Pełny dostęp do zasobów serwisu
Niezarejestrowni goście mają pełny dostęp do zasobów serwisu. Mogą pisać komentarze, posty na forum, pobierać wszystkie zamieszczone w serwisie pliki i załączniki do wiadomości na forum. Zapraszamy!
Dlaczego tu jest reklama?
autor: Kalontas | napisano 11 lipca 2009 o 21:28
czytano 15972 razy | średnia ocen: 5.51

Tigranes Wielki

Armenia dziś jest zaledwie niepozornym kraikiem na uboczu Kaukazu i byłą republiką sowiecką, która z trudnością wiąże koniec z końcem, i jako taką głównie się ją dziś pamięta. Niemalże wyłącznie historycy pamiętają o tym, że nie zawsze tak było i że przed rosyjską (na długo przed ruchem bolszewickim) inwazją w rejony Kaukazu Armenia miała za sobą czasy świetności. Była wówczas nie tylko królestwem, ale można wręcz rzecz - imperium. Imperium, którego obawiały się nawet ówczesne potęgi - Partowie, Seleucydzi i Rzym. Swój ówczesny (choć krótkotrwały) status zawdzięczała głównie jednemu człowiekowi, Tigranesowi zwanemu Wielkim (armeńskie Տիգրան Մեծ), jednemu z "arcywrogów Rzymu".

Podwaliny pod przyszłe imperium Tigranesa położył pierwszy armeński król z dynastii Artaksydów, Artakses I. Choć powszechnie uważano się owego władcę jako twórcę podstaw antycznej państwowości armeńskiej, Armenia istniała już wcześniej, choć w innych formach i to Artakses skrystalizował jej "klasyczną" formę. Jądro państwa znajdowało się wówczas w okolicach jeziora Wan i góry Ararat, które do dziś uważane są za symbole Armenii, mimo że dzisiaj leżą poza jej granicami. Tigranes I, poprzednik Tigranesa Wielkiego i zapewne jego ojciec, rządził królestwem już ustabilizowanym, ale nie mającym większej pozycji międzynarodowej. W końcu około 105 r.p.n.e. Armenia została zaatakowana przez Partów, a młody Tigranes II uprowadzony w niewolę, w której dożył czterdziestki. Gdy stary Tigranes zmarł, młody wykupił się z niewoli w zamian za "czterdzieści dolin" w Atropatene, po czym wrócił do macierzystego królestwa i koronował się na króla, rozpoczynając reformy.

Pierwszy problem napotkany przez Tigranesa leżał już w jego ojczystym kraju. Ponieważ Armenia była już wówczas krajem górzystym, poszczególne pasma górskie doprowadziły do znacznej izolacji niektórych części kraju. Ten zdecentralizowany system nie podobał się Tigranesowi, który chciał stworzyć państwo unitarne, i rozpoczął on kampanie wewnątrz swojego państwa, odsuwając od władzy feudalnych władyków zwanych nachararami. Między 95 i 90 rokiem scentralizował swój kraj i przygotował go do interwencji zewnętrznych.
Posąg Tigranesa Wielkiego w Erywaniu

Pierwszym jego zewnętrznym sojusznikiem był król Mitrydates VI z Pontu, który miał ambicję rozszerzenia swojego hellenistycznego królestwa na zachód, o rzymską Kapadocję i Azję. Podczas gdy Tigranesowi zależało głównie na rozwinięciu swojego państwa na wschód, obu panom wydało się że są naturalnymi sojusznikami. Tigranes nawet ożenił się z córką Mitrydatesa, Kleopatrą. Jednak około 88 r.p.n.e. Rzymianie oskarżyli Mitrydatesa o masakrę łacińskich urzędników (której podobno nie dokonał) i szybko rozliczyli się z nim do 85 roku. Tigranes stracił sojusznika na zachodzie, ale zdawało się, że nawet mu ta sytuacja odpowiadała.

Po śmierci Mitrydatesa, Tigranes wyczuł osłabienie w państwie Partów na wschodzie, które nękane było scytyjskimi najazdami. Mimo, że sąsiedzi zdołali odeprzeć tamte najazdy, ich państwo znacznie osłabło, co też Ormianin szybko wykorzystał. Nie tylko odbił "siedemdziesiąt dolin", ale także odzyskał je ze znaczną nawiązką, podbijając nawet okolice Arbeli i dawny "ząb Asyrii". Uległo mu także całe Atropatene. Po tych druzgocących porażkach, Partowie poddali mu wszystkie podbite terytoria i przyznali się do porażki.

Wkrótce potem, około 83 roku, doszło do rozpadu resztek anachronicznej już monarchii Seleucydów. Jedno z ostatnich wciąż istniejących państw diadoszych przetrwało tak długo mimo licznych konfliktów wewnętrznych, które ostatecznie okazały się ich klęską. W wyżej wymienionym roku syryjski lud podjął decyzję, że hellenistyczni Seleucydzi nie są w stanie ich dłużej chronić (między innymi przed najazdami od strony Partów) i zaproponowali koronę Syrii Tigranesowi. Bez większego sprzeciwu, ambitny armeński wódz przyjął tą propozycję, ruszając z armią na południe. Wkrótce jego imperium rozciągało się od Fenicji i Cylicji, przez Asyrię i Armenię właściwą, aż do obecnej Gruzji.
Imperium Tigranesa u szczytu rozwoju

Wówczas Tigranes osiągnął szczyt swojego imperium. Jego wojska osiągały nawet rejon Ekbatany (medyjskiej i partyjskiej stolicy), a on sam przyjął nieco butny tytuł "króla królów" - niegdyś przywileju rodziny Achemenidów, w jego czasach tytuł archaiczny i symboliczny, obrazujący dawną potęgę. Tigranes przyjął go właśnie jako symbol, że odnowił potęgę dawnego najwyższego władcy wschodu. Jako pierwszy armeński król bił monety, które wzorował na seleucydzkich tetradrachmach, bitych w Antiochii. Wiele podbitych ludów zaczął przesiedlać do swojej "idealnej metropolii" i "miasta snów", Tigranakert. Niestety, wszystkie szybko stworzone imperia równie szybko upadają, i Tigranes miał się wkrótce o tym przekonać. Jednak jeszcze nie w tym momencie.
Moneta wybita przez Tigranesa

Człowiek, który miał być jego sojusznikiem i pomocnikiem stał się przyczyną początku jego klęsk, gdyż ściągnął gniew niemal wszechpotężnego Rzymu. Po śmierci starszego Mitrydatesa, Tigranes udzielił bowiem schronienia młodszemu, przez co Rzym zażądał wydania zbiegłego monarchy. Co oczywiste, król królów odmówił, a senat podjął w rezultacie decyzję aby wysłać jednego ze swoich najwybitniejszych wodzów, Lukullusa, w celu schwytania - w miarę możliwości - obu monarchów. Wojna była zagorzała i niemal kosztowała Tigranesa utratę jego imperium (głównie w wyniku zdrady żołnierzy spoza samej Armenii) jednak po nieudanej bitwie pod Tigranakert i pyrrusowym zwycięstwie pod Artaxata, obaj monarchowie uchowali się przy życiu, Rzymianie się wycofali, a senat postanowił zastąpić Lukullusa kim innym. Mniej więcej w tym czasie także syn Tigranesa, również Tigranes, zdradził ojca i przystał z Rzymianami, za co został wygnany.

To właśnie rodzony syn Tigranesa okazał się jego największą zgubą. W czasie gdy ojciec odbudowywał zrujnowane po wojnie z Rzymem terytorium, młody Tigranes zawarł sojusz z Partami i zaatakował kraj ojca. Po kolejnej bitwie o swoją ukochaną stolicę, Tigranes znów pozbył się niewiernego syna - tym razem jednak nawet Partowie nie chcieli go widzieć. Wygnali go ze swojego kraju i ten zbiegł do Rzymu, gdzie znalazł azyl u ambitnego i słynnego wodza, Pompejusza, który miał zastąpić nieudolnego w poprzedniej kampanii Lukullusa. Wkrótce, w 66 roku, Pompejusz i młody Tigranes wrócili, by znów nękać Tigranesa.

Tym razem jednak stary monarcha nie miał już sił na kolejne wojny i na żądanie poddania od Pompejusza odpowiedział pozytywnie. Pompejusz wyraził podziw nad ogromem królestwa Tigranesa i jego honorowym przyjęciem porażki i postanowił, że pozwoli mu zachować się przy władzy i za pewną sumę w złocie zwrócił mu witalne części jego królestwa. Sam Pompejusz zajął się niewiernym synem Tigranesa, przewożąc go do Rzymu jako więźnia. Tigranes na starość został sojusznikiem Imperium Romanum i na tej pozycji zmarł około 55 roku p.n.e.

Wprawdzie Tigranes ostatecznie uległ Rzymowi, sprawił mu jednak nie lada kłopoty a legendy o jego podbojach na wschodzie sięgnęły bez wątpienia miasta nad Tybrem, gdyż późniejsi rzymscy historycy opisywali go jako "Tigranesa Wielkiego" i "Króla Królów", rzadki honor w oczach takich ludzi jak Plutarch czy Cyceron. Jako jeden z niewielu wrogów Rzymu, którzy zasłużyli na taki podziw, do końca dni Imperium był pamiętany jako godny przeciwnik, a królestwo, które po sobie zostawił, pozostało sojusznikiem Rzymu tak długo jak u władzy było samo Wieczne Miasto.
komentarze (0) | napisz komentarz
nie musisz się rejestrować!
Eneida
© Archeos.pl | O serwisie | Kontakt |
Pliki Cookie
Używamy plików Cookie, aby ułatwiać korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych i reklamowych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Rozumiem