sensie ateistą. Nie wierzymy w Ozyrysa, Thora, Atenę, Gilgamesza czy Zeusa... "ja tylko poszedłem o jednego boga dalej". Cały wykład z książki Dawkinsa jest ciekawy, ale ten fragment dał mi do myślenia. W XXI ogólnie przyjętą prawdą w umysłach ludzi jest, że nie ma wielu bogów, opiekujących się poszczególnymi procesami w przyrodzie, jak wierzyli to starożytni Grecy, Egipcjanie, Rzymianie... Wszyscy Ci, którzy stworzyli najwspanialsze imperia w dziejach świata. Imperia upadły, zapomniane zostały religie. To za co kiedyś ludzie oddawali życie stało się w dzisiejszych czasach... Trudno mi to nazwać jednoznacznie, ale chyba chodzi mniej więcej o pewną formę niewinnego ekscentryzmu. No bo to przecież strasznie naiwne wierzyć, że jest więcej niż jeden Tylko...  Dlaczego?

Minęło kilkanaście wieków odkąd oficjalną religią starożytnego Rzymu stało się chrześcijaństwo. Co skłoniło rzymskiego imperatora do uznania racji żydowskiej sekty z jednej z rzymskich kolonii? Przyznam się, że nie wiem, ale z pewnością jakieś względy polityczne, może też po części prywatne przekonania. A może po prostu był słaby? To w sumie nie jest ważne, bo dla mnie stało się straszne, że bogowie, którzy kiedyś byli całym życiem starożytnych teraz są igraszką, co najwyżej inspiracją.

No właśnie - inspiracja. Skupmy się np. na bogach greckich, bo to właściwie Grecy dali podwaliny współczesnej literaturze. Wszystko zaczęło się od tragedii wystawianych w amfiteatrach ku czci Dionizosa. Wpływ na powstanie całokształtu twórczości Grecji antycznej miały też z pewnością misteria eleuzyńskie (odbywające się w Eleusis, niedaleko Aten) jak i misteria orfickie, które zapewne były pewnym hołdem dla mitycznego barda, Orfeusza. Każdy twórca tragedii dbał o to, by żadnego z bogów nie urazić, a możliwie również jak najbardziej połechtać jego ego. Zwykłą rzeźba potrafili ukazać ludzkie słabostki, niedoskonałości i osiągnięcia, i zawdzięczali to właśnie swoim bogom. Chodziło głównie o to, by pokazać boską naturę, a nie narazić się na błyskawicę z nieba. Może to jest właśnie powód tego, że nie wierzymy w wielu bogów? Są zbyt straszni? Ale przecież nie mogą się równać z wszechmocnym, osobowym bytem, który zna nas na wskroś. Zatem co?

Ciekawą hipotezą, na którą wpadłem jakiś czas temu (możliwe, że nie tylko ja) był zbyt oczywisty antropomorfizm bogów. Byli ludźmi w zbyt dużym stopniu, by się nami dobrze zaopiekować. Idea nieśmiertelnego, który w każdej chwili może albo się upić i nawet dla żartu zabić kilku ludzi, albo bogini, która może poczuć się zazdrosna o czyjeś piękno i je odebrać, ot tak, nie była psychicznie satysfakcjonująca? Właściwie dla mnie lepsze jest to, niż wszechobecny byt, czytający w myślach, który wie wszystko i może wszystko zniszczyć. Ale przynajmniej nie jest człowiekiem. Jest doskonały. Oczywiście to już kwestia wyboru i wychowania.

Jednak dla mnie najbardziej satysfakcjonującą odpowiedzią na pytanie o upadek politeizmu w ludzkich umysłach jest nasza skłonność do szukania nowości. Po kilku wiekach zupełnie zapomnieliśmy, że politeizm mógł coś znaczyć, skoro dostaliśmy coś o wiele ciekawszego: mit o Synu Bożym, który umarł za nas na krzyżu. Nawet całą mitologię o tułaczce i losach ludu wybranego przez Boga, listy ludzi, którzy utrzymywali, że pod natchnieniem samego Boga pisali swoje listy i w końcu apokaliptyczną wizję zniszczenia świata. Wszystko to, wpajane przez setki lat Inkwizycji, stało się w ludzkich umysłach czymś... do przyjęcia. Oczywiście - rozwój nauki też odegrał swoją rolę w tym procesie. To nie Hades porywający córkę Demeter zmieniał pory roku, ani Re w swej słonecznej łodzi nie pływa po niebie. Posejdon nie ma nic wspólnego z przypływami, ani Hapi nie dba o wylewy Nilu. A przynajmniej tak sądzimy...

W tym miejscu przydałoby się podsumowanie. Politeizm jako dominująca forma religii umarł już dawno, choć są na świecie ludzie wyznający wiarę w więcej niż jednego Boga. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego są oni uważani za gorszych od tych, którzy wierzą w jednego Boga, przynajmniej przez niektórych ludzi. Wiara w wielu bogów "nie jest satysfakcjonująca" dla "oświeconych umysłów". A może to po prostu lenistwo? Wolimy jeden nieskończony absolut, niż kilkudziesięciu bogów, którzy się nami opiekują? Nie odpowiem na wszystkie pytania, bo to odebrałoby by wam całą zabawę z dyskusji.


Masz coś ciekawego do zaoferowania w tym temacie? Swoja własną teorię na upadek idei wielu bogów w ludzkich sercach? Podziel się nim tutaj.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #1 dnia: 07.10.2009, 19:17:31 »
Nigdy nie uważałem, żeby upadek wielkich europejskich religii politeistycznych był spowodowany "znudzeniem się" starą religią, czy też podobnymi tego typu względami. Całe przyciąganie chrześcijaństwa polegało na tym, że ta wówczas nowa religia diametralnie różniła się od wiary greko-rzymskiej w niektórych kluczowych aspekatach. Bogowie Rzymu byli złośliwi, kapryśni, a często wręcz podli. Nie wolno było na nich złego słowa powiedzieć, bo zaraz mordowali lub zmieniali w potwory za najmniejsze przewinienia. A chrześcijaństwo? Obiecywało zbawienie i NIEBO dla swoich zwolenników, bez wiecznie kapryśnych i zgnuśniałych bogów, którym za wyleczenie palca trzeba było płacić tony wołowiny. Po prostu Bóg był od bogów dużo przystępniejszy.
A decyzji cezara o przyjęciu chrześcijaństwa jako religii państwowej nie można w żadnym wypadku przypisywać żadnej słabości. O ile wiemy, sam się nawrócił w tamtym czasie, poza tym - nawet gdyby się nie nawrócił, większa część cesarstwa w tym czasie już była chrześcijańska. To była jedna z najmądrzejszych decyzji jaką wówczas mógł podjąć.

Inny argument, który muszę obalić to rzekomy całkowity upadek politeizmu. Nie zapominajmy, że wciąż są masy ludzi, które wierzą w takie wiary - od hinduizmu zaczynając, przez różne kraje Dalekiego Wschodu, włącznie z Chinami i Japonią, gdzie shinto nie ma praktycznie konkurencji (może oprócz ateistycznego buddyzmu).

A samo stwierdzenie, że "każdy z nas jest w jakiejś części ateistą" jest może i błyskotliwe, ale niepoprawne - ateizm we współczesnym kontekście oznacza nie wyznawanie żadnych bogów - od pogańskich aż po abrahamicznych.

Offline ziemek8

  • Administrator
  • Prokonsul
  • ***
  • Wiadomości: 1757
  • Punkty wiedzy 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magnus Administratorus Rex
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #2 dnia: 07.10.2009, 19:38:01 »
Zanim odniosę się do treści, coś o formie:
Strasznie dużo literówek.
Cytuj
Zwykłą rzeźba potrafili ukazać ludzkie słabostki, niedoskonałości i osiągnięcia, i zawdzięczali właśnie swoim bogom.
Czy to zdanie jest poprawnie napisane?
Cytuj
Zbyt bardzo byli
Co to znaczy? ;)

EDIT:

Cytuj
Nie odpowiem na wszystkie pytania, bo to odebrałoby by wam całą zabawę z dyskusji.
Hehe. Jakbym nie sądził, to nigdy nie napisałbym, że mogę udzielić zadowalającej odpowiedzi na te pytania. ;)

Offline Lodowax

  • Niczym Ozyrys z Królestwa Umarłych
  • Areopag
  • Kwestor
  • ***
  • Wiadomości: 196
  • Punkty wiedzy 22
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #3 dnia: 07.10.2009, 21:42:46 »
Zanim odniosę się do treści, coś o formie:
Strasznie dużo literówek.
Cytuj
Zwykłą rzeźba potrafili ukazać ludzkie słabostki, niedoskonałości i osiągnięcia, i zawdzięczali właśnie swoim bogom.
Czy to zdanie jest poprawnie napisane?
Cytuj
Zbyt bardzo byli
Co to znaczy? ;)

1) Uważam, że jest do zrozumienia i jest mniej więcej logiczne.

2) Chodzi Ci o to, że byli ludźmi w zbyt dużym stopniu? Bo "zbyt bardzo byli" nie znalazłem nigdzie. Jeśli natomiast chodzi Ci o to, o czym myślę, to po prostu przypominali ludzi na tyle, że ludzie woleli innego boga, doskonałego.

A samo stwierdzenie, że "każdy z nas jest w jakiejś części ateistą" jest może i błyskotliwe, ale niepoprawne - ateizm we współczesnym kontekście oznacza nie wyznawanie żadnych bogów - od pogańskich aż po abrahamicznych.

"W jakiejś części" zdecydowanie zmienia ateizm absolutny, tyczący się każdego bytu nadnaturalnego w ateizm kontekstowy, znaczy jesteśmy w pewnym stopniu ateistami, nie uznając wszystkich bogów. Nie mówię, że to zła postawa: głupim byłoby oddawanie czci wszystkim bogom, bo żadnemu z nich nie spodobałoby się, że nie jest jedyny.

Inny argument, który muszę obalić to rzekomy całkowity upadek politeizmu. Nie zapominajmy, że wciąż są masy ludzi, które wierzą w takie wiary - od hinduizmu zaczynając, przez różne kraje Dalekiego Wschodu, włącznie z Chinami i Japonią, gdzie shinto nie ma praktycznie konkurencji (może oprócz ateistycznego buddyzmu).

Zdecydowanie masz rację. Kusiło mnie cały czas, by pisać o tym, że nikt nie wierzy w wielu bogów, ale wiedziałem, że tak nie jest, dlatego starałem się unikać takich stwierdzeń i zamiast "wszyscy", pisałem "większość". Ci ludzie, którzy wierzą w wielu bogów są tylko częścią w porównaniu do wyznawców jednego boga.



Bogowie Rzymu byli złośliwi, kapryśni, a często wręcz podli. Nie wolno było na nich złego słowa powiedzieć, bo zaraz mordowali lub zmieniali w potwory za najmniejsze przewinienia. A chrześcijaństwo? Obiecywało zbawienie i NIEBO dla swoich zwolenników, bez wiecznie kapryśnych i zgnuśniałych bogów, którym za wyleczenie palca trzeba było płacić tony wołowiny. Po prostu Bóg był od bogów dużo przystępniejszy.

Tutaj tez się zgodzę, ale czy starotestamentowy Jahwe był miły dla wszystkich? Przecież nie dość, że był zazdrosny i zawistny, to ciągle wystawiał swój "naród wybrany" na najróżniejsze możliwe próby. Od Zeusa i innych bogów różni go tylko to, że nie romansował z kobietami na Ziemi i miał tylko jednego syna.

Offline ziemek8

  • Administrator
  • Prokonsul
  • ***
  • Wiadomości: 1757
  • Punkty wiedzy 27
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magnus Administratorus Rex
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #4 dnia: 08.10.2009, 18:30:08 »
2) Chodzi Ci o to, że byli ludźmi w zbyt dużym stopniu? Bo "zbyt bardzo byli" nie znalazłem nigdzie. Jeśli natomiast chodzi Ci o to, o czym myślę, to po prostu przypominali ludzi na tyle, że ludzie woleli innego boga, doskonałego.
Pozwoliłem to sobie już poprawić, więc tego nie ma.

Offline Lodowax

  • Niczym Ozyrys z Królestwa Umarłych
  • Areopag
  • Kwestor
  • ***
  • Wiadomości: 196
  • Punkty wiedzy 22
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #5 dnia: 09.10.2009, 16:33:46 »
A, to sorki. ;)

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #6 dnia: 16.10.2009, 20:29:16 »
Ad 1) Problem polega na tym, że jeśli wierzysz w jakiegokolwiek boga, już nie jest wcale ateistą - chodzi o samo znaczenie tego słowa. Jako filolog muszę się do tego przyczepić. :P
Ad 2) Jak dla mnie to ta mapka wręcz udowadnia, że większość ludzi nie jest wyznawcami monoteizmu w żadnej formie. Części świata najgęściej zaludnione mają właśnie najwięcej tych "innych" kolorków. Ilu jest chrześcijan na świecie? Około miliarda. Muzułman? Chyba trochę mniej. Żydów? Dużo niej. Teraz podliczmy całą resztę. Monoteistyczne religie są ogólnie najgłośniejsze - niekoniecznie najpopularniejsze.
Ad 3) Dlatego, że Jahwe nie był wzorcem zachowania dla hipisów, to nie judaizm się rozlazł po całym cesarstwie. To chrześcijaństwo - religia, której podstawowe zasady musiały wówczas wyglądać jak dla nas wyglądają właśnie hipisi. Nadstawianie drugiego policzka, kochanie bliźniego itd. To jest ten sam fenomen, tyle że ten chrześcijański nieco dłużej wytrwał.

Orbis

  • Gość
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #7 dnia: 25.01.2010, 13:34:18 »
Cytuj
Politeizm jako dominująca forma religii umarł już dawno, choć są na świecie ludzie wyznający wiarę w więcej niż jednego Boga.
Politeizm dalej istnieje i nic nie wskazuje na to, że nastąpi jego kres. Wręcz przeciwnie, niektórzy nawet pragną powrotu do pogaństwa, patrz np. http://*****.
Cytuj
Naprawdę nie rozumiem, dlaczego są oni uważani za gorszych od tych, którzy wierzą w jednego Boga, przynajmniej przez niektórych ludzi.
Niektórzy ludzie już tak mają, że traktują innych od siebie z pogardą, ale na szczęście się to zmienia. Pomyśl też, że politeiści mogą przecież myśleć o monoteistach jako o tych gorszych.

Cytuj
Wiara w wielu bogów "nie jest satysfakcjonująca" dla "oświeconych umysłów".
Czy podtekst do buddyzmu był zamierzony?

Cytuj
A może to po prostu lenistwo? Wolimy jeden nieskończony absolut, niż kilkudziesięciu bogów, którzy się nami opiekują?
Że niby wyznawanie wielu bogów jest bardziej męczące od czczenia jednego? Moim zdaniem bezsens.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #8 dnia: 25.01.2010, 22:36:05 »
Cytuj
Politeizm jako dominująca forma religii umarł już dawno, choć są na świecie ludzie wyznający wiarę w więcej niż jednego Boga.
Politeizm dalej istnieje i nic nie wskazuje na to, że nastąpi jego kres. Wręcz przeciwnie, niektórzy nawet pragną powrotu do pogaństwa, patrz np. http://*****.

Ta strona to akurat perfekcyjny przykład tego, jak współczesny tolerancyjny człowiek NIE powinien się zachowywać. Nie zapominajmy, że tolerancja musi działać we wszystkie strony. Kiedyś Chrześcijanie krzyczeli, żeby ich tolerować, a jak dorwali się do władzy, sami zaczęli być zelotami. Nie można pozwolić na ponowne popełnienie tego błędu - i tu problemem są dzisiejsi ateiści, którzy uważają, że tylko ich trzeba tolerować, a oni już nie muszą nikogo tolerować, odpowiadając różnymi chamskimi odzywkami nt. wszelakich religii. Tak, z tego pamiętam tą wdzięczną stronkę. Proszę do niej nie linkować.

Orbis

  • Gość
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #9 dnia: 25.01.2010, 23:13:08 »
Chciałem tylko podać przykład. Co do jednego się Pan myli, mianowicie ludzie z tamtego serwisu nie są ateistami, tylko poganami, a z historii wiadomo komu oni zawdzięczają upadek swej religii. Niestety taka jest kolej rzeczy, że jedni zyskują kosztem straty innych. Proszę również o nie wypisywanie opinii na dany temat jeśli się go nie poznało. Skąd u Pana takie wnioski, że poganie są nietolerancyjni? Poznał Pan chociaż jednego z nich?

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #10 dnia: 28.01.2010, 17:19:11 »
Poznałem przynajmniej dwóch ludzi z tamtej strony i wiem, że wolałbym nigdy ich nie poznać. Mało mnie interesuje ich dokładne wyznanie - wiem, że byli chamami, którzy obrażali czyjąś religię. Nie moją, ja się za katolika już dawno nie uważam, ale szanuję religię, z której wywodzi się połowa współczesnej cywilizacji.

Petros

  • Gość
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #11 dnia: 23.06.2010, 01:07:10 »
Kalontas, myślisz trochę zbyt stereotypowo. Ludzie są różni, nie można mówić, że Polacy to złodzieje albo, że chrześcijanie kiedyś byli nietolerancyjni, a teraz takimi są poganie.

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #12 dnia: 30.06.2010, 19:01:27 »
Nie stwierdziłem, że wszyscy poganie to chamy - stwierdziłem, że Archeos ma niezwykły magnes do przyciągania różnych podejrzanych osób, które oprócz bycia palantami są też poganami. Nie mam nic wobec pogan. Mam za to coś do pogan, którzy prowadzą strony, które są ich własnym odpowiednikiem "Blood and Honour", czyli skupiają się na prześladowaniu pewnej grupy światopoglądowej. Proszę teraz zakończyć ta dyskusję tutaj i przenieść ją w bardziej odpowiednie miejsca.

Asphodelus

  • Gość
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #13 dnia: 30.06.2010, 21:54:08 »
Cytuj
Mam za to coś do pogan, którzy prowadzą strony, które są ich własnym odpowiednikiem "Blood and Honour", czyli skupiają się na prześladowaniu pewnej grupy światopoglądowej. Proszę teraz zakończyć ta dyskusję tutaj i przenieść ją w bardziej odpowiednie miejsca.Mam za to coś do pogan, którzy prowadzą strony, które są ich własnym odpowiednikiem "Blood and Honour", czyli skupiają się na prześladowaniu pewnej grupy światopoglądowej. Proszę teraz zakończyć ta dyskusję tutaj i przenieść ją w bardziej odpowiednie miejsca.Nigdy nie uważałem, żeby upadek wielkich europejskich religii politeistycznych był spowodowany "znudzeniem się" starą religią, czy też podobnymi tego typu względami. Całe przyciąganie chrześcijaństwa polegało na tym, że ta wówczas nowa religia diametralnie różniła się od wiary greko-rzymskiej w niektórych kluczowych aspekatach. Bogowie Rzymu byli złośliwi, kapryśni, a często wręcz podli. Nie wolno było na nich złego słowa powiedzieć, bo zaraz mordowali lub zmieniali w potwory za najmniejsze przewinienia. A chrześcijaństwo? Obiecywało zbawienie i NIEBO dla swoich zwolenników, bez wiecznie kapryśnych i zgnuśniałych bogów, którym za wyleczenie palca trzeba było płacić tony wołowiny. Po prostu Bóg był od bogów dużo przystępniejszy.
A decyzji cezara o przyjęciu chrześcijaństwa jako religii państwowej nie można w żadnym wypadku przypisywać żadnej słabości. O ile wiemy, sam się nawrócił w tamtym czasie, poza tym - nawet gdyby się nie nawrócił, większa część cesarstwa w tym czasie już była chrześcijańska. To była jedna z najmądrzejszych decyzji jaką wówczas mógł podjąć.

1. Każdy Bóg z tradycji Helleńsko-Rzymskiej był inny a ty uogólnisz
2. Gdyby większośc mieszkańców Imperium Romanum była katolikami to Teoś nie musiał by pisac swego edyktu o nietolerancji chrześcijanie(było ich około 30%) jak dobrali się do władzy przestali byc łagodnymi barankami

Cytuj
Mam za to coś do pogan, którzy prowadzą strony, które są ich własnym odpowiednikiem "Blood and Honour", czyli skupiają się na prześladowaniu pewnej grupy światopoglądowej. Proszę teraz zakończyć ta dyskusję tutaj i przenieść ją w bardziej odpowiednie miejsca.
Prosze zacytowac z zablokowanej strony fragmenta rzekomo te ,,obrażające chrześcijan''

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #14 dnia: 03.07.2010, 19:45:07 »
Po pierwsze, proszę nie plątać moich osobnych postów razem i nie manipulować tym, co ja napisałem. Bogowie pogańscy mają niektóre cechy wspólne, a helleńscy (a co za tym idzie, rzymscy) są szczególnie niegodni (mojej) uwagi, bo całe życie chlali na umór, a jedyne okazje, w których widzimy ich w akcji to wtedy, kiedy mszczą się na śmiertelnikach za to, że odważyli się być od nich w czymś lepsi bądź znaleźli sobie wśród tych marnych śmiertelników nową kochankę. Nie wiem jak takie osoby mogą być godne czci, ale każdy ma własne standardy. Jeśli koledze to odpowiada, to proszę bardzo.

Mówimy o innych okresach czasu. Proszę nie zbijać całej historii Imperium Rzymskiego w jedno, bo to nie było jedno. W czasie edyktu było ich jeszcze stosunkowo mało, ale do czasu upadku było to państwo niemal jednolicie chrześcijańskie. I nieważne czy chrześcijanie zaczęli się panoszyć, kiedy dobrali się do władzy - każda uciskana mniejszość to robi, niezależnie od wiary czy koloru skóry.

Cytuj
Prosze zacytowac z zablokowanej strony fragmenta rzekomo te ,,obrażające chrześcijan''
Cytuj
Chrześcijaństwo, które odmienia słowo prawda przez wszystkie możliwe przypadki samo oparte jest na kłamstwie i kłamstwem jest na wskroś przeniknięte. Kłamstwa te nie biorą się ze świadomego zafałszowania, ale z braku zmysłu prawdy, braku pokory wobec rzeczywistości.
To powyżej nie jest stwierdzeniem faktycznym, to jest opinia, w dodatku dość uprzedzona i wyrażona w sposób, który ma być jak najbardziej dosadny i żądlący.
Cytuj
Chrześcijaństwo opiera się na kradzieży. Jego wyznawcy skradli Żydom ich boga, ale i innym religiom kradli ile się tylko dało: święta, świętych, świątynie, modlitwy, obrazy, mity, symbole.
Po co mówić o synkretyzmie kulturowym i ogólnie powszechnym w każdym styku kultur procesie przenikania się drobnych elementów, skoro można oskarżyć jakąś grupę jednomyślnie o słowo jednoznacznie źle kojarzone? Tak przy okazji, twoje ukochane Imperium Romanum samo opierało się na "kradzieży" z podbitych kultur jak największej liczby elementów.
Cytuj
Dlatego w pełni zasługują oni na miano, jakie nadali im starożytni: wrogowie rodzaju ludzkiego. Tego im nie można wybaczyć.
Ten cytat chyba nie wymaga komentarza.

Wszystkie trzy pochodzą z waszego "manifestu", czyli podstawy o którą jest zbudowana społeczność.

Offline Asphodelus

  • Plebejusz
  • **
  • Wiadomości: 8
  • Punkty wiedzy 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #15 dnia: 13.07.2010, 13:31:13 »
Cytuj
Chrześcijaństwo, które odmienia słowo prawda przez wszystkie możliwe przypadki samo oparte jest na kłamstwie i kłamstwem jest na wskroś przeniknięte. Kłamstwa te nie biorą się ze świadomego zafałszowania, ale z braku zmysłu prawdy, braku pokory wobec rzeczywistości.
Cytuj
To powyżej nie jest stwierdzeniem faktycznym, to jest opinia, w dodatku dość uprzedzona i wyrażona w sposób, który ma być jak najbardziej dosadny i żądlący.
To nie jest opinia o chrześcijanach tylko o chrześcijaństwie, a zwłaszcza o katolicyźmie, który wielokrotnie jest sprzeczny z Biblią.
Po pierwsze, proszę nie plątać moich osobnych postów razem i nie manipulować tym, co ja napisałem. Bogowie pogańscy mają niektóre cechy wspólne, a helleńscy (a co za tym idzie, rzymscy) są szczególnie niegodni (mojej) uwagi, bo całe życie chlali na umór, a jedyne okazje, w których widzimy ich w akcji to wtedy, kiedy mszczą się na śmiertelnikach za to, że odważyli się być od nich w czymś lepsi bądź znaleźli sobie wśród tych marnych śmiertelników nową kochankę. Nie wiem jak takie osoby mogą być godne czci, ale każdy ma własne standardy. Jeśli koledze to odpowiada, to proszę bardzo.

Jednym z najczęściej pojawiających się zarzutów w stosunku do religii greckiej jest amoralność jej Bogów. Czym jednak jest moralność i do czego służy? Moralność reguluje relacje między ludźmi. Dlaczego jest potrzebna? Ponieważ jesteśmy istotami żywymi i chcącymi przeżyć jako jednostki i jako gatunek. Aby przeżyć potrzebujemy pewnych dóbr materialnych, oraz prawdziwych informacji o otoczeniu aby uniknąć zagrożenia i znaleźć najlepszy sposób życia w danych warunkach. Dlatego w większości systemów moralnych znajdujemy zakazy chroniące życie, własność i prawdę w stosunkach międzyludzkich. Zapewne istniały kiedyś społeczeństwa, które sobie takich reguł nie ustanowiły, ale właśnie dlatego już nie istnieją. Ale do czego mogłaby służyć taka nam niezbędna moralność Bogom? Odpowiedź jest prosta: moralność taka nie jest im do niczego potrzebna - jako istoty nieśmiertelne nie obawiają się, że ktoś odbierze im życie czy skrzywdzi w inny sposób. Nie potrzebują dóbr materialnych, nie można im niczego zabrać ani w żaden sposób zagrozić.

Doskonałą ilustracją jest mit o narodzinach Hermesa. Już w dniu swoich narodzin wymknął się z kołyski i ukradł stado jałówek należących do Apolla, zastosował przy tym szereg wymyślnych podstępów, aby zmylić pościg. Dwie jałówki zabił obdarł ze skóry a mięso złożył w ofierze Bogom olimpijskim (przezornie uprzedzając fakty wliczając do tego grona siebie). Potem wykręcał się najwymyślniejszymi kłamstwami, tak przed Apollem, jak potem przez samym Zeusem. Jak zareagowali Bogowie, pokrzywdzony Apollo czy sprawiedliwy Zeus? Okazali słuszny gniew? Potępili nowo narodzonego Boga, skarcili go za kłamstwo, naruszenie cudzej własności? To nie Jehowa! Roześmieli się na całe gardło z przebiegłości młokosa! Apollo, gdy zobaczył zabite jałówki zadziwił się siłą niemowlaka, który potrafił rozciągnąć ich skóry na drzewach.

Czy to oznacza, że Bogom wolno wszystko, że mogą czynić z ludźmi i ze światem absolutnie wszystko, co im przyjdzie do głowy? Bynajmniej, co ukazuje zakończenie powyższego mitu. W momencie, gdy Zeus skinął głową Bogowie zamilkli i posłusznie wykonali jego wyrok. Bogowie podlegają zarządzeniom swego władcy, a nawet on podlega Przeznaczeniu.

Współczesnych ludzi, wychowanych w judeochrześcijańskiej kulturze szczególnie gorszy rozwiązłość Bogów (choć wyznawcy Jeszuy i Jehowy bynajmniej często nie postępują lepiej). Fakt, że król Bogów płodził dzieci z innymi Boginiami niż własna żona a nawet z licznymi ziemiankami jest dla nich koronnym argumentem na rzecz niemoralności Króla. Przypomnijmy zatem: moralność ma chronić przed krzywdą. Dla Bogini dziecko poczęte z najpotężniejszym z Bogów było cudownym darem! To co z mieszczańskiego punktu widzenia jawi się jako uwodzenie, z boskiego jest obdarowywaniem. No tak, ale dlaczego taka działalność męża nie podobała się Herze? I tutaj stajemy wobec kluczowego zagadnienia: jest rzecz, na której Bogom zależy - to władza, a przynajmniej tak opisują ich mity. Domeną Hery była opieka nad małżeństwami, więc Zeus wprowadzając (publicznie) kolejne wyjątki od reguł obowiązujących ziemian nadwątlał jej władzę.

Podsumowując, Bogowie nie ustanowili żadnego zestawu praw, aby karać za ich łamanie, albo nagradzać za ich skrupulatne przestrzeganie. Prawa ustanowili ludzie, Bogowie mogą co najwyżej je uświęcić, np. gdy przysięgamy na Bogów, ze będziemy im posłuszni. Ale będziemy posłuszni we własnym interesie, nie interesie Bogów. Bogom podobają się natomiast wielkie czyny, ludzie wielkich cnót. Czyny te mogą być "złe" z ludzkiego punktu widzenia, a mimo to podobać się Bogom, a nawet być przez Bogów inspirowane, aby zrealizować plan Przeznaczenia. Ale gdy człowiek popełni zły czyn z inspiracji Bogów, nie jest przez nich potępiany, przeciwnie, boska inspiracja pozwala bohaterowi pozostać bohaterem. Zło jest błędem, zaślepieniem. Gdy Agamemnon powiada, że Zeus pozbawił go rozumu, i stąd cały spór z Achillesem, zachowuje godność, nie musi przypisywać głupoty sobie. Ale, co trzeba podkreśli, w żadnym momencie nie zwalnia go to z odpowiedzialności.

Jak powiada W.F. Otto "Również Agamemnon [...] nie czyni bogu (Zeusowi) wyrzutów, lecz powiada: Ponieważ zaślepili mnie bogowie — Zeus pozbawił mnie rozumu — gotów jestem ponieść największą karę. Czy to go upokarza? Czy można powiedzieć, że został skruszony? Nic podobnego. Byłoby to całkowite zapoznanie moralnej i religijnej świadomości Greków wielkiej epoki (Homera). Choćby należało usilnie żałować błędu i choćby trudno było ponosić jego konsekwencje, to jednak nie poniża on człowieka, jeśli wie on, że znajduje się w rękach Bóstwa. Zamiast sprowadzać go na niebezpieczne drogi samo-oskarżeń i potępiania siebie, poznanie błędu uszlachetnione zostaje przez wiedzę o świecie boskim i zapewnia człowiekowi wielkość duszy w czynach łączących go z bogami światła."

Cytuj
Po co mówić o synkretyzmie kulturowym i ogólnie powszechnym w każdym styku kultur procesie przenikania się drobnych elementów, skoro można oskarżyć jakąś grupę jednomyślnie o słowo jednoznacznie źle kojarzone? Tak przy okazji, twoje ukochane Imperium Romanum samo opierało się na "kradzieży" z podbitych kultur jak największej liczby elementów.

Chrześcijanie mówią wprost że ich Bóg jest tym samym co żydowski Jahwe ze Starego Testamentu. Chrześcijaństwo np. z Hellenizmu przejęło nie wiele czując do niego odrazę. W chrześcijaństwie nie było synkretyzmu np.w Polsce Noc Kupały została zamienona w katolickie święto dlatego, że nie dało się wyplenic pogańskiego obyczaju.

Chrześcijanie byli nazywani wrogami rodzaju ludzkiego bo głosili przekonanie o nadchodzącym końcu świata czym straszyli innych, pozatym nawet teraz chrześcijanie maja pogardę do ciała i dbania o nie, uważają ciało i seks za szatańską koniecznośc, życie za ciężkie chwile w cierpieniu, w oczekiwaniu na ich ukochany raj po śmierci. Chrześcijani ma byc ubogi duchem i ciałem, byle był wierny Bogu i czekał na śmierc i zbawienie nie dośc że taka postawa jest skrajnie antyludzka to jeest jeszcze propagowana przez stawianie na piedestale psycholi typu św. Aleksy czy Szymon Słupnik 

Offline Kalontas

  • Magnus Quizmagister
  • Dyktator
  • ************
  • Wiadomości: 3079
  • Punkty wiedzy 97
  • Płeć: Mężczyzna
  • Magister Mythologiae Omniae
Odp: Upadek politeizmu
« Odpowiedź #16 dnia: 14.07.2010, 17:01:09 »
Ponieważ kolega rozpowszechnia jakieś jaskiniowe poglądy typu "moralność nie istnieje" lub "chrześcijanie są wrogiem rodzaju ludzkiego", nie mam zamiaru podejmować dalszej dyskusji. Wątek zamykam do momentu, gdy ktoś inny zechce oddać komentarz na temat felietonu.

Dla mnie skrajnie antyludzka jest postawa propagowania na piedestał takich psycholi jak Zeus, czy Ares. Chcesz wiedzieć skąd ci bogowie się wzięli? Na przykładzie Egiptu to dobrze widać: była to masa dupków, która dorwała się do władzy i uznała się za lepszych od innych, uznała się za bogów. Wszyscy ludzie są równi, niezależnie od wiary, narodowości, koloru skóry, czy orientacji seksualnej - czy ci się to podoba czy nie. Moralność jest jedna i żaden palant, który przybrał sobie boski tytuł nie będzie się nad nią wywyższał. Jeśli kolega będzie dalej próbował, polecam wracać do jaskini.

 

Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem