Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: MaciekZ | napisano 26 maja 2009 o 0:11
czytano 13676 razy | średnia ocen: 5.37

Tyr

Jednym z ważniejszych bogów w mitologii nordyckiej był Tyr – jednoręki bóg wojny. Był on synem Odina i córki olbrzyma Hymira. Choć jego główną domeną była wojna, a Wikingowie przed walką modlili się właśnie do niego, to był też bogiem honoru oraz prawa i sprawiedliwości (jak śmiesznie by to nie brzmiało ;) ) Był zatem odpowiednikiem zarówno Aresa jak i Ateny z mitologii greckiej. Tyr jest znany równierz pod innymi imionami: Tiu, Tiw, Ziu, Tiwaz. Tiwaz to także nazwa runy poświęconej Tyrowi (strzałka skierowana w górę) odpowiadająca łacińskiej literze „T”. Jego imieniem nazwany jest również dzień tygodnia – wtorek w niektórych językach germańskich (choćby angielskie Tuesday, czy norweskie Tirsdag oznacza tyle co „dzień Tyra” – podobnie jak Czwartek jest dniem Thora). Według mitologii Tyr w dniu Ragnaroku walczyć będzie z Garmem – psem pilnującym wejścia do Helheimu (albo raczej wyjścia). Wynik tej walki ma być taki jak większości pojedynków Ragnaroku: pozabijają się nawzajem. Mimo iż Tyr, jako bóg Wojny otoczony był niemałym kultem, to nie występował zbyt często w mitologii. Wszak najczęściej w mitologii występowali Odin, Thor i Loki. Jednym z ważniejszych mitów z udziałem Tyra jest opowieść o tym jak stracił on swoją dłoń.

Po narodzeniu się trójki potwornych dzieci Lokiego – Hel, Jörmunganda i Fenrira – Odin posłał Hel do najgłębszych otchłani Niflheimu aby tam w Helheimie władała zmarłymi, Jörmunganda zaś wrzucił do oceanu gdzie miał czekać na dzień Ragnaroku. Tylko Fenir pozostał w Asgardzie, zaś Tyr był jedynym który odważył się do niego zbliżyć i go karmić. Wiedząc że Fenrir ma się stać ich zgubą, Asowie postanowili go uwięzić – zaproponowali mu zabawę: oni będą go pętać łańcuchem, a on udowodni jaki jest silny rozrywając go. Niestety dwa pierwsze łańcuchy wykute przez Asów – Löding i Dromi – Fenrir rozerwał bez większych problemów. Wówczas Frey stwierdził że oni – Asowie nie są w stanie stworzyć wystarczająco mocnego łańcucha, więc należy zwrócić się o pomoc do karłów – mistrzów sztuki rzemieślniczej. Frey posłał swego posłańca i przyjaciela zarazem – Skirnira do Svartalfaheimu po łańcuch. Po pewnym czasie Skirnir wrócił, niosąc łańcuch tak cienki, że wydawałoby się że bez trudu rozerwie go nie tylko Fenrir, ale i każde dziecko. Był to jednak łańcuch magiczny. Nazywał się Gleipnir i  zrobiony był z tupotu kocich stóp, brody kobiety, korzenia skały, ścięgien niedźwiedzia, oddechu ryby i śliny ptaka (jakkolwiek dziwnie to nie brzmi). Mając ten łańcuch Asowie zaproponowali Fenrirowi „trzecią rundę”.
Tyr i Fenrir

Fenrir przeczuwał że Asowie knują jakiś podstęp i że łancuch może być zaczarowany, więc początkowo odmówił, ale Asowie wyjaśnili że jeśli nie rozerwie tak cienkiego łańcucha, to znaczy że wcale nie jest on tak silny jak się wydawało, a co za tym idzie niegroźny, więc dlaczego nie mieliby go wtedy rozwiązać. Fenrir zgodził się, ale by mieć pewność że w przypadku niemożności uwolnienia się Asowie go rozwiążą, zażądał aby jeden z nich włożył rękę w jego paszczę. Oczywiście Asowie nie mieli najmniejszego zamiaru go rozwiązywać, więc nikt nie kwapił się do spełnienia jego prośby. Wówczas Tyr, który nie znał uczucia lęku wystąpił naprzód i zawołał: „Wilku Fenrirze, ja się nie lękam. Patrz, oto kładę moją dłoń między twoje zęby. A teraz pozwól, aby Asowie umocowali na tobie łańcuch.” Tak też się stało. Oczywiście Fenrir nie był w stanie rozerwać magicznego łańcucha, bo im mocniej na niego napierał, tym mocniej się on zaciskał. Wówczas, widząc że go oszukano, a łańcuch rzeczywiście jest przesycony magią, Fenrir odgryzł Tyrowi rękę.
Ponoć żona Hymira (babcia Tyra) miała być przerażającą poczwarą o dziewięciuset głowach (musiała mieć ciekawy wygląd) zaś jej córka – matka Tyra była piękną i miłą złotowłosą dziewczyną. Jak widać Wikingowie w swoich mitach nie dbali zbytnio o takie szczegóły jak dziedziczenie cech po rodzicach. Innym przykładem tego typu „nieścisłości genetycznej” może być związek Lokiego z Angrbodą. On miał być pięknym młodzieńcem, ona – uroczą olbrzymką, a jakie dziwne mieli dzieci to już dobrze wiemy.

Inny mit w którym występuje Tyr,  jest mit o wyprawie Thora i Tyra do Hymira – dziadka Tyra. Wprawdzie Tyr odgrywa tam mało istotną rolę, ale gdzieżby opisać ten mit jak nie tu? Zdarzyło się bowiem, że na jednej z uczt jakie urządzano często w Asgardzie, gościł u Asów Agir (zwany też Aegirem) – olbrzym, i jednocześnie bóg oceanów o zielonych włosach i siwej brodzie, który mieszkał na Kattegacie, wyspie gdzie przyjmowano potopionych żeglarzy równie serdecznie jak poległych wojowników w Walhalli (jak widać, śmierć w boju nie była jedynym sposobem na niezłe życie pośmiertne).  Agir dość często bywał na ucztach u Asów i w czasie jednej z nich Thor zauważył że wypadałoby, aby kiedyś Agir zaprosił ich. Agir wykręcił się jednak mówiąc że nie ma wystarczająco dużego kotła, aby uwarzyć piwa czy miodu wystarczająco dużo dla Asów, a dla lubiącego pić Thora w szczególności. Oświadczył jednak że już teraz ich wszystkich zaprasza, jeśli tylko przyniosą mu odpowiednio duży kocioł. Wówczas Tyr oznajmił, iż jego dziadek – Hymir, (ojciec jego matki) ma w swoim zamku wiele kotłów i na pewno znajdzie się tam wystarczająco duży aby Agir mógł ich ugościć. Thor natychmiast zawołał że uda się tam i zdobędzie kocioł. Aby jednak nie doszło do żadnych starć pomiędzy Hymirem a Thorem, z którego ręki zginęło tak wielu olbrzymów, Tyr zaproponował że pojedzie z nim, bo jako wnuk Hymira będzie tam mile widziany. Obaj Asowie udali się więc do Hymira.
Imieniem Tyra nazwała swoją kapelę grupa Farerów (mieszkańców Wysp Owczych). Zespół Tyr gra muzykę wiking-folk metalową z tekstami w języku farerskim (oraz czasem angielskim), a normalny wokal (nie growl’owy, ani wrzaskliwo-piskliwy) sprawia że nawet osobom nie słuchającym metalu zespól ten może się spodobać.

Choć gospodarz nie ucieszył się zbytnio na wieść że Thor złożył mu wizytę, to jednak obecność jego walecznego wnuka złagodziła jego gniew i przyjął Asów w gościnę. Następnego dnia Hymir udał się na ryby (a raczej na wieloryby, bo olbrzym nie zadowoli się byle rybką), zaś Thor poprosił o zgodę na towarzyszenie mu. Hymir zgodził się, acz niechętnie bowiem wątpił by Thor wytrzymał długo na pełnym morzu. Jak się później okazało Thor wcale nie obawiał się bezmiaru wód i nawet gdy Hymir oznajmił że powinni już się zatrzymać na połów, Thor wiosłował dalej, bo marzył o złowieniu morskiego potwora. W pewnym momencie Hymir przestrzegł że powinni wracać bo znajdują się w części oceanu gdzie przebywa wąż Midgardu. Jak tylko Thor to usłyszał zatrzymał łódź, ale nie po to by zawrócić, lecz po to by rozpocząć połów.

Założył przynętę na hak i rzucił na dno morza. Zgodnie z jego oczekiwaniami Jörmungand chwycił przynętę, a Thor zaczął się z nim mocować. Gdy potworna głowa węża wyłoniła się z pod wody Hymir tak się przestraszył że odciął linę a Jörmungand poszedł z powrotem na dno. Thor tak się wkurzył, że walnął Hymira tak, że ten wyleciał z łodzi. Ale po chwili był już znów na pokładzie. Mimo tych wyczynów na łodzi, po powrocie Hymir nadal nie chciał uznać Thora za potężniejszego od siebie, więc zaproponował mu że da mu ów wielki kocioł po który przyszli tu z Tyrem, jeśli Thor rozbije jego puchar. Na próżno Thor walił nim w ściany i kolumny, puchar rozbijał wszystko, a sam pozostawał nietknięty i wydawało się że Asowie odejdą z kwitkiem. Wtedy matka Tyra szepnęła Thorowi by rzucił pucharem w głowę Hymira, gdyż jest ona twardsza od każdej ściany, muru czy pucharu. Thor posłuchał rady i rzucił pucharem w głowę olbrzyma. Puchar rozleciał się na kawałki, a na głowie Hymira nie było nawet śladu. Hymir musiał w końcu uznać wyższość Asów i podarował im ów wielki kocioł. Thor założył sobie kocioł na głowę niczym hełm i wspólnie z Tyrem wrócili do Asgardu, gdzie wręczyli go Agirowi. Władca mórz nie mógł już się wykręcać i zaprosił Asów na ucztę. Od tej pory często odbywały się uczty u Agira. To właśnie w czasie jednej z nich Loki zaczął wymyślać Asom, czym po śmierci Baldra ostatecznie przelał czarę goryczy jaką żywili do niego Asowie.
komentarze (6) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Eneida
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem