Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 20 czerwca 2009 o 19:17
czytano 16537 razy | średnia ocen: 5.39

Tezeida: Ariadna

Wstecz: Młody królewicz

Gdy czternaście długich lat temu ja dzieckiem jeszcze byłem, do Aten przypłynął z odległej wyspy, zwanej Kretą, władca jej wielki i wspaniały, syn samego Zeusa, brata twego gromowładnego i wszystko z wyżyn Olimpu widzącego, a imię jego Minos było. Razem z nim przypłynął jego syn dostojny i mężny, Androgeos, który pojedynku z żadnym mężczyzną się nie obawiał i od ojca mego Ajgeusa słysząc o igrzyskach, postanowił przystąpić do nich. Gdy tylko się zaczęły, Androgeos stanął w szranki.

I doprawdy, Androgeos był silnym zawodnikiem i żadnego równego mu na tamtych igrzyskach nie było. Pokonał niejednego we wszystkich możliwych konkurencjach, i co nieuniknione było, doszedł w końcu do końca i wieniec laurowy zdobył. To jednak nie spodobało się przegranym, Pallantydom, których żem dopiero pokonał wówczas, i wysłali skrytobójcę na Androgeosa. Syn minosowy legł niczym kłoda podczas ogłaszania zwycięstwa, a ponieważ i sam Ajgeus przegrał z nim w finale, Minos oskarżenie na mojego ojca rzucił i rekompensaty zażądał. Gdy ojciec mój śmiertelny odmówił, Minos odszedł, ale wrócił z dużą flotą i siłą wojskową zmusił króla do dużo okropniejszej daniny. Odtąd co siedem lat grupa młodych chłopców i dziewcząt miała byś składana w ofierze potworowi, co był wynikiem Minosa własnych grzechów.

Za pierwszym razem Ajgeus uległ, i za drugim razem też oddał niezbędną daninę. Gdy jednak przyszedł raz trzeci, ja byłem już w mieście i nie pozwoliłem mu by ustąpił znów. Nalegał i on, i flota kreteńska, co nasza jej równać się nie mogła, a więc to ja musiałem fortel wymyślić. Gdy zaległem do łoża nocy następnej, nawiedziła mnie we śnie sama bogini Atena, od której imienia miasto nazwę swą wzięło, i doradziła rozwiązanie. Przez radę jej uskrzydlony, powstałem rankiem i zaproponowałem ojcu na ucho, co zrobić by uniknąć tyranii Minosa.

Zaoferowałem, że ja sam postawię się jako jeden z młodzieńców na ofiarę i zamiast dać się zabić Minotaurowi, potwornemu pół-bykowi z Krety, który pożerał ateńskie dzieci, to ja jego ubiję i zakończę potworną daninę. "Cóż jednak, synu" zapytał ojciec mój ziemski "jeśli ci się nie uda? Cóż ja wtedy pocznę?" Wówczas zaproponowałem, że wypłynę z czarnymi żaglami. Jeśli nie wrócę, załoga czarne zostawi, bo nie będzie wiedzieć o umowie. Jeśli jednak ja wrócę, zmienię żagle na białe. Wiedząc o tym zapewnieniu, Ajgeus szlachetny puścił mnie na okręt, gdzie za jednego z chłopców się przebrałem.

Po przybyciu do Knossos, stolicy Minosa okrutnego, co na swych licach złotą nosił koronę, a w żyłach jego płynęła krew Zeusa, przywitałem króla jak należy i na pytanie czyim synem jestem, przedstawiłem się jako syn samego Posejdona, władcy mórz pochmurnego - a nic w tym kłamstwa nie było. Minos jednak uwierzyć nie chciał, że Posejdona syn oddaje się na ofiarę i zdjął z palca jeden z wielu swoich złotych pierścieni i wrzucił go do wody, rzekąc do mnie "Jeśliś synem Posejdona, wydobędziesz pierścień z morza."

Niepewien pomocy, zanurkowałem w wodę i szukałem niemal nadaremno rzeczonego pierścienia, wówczas jednak ujrzałem piękną kobietę z rybim ogonem, dzierżącą w dłoni trójząb, a na jego końcu - pierścień Minosa. To sama Amfitryta, żona ojca mego boskiego, przyniosła pierścień z dna by mi pomóc. Dziękując jej w głębi ducha, z pierścieniem wyszedłem na powierzchnię i do stóp Minosowi go rzuciłem. Dopiero teraz uwierzył mi Asterionida, żem Posejdona synem i królewską kwaterę mi dał. Za mną jednak okiem wodziła dziewica piękna u jego boku, mi wówczas nieznana.

Gdy żem już do łoża zaległ, w kwaterze odwiedziła mnie rzeczona dziewica i imię swe podała. Oto była sama Ariadna, córa Minosa i jego żony Pazyfae, córki Słońca. Wyznała mi wszystko, co pomyślała - o tym jak spodobałem się jej, i o tym że pomóc mi chce. Choć dla mnie niezwykłe to było, by kobieta mężczyźnie z uczuć się oświadczała, ona odrzekła że taki na Krecie zwyczaj. Niewiele myśląc, przystałem na to i obiecałem jej, że ślub z nią wezmę, jeśli ta będzie w stanie mi pomóc. Wówczas Ariadna wyciągnęła nici kłębek.
"Tą nić upuścisz przed wejściem i prowadzić ją będziesz, aż Minotaura ujrzysz. Gdy już potwora zabijesz, po nitce dotrzesz do wyjścia, gdyż Dedal tak znakomitym jest rzemieślnikiem, że z labiryntu, więzienia minotaurowego, inaczej do końca żywota swego nie wyjdziesz." Przyjąwszy od niej dary niecodzienny, udałem się spać.
Niccolo Bambini, Ariadna i Tezeusz

Następnego dnia, z błogosławieństwem córy minosowej, mając u boku swego pozostałych młodzieńców i dziewczynki ateńskie, przekroczyłem próg labiryntu. Upuściłem nić i ruszyłem w kierunku niepewnego spotkania z potworem, który już niejednego mężnego młodzieńca ubił. Wierzyłem jednak w siłę i spryt swoje, i pomoc czarodziejskiej królewny, śmiało idąc do przodu.

Dalej: Minotaur
komentarze (5) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Eneida
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem